Talibowie ogłaszają powołanie nowego państwa – Islamskiego Emiratu Afganistanu, a Ameryka buduje koalicję do ewakuacji swoich dawnych współpracowników i prosi Warszawę o wsparcie - pisze we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna".


"Jeszcze przed upadkiem Kabulu Stany Zjednoczone poprosiły nasz rząd o przyjęcie nawet trzech tysięcy Afgańczyków, których życie jest zagrożone w związku z ofensywą talibów. To w większości tłumacze i współpracownicy sił USA. Polska na tak dużą liczbę nie jest przygotowana. Dlatego Warszawa do inicjatywy odniosła się z rezerwą" - czytamy w dzienniku.
Przeczytaj także
Gazeta ustaliła, że równocześnie analizowane są jednak warianty z różnymi liczbami osób, które mogłyby trafić do Polski. Chodzi głównie o współpracowników naszej dyplomacji, wywiadu, tłumaczy i osoby pracujące dla polskiego wojska. W dalszej kolejności byliby kwalifikowani ci, którzy pracowali dla Amerykanów.
Przeczytaj także
"Waszyngton na szybko skrzyknął dawnych koalicjantów z Afganistanu, aby nie doszło do ostatecznej kompromitacji USA, związanej z chaotyczną rejteradą z tego kraju" - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
Przypomniano poniedziałkową wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, w której zapewnił, że "nasza misja (ewakuacyjna – red.) przygotowywana również przez Ministerstwo Obrony Narodowej, będzie wystarczająco wyposażona w sprzęt, aby sprowadzić do kraju wszystkich tych, którzy powinni do nas trafić, zarówno Polaków wraz z rodzinami, jak również tych ludzi z Afganistanu, którzy współpracowali z nami". Szef polskiego rządu dodał, że "sprowadzimy wszystkich, którzy będą tego chcieli".

Przeczytaj także
Według gazety, rozważane są trzy scenariusze ewakuacji. "Pierwszym jest skorzystanie z samolotów C-130E Herkules. Drugi to wykorzystanie naszego przydziału w ramach natowskiej Strategic Airlift Capability, czyli samolotów Boeing C-17 Globemaster stacjonujących na co dzień na Węgrzech na lotnisku Papa. Trzecia opcja to dogadanie się z sojusznikami, którzy wysyłają własny samolot i mogą nam użyczyć część jego ładowności" - napisano.
Dworczyk: Nie ma decyzji, ilu Afgańczyków mogłoby trafić do Polski
Dialog z naszymi partnerami amerykańskimi trwa; nie ma decyzji co do tego, ilu Afgańczyków mogłoby przyjechać do Polski - powiedział szef KPRM Michał Dworczyk pytany o wtorkowe doniesienia "Dziennika Gazety Prawnej", że Stany Zjednoczone poprosiły polski rząd o przyjęcie 3 tys. Afgańczyków.
Dworczyk zapytany o te doniesienia w Polsat News zaznaczył, że nie zna przytoczonych w dzienniku liczb. "Dialog z naszymi partnerami amerykańskimi trwa. Nie ma żadnych decyzji co do tego, ile osób do Polski mogłoby przyjechać" - powiedział. Grupa zainteresowanych, jak dodał, dynamicznie się powiększa ze względu na niestabilną sytuację w Afganistanie.
20 lat interwencji w Afganistanie kosztowało już ponad 2 bln dolarów
Prowadzona przez Stany Zjednoczone od 2001 roku interwencja w Afganistanie kosztowała 2,26 bln dolarów - poinformowała we wtorek agencja Associated Press (AP), powołując się na analizę prestiżowego Uniwersytetu Browna, prowadzoną w ramach projektu Costs of War (koszty wojny). Eksperci szacują, że jej rzeczywisty koszt wyniesie ponad 4 bln dolarów.
Pytany, czy czeka nas powtórka kryzysu migracyjnego, Dworczyk zaznaczył, że "patrząc na to, co się dzieje dzisiaj w Afganistanie, nie można wykluczyć zwiększonej presji migracyjnej". "Tysiące osób, czy dziesiątki tysięcy osób mogą chcieć uciec z Afganistanu, obawiając się rządów talibów" - zauważył.
Na pytanie, czy Polska jest w stanie przyjąć uchodźców z Afganistanu, szef KPRM odparł: "Na razie jesteśmy skupieni na przeprowadzeniu tej misji ewakuacyjnej, której celem jest zabranie wszystkich Afgańczyków, którzy pomagali żołnierzom Wojska Polskiego i polskim dyplomatom w ciągu ostatnich 20 lat".
Po tym, jak Stany Zjednoczone wycofały większość swoich wojsk z Afganistanu, dużą część terytorium tego kraju zajęli talibowie. W niedzielę wkroczyli do stolicy kraju Kabulu i przejęli kontrolę nad pałacem prezydenckim. Wcześniej prezydent Afganistanu Aszraf Ghani opuścił miasto i wyjechał za granicę, prawdopodobnie do Tadżykistanu. Państwa UE i NATO ewakuują swych obywateli z Afganistanu.
Premier Morawiecki poinformował w poniedziałek, że rząd podjął decyzję o posłaniu do Afganistanu naszych samolotów, żeby w bezpieczny sposób ewakuować zarówno obywateli polskich, jak i pracowników naszej misji wojskowej w Afganistanie. Zapewnił, że rząd zrobi wszystko, by każdego, kto pomagał Polsce jako tłumacz czy w innej formie pomocy, "potraktować jak najbardziej humanitarnie, przyznać wizę humanitarną i przetransportować do Polski czy do Europy".
We wtorek rano Dworczyk przekazał w Polsat News, że w drodze do Afganistanu są dwa polskie samoloty wojskowe, a trzeci wystartuje wkrótce. Minister podał, że na liście do ewakuacji jest około 100 osób, które współpracowały z Polskim Kontyngentem Wojskowym czy polską placówką dyplomatyczną.(PAP)
Autorka: Agnieszka Ziemska
agzi/ ann/





























































