REKLAMA

USA atakują cele Państwa Islamskiego w Syrii. ONZ zadowolony z upadku "dyktatorskiego reżimu" Asada

2024-12-08 21:25
publikacja
2024-12-08 21:25
Dodaj Bankier.pl w Google

USA atakują cele Państwa Islamskiego w Syrii. ONZ zadowolony z upadku "dyktatorskiego reżimu" Asada
USA atakują cele Państwa Islamskiego w Syrii. ONZ zadowolony z upadku "dyktatorskiego reżimu" Asada
fot. Anadolu / /  Abaca Press

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył w niedzielę, że z zadowoleniem przyjął „upadek dyktatorskiego reżimu” Baszara al-Asada w Syrii, i ponownie wezwał do ochrony „praw wszystkich Syryjczyków”, przekazała AFP.

„Po 14 latach brutalnej wojny i upadku reżimu dyktatorskiego naród syryjski może dziś wykorzystać historyczną szansę na zbudowanie stabilnej i pokojowej przyszłości” – stwierdził w oświadczeniu Guterres Ponowił swoje wezwanie, by "zachować spokój i unikać przemocy w tym wrażliwym czasie, chroniąc, bez wyjątku, prawa wszystkich Syryjczyków”.

„To Syryjczycy decydują o przyszłości Syrii” – stwierdził sekretarz generalny ONZ, wzywając społeczność międzynarodową do wspierania transformacji politycznej, która będzie „inkluzywna i wszechstronna” i która „odpowiada uzasadnionym aspiracjom państwowym narodu syryjskiego w całej jego różnorodności”.

„Należy przywrócić suwerenność, jedność, niepodległość i integralność terytorialną Syrii” – stwierdził, wzywając także do poszanowania siedzib i personelu zagranicznych ambasad i konsulatów.

Wakacje na giełdzie

Jak informuje AFP, ambasada Iranu, sojusznika obalonego prezydenta Syrii, została splądrowana w Damaszku.

Talibowie  gratulują Syryjczykom i rebeliantom po upadku Asada

Talibowie pogratulowali w niedzielę narodowi syryjskiemu i rebeliantom po upadku prezydenta Bashara al-Asada, wyrażając nadzieję na „przekazanie władzy zgodnie z aspiracjami narodu syryjskiego” i położenie kresu zagranicznej "ingerencji" w wewnętrzne sprawy Syrii, przekazała AFP.

„Wyrażamy nadzieję, że proces przekazania władzy zostanie przeprowadzony zgodnie z aspiracjami narodu syryjskiego, torując drogę niezależnemu, służącemu narodowi i islamskiemu rządowi” – oznajmiło ministerstwo spraw zagranicznych Afganistanu w oświadczeniu wydanym po zdobyciu przez rebeliantów Damaszku i obaleniu prezydenta Asada.

„Zachęcamy do przyjęcia konstruktywnej polityki zagranicznej, która umożliwi Syrii postęp bez ingerencji z zewnątrz”, podkreśliło ministerstwo.

Syryjscy rebelianci ogłosili w niedzielę nad ranem zdobycie stolicy kraju Damaszku i obalenie Asada, który przez 24 lata sprawował autorytarną władzę nad tym państwem. To najnowszy etap trwającej od 2011 r. wojny domowej. Asad był w niej popierany m.in. przez Rosję, Iran i wspierany przez Teheran libański Hezbollah. 

Biden: Upadek Asada to akt sprawiedliwości; nie nastąpiłby bez wsparcia dla Ukrainy i Izraela

"Reżim Asada nareszcie upadł. Ten reżim brutalnie traktował, torturował i zabił dosłownie setki tysięcy niewinnych Syryjczyków. Upadek reżimu jest fundamentalnym aktem sprawiedliwości. To moment historycznej okazji dla długo cierpiącego narodu Syrii, aby zbudować lepszą przyszłość dla swojego kraju" - oznajmił prezydent USA Joe Biden w przemówieniu w Białym Domu.

Prezydent USA zastrzegł, że ze zmianą władzy wiąże się "znaczące ryzyko i niepewność", biorąc pod uwagę że niektóre grupy rebeliantów mają "własną przeszłość terroryzmu i nadużyć praw człowieka". Zadeklarował jednak, że USA "zrobią cokolwiek jest możliwe", by wesprzeć Syryjczyków w budowie nowej przyszłości, w tym poprzez pomoc humanitarną. Zapowiedział też, że wojska USA przebywające w Syrii na misji walki z Państwem Islamskim pozostaną tam, by zapewnić, że terroryści nie wykorzystają okazji do odrodzenia działalności. Poinformował, że w niedzielę siły USA przeprowadziły szereg uderzeń na obozy i miejsca związane z tą grupą.

Biden zaznaczył, że upadek reżimu Asada był wynikiem słabości jego głównych sojuszników - Iranu, Hezbollahu i Rosji. Podkreślił, że stało się tak również dzięki wsparciu jego administracji dla działań Izraela przeciwko Iranowi i jego pomocnikom w Syrii i Libanie.

Prezydent zapowiedział, że USA będą wspierać też sąsiadów Syrii, w tym Jordanię, Liban, Irak i Izrael, chroniąc ich przed jakimkolwiek zagrożeniem z Syrii w fazie przejściowej.

"To najlepsza okazja od pokoleń dla Syryjczyków do wykucia własnej przyszłości. Jest to również okazja - choć daleka od pewności - dla powstania bezpieczniejszego i lepiej prosperującego Bliskiego Wschodu, gdzie nasi przyjaciele są bezpieczni, a nasi wrogowie są powstrzymani" - stwierdził Biden. Przestrzegł też grupy syryjskiej opozycji przed zmarnowaniem tej szansy.

"Byłoby marnotrawstwem tej historycznej okazji, gdyby jeden dyktator upadł tylko po to, aby zobaczyć, jak nowy powstaje w tym miejscu. Więc teraz obowiązkiem wszystkich grup opozycyjnych, które chcą odgrywać rolę w rządzeniu Syrią, jest zademonstrowanie swojego zaangażowania na rzecz praw wszystkich Syryjczyków, rządów prawa i ochrony mniejszości religijnych i etnicznych" - powiedział Biden.

Na briefiengu po zakończeniu wystąpienia Bidena wysoki rangą przedstawiciel Białego Domu przyznał, że USA nie spodziewały się aż tak szybkiej zapaści reżimu Asada, choć za kulisami podejmowały działania wspólnie z partnerami, by m.in. monitorować zapasy broni chemicznej Asada i by sojusznicy Ameryki w Syrii - kurdyjskie Syryjskie Siły Demokratyczne - wypełniły pustkę powstającą po reżimie na wschodzie kraju.

Pytany o to, czy USA zamierzają współpracować z najsilniejszą grupą opozycyjną, Hajat Tahrir asz-Szam (HTS), która uznana jest przez USA za organizację terrorystyczną (powstała na zrębie syryjskiej filii Al-Kaidy, Frontu Nusra), urzędnik potwierdził, że Waszyngton zamierza rozmawiać ze wszystkimi grupami. Nie przesądził, co się zdarzy z uznawaniem HTS za organizację terrorystyczną, lecz wskazał, że do tej pory lider grupy Abu Muhamad al-Dżaulani "mówił słuszne rzeczy" na temat przyszłości Syrii jako kraju dla wszystkich grup i mniejszości.

"(HTS) to rodzaj szerokiego kalejdoskopu grup i myślę, że musimy być mądrzy i wiedzieć, jak sobie z tym radzić, a także bardzo uważni i pragmatyczni w odniesieniu do tego, jakie są realia na miejscu. Wszystko, co możemy powiedzieć, to, że HTS dotąd mówi właściwe rzeczy i robi właściwe rzeczy" - powiedział. Zaznaczył jednak, że HTS jest jedną z wielu różnych grup tworzących opozycję.

Urzędnik poinformował też, że w ostatnich dniach Waszyngton prowadził intensywne konsultacje z Turcją na temat Syrii, w tym na temat kurdyjskich sojuszników USA, których Turcja uważa za zagrożenie i wroga. Zaznaczył jednak, że rozmowy były skupione na transformacji i przyszłości Syrii.

Amerykańskie siły przeprowadziły uderzenia na ponad 75 celów Państwa Islamskiego w Syrii

Jak podało w komunikacie dowództwo odpowiedzialne za region Bliskiego Wschodu, celami kilkudziesięciu uderzeń były obozy, przywódcy i agenci Państwa Islamskiego, a łącznie uderzeń było ponad 75. W operacji wykorzystano bombowce B-52, myśliwce F-15 i samoloty szturmowe A-10.

CENTCOM podał, że wciąż ocenia skutki uderzeń, lecz dotąd nie ma informacji o ofiarach cywilnych.

"Nie powinno być żadnych wątpliwości – nie pozwolimy, by Państwo Islamskie (ISIS) się odtworzyło i wykorzystało obecną sytuację w Syrii" – powiedział szef CENTCOM gen. Michael Erik Kurilla. "Wszystkie organizacje w Syrii powinny wiedzieć, że pociągniemy je do odpowiedzialności, jeśli w jakikolwiek sposób będą współpracować z ISIS lub je wspierać".

Jak powiedział na briefingu prasowym w niedzielę wysoki rangą urzędnik Białego Domu, USA utrzymają obecność wojskową we wschodniej Syrii w ramach na misji przeciwko Państwu Islamskiemu. Jak ocenił, niedzielne uderzenia były "znaczące", a w ataku użyto ponad 140 bomb i rakiet.

"Nie mam jeszcze oceny uderzenia, ale zakładam, że jest całkiem udane i znaczące, ponieważ ISIS nadal chce się odbudować. Nie byli w stanie tego zrobić, bo wywieraliśmy na nich nieustanną presję, miesiąc po miesiącu. I zapewnimy, że nie będą mogli skorzystać z okazji obecnych zmian" - powiedział urzędnik.

W Syrii pozostaje ok. 900 żołnierzy USA, zlokalizowanych głównie w garnizonie At-Tanf na wschodzie kraju. Głównym partnerem amerykańskich sił są kurdyjskie Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), które w przeszłości ścierały się zarówno z wojskami reżimu Asada, jak i Turcją i wspieranymi przez nią grupami rebeliantów w północnej Syrii.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ wr/ kar/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (2)

dodaj komentarz
men24a
To jak upadł reżim w Syrii to Izrael odda te tereny i rafinerie Syryjczykom co zagarnął kilka lat temu jak walczył z reżimem syryjskim ?

Powiązane: Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki