REKLAMA
BELKA ZA 2022 ROK

UBS: „Bańka cenowa nie grozi rynkowi nieruchomości w Warszawie”. Realny wzrost cen jest ujemny

2022-10-13 09:40
publikacja
2022-10-13 09:40

UBS: „Bańka cenowa nie grozi rynkowi nieruchomości w Warszawie”. Realny wzrost cen jest ujemny
UBS: „Bańka cenowa nie grozi rynkowi nieruchomości w Warszawie”. Realny wzrost cen jest ujemny
/ Shutterstock

Rynek sprzedaży mieszkań w Warszawie w połowie 2022 r. był daleko od groźby bańki cenowej – taki wniosek płynie z raportu „UBS Global Real Estate Bubble Index 2022”. Według analityków powodem jest wciąż ujemny realny wzrost cen mieszkań skorygowany o inflację.

Odczyt indeksu dla Warszawy był najniższy spośród wszystkich 25 analizowanych miast. Wyniósł on 0,15 pkt i był także o 0,2 pkt niższy niż rok wcześniej. Wśród miast o największym ryzyku wystąpienia bańki cenowej znalazło się Toronto i Frankfurt, a w zagrożonej strefie znalazł się jeszcze Zurych, Monachium, Hongkong, Vancouver, Amsterdam i Tel Awiw.

Jak argumentują analitycy UBS, brak ryzyka wystąpienia bańki cenowej na warszawskim rynku sprzedaży mieszkań wynika z faktu, że średnie stawki rosły nieznacznie wolniej od inflacji. Choć w II kw. 2022 r. wzrost średniej stawki notowanej w Warszawie przekroczył w skali roku 10 proc., to biorąc pod uwagę rejestrowaną przez Główny Urząd Statystyczny inflację CPI, realnie był on ujemny.

UBS

– W Warszawie funkcjonuje jeden z najsilniejszych rynków pracy wśród państw Europy Środkowo – Wschodniej. Miasto z kolei wciąż przyciąga nowych mieszkańców oraz inwestorów kupujących na wynajem – czytamy w raporcie UBS Global Real Estate Bubble Index 2022.

Rynek pracy papierkiem lakmusowym

Jak jednak wskazują twórcy raportu, boom na rynku mieszkaniowym dobiega końca, ponieważ mieszkania stają się dla potencjalnych kupców coraz bardziej niedostępne ze względu na rosnące ceny oraz podnoszone stopy procentowe, a tym samym spadającą zdolność kredytową i rosnące raty kredytów.

– Czynnikiem wspierającym notowany nadal wzrost na rynku nieruchomości jest silny rynek pracy, który jednak w kolejnych kwartałach może ulec załamaniu – oceniają analitycy UBS.

Jak zauważa cytowany przez Polską Agencję Prasową Maciej Skoczek z UBS Global Wealth Management, „światowy boom na rynkach mieszkaniowych w końcu znalazł się pod presją. W większości wysoko wycenianych miast w najbliższych kwartałach należy spodziewać się znaczących korekt cen”.

Te z kolei windowane były w ciągu ostatniej dekady przez niskie stopy procentowe.

– W miastach znajdujących się w strefie ryzyka wystąpienia bańki ceny wzrosły w tym okresie średnio o 60 proc. w ujęciu skorygowanym o inflację, podczas gdy realne dochody i czynsze wzrosły jedynie o około 12 proc. – czytamy w raporcie.

Obserwowane w ciągu ostatniego roku podnoszenie stóp procentowych sprawiło jednak, że średnie oprocentowanie kredytów hipotecznych podwoiło się we wszystkich analizowanych miastach.

– W połączeniu z zauważalnie wyższymi cenami nieruchomości spowodowało to, że powierzchnia mieszkalna, na którą stać wysoko wykwalifikowanego pracownika sektora usług, jest średnio o jedną trzecią niższa niż tuż przed pandemią – głosi raport UBS.

Najszybciej rosną ceny kawalerek

Wracając jednak na grunt warszawski i biorąc pod uwagę II kw. 2022 r., najszybciej rosły średnie ceny transakcyjne najmniejszych mieszkań. Jak wynika z danych Bankier.pl udostępnionych przez Cenatorium, za kawalerki o powierzchni do 35 mkw. płacono średnio 12 192 zł/mkw. – o 6,8 proc. więcej niż kwartał wcześniej oraz o 10,4 proc. niż w II kw. 2021 r. Z kolei mieszkania o powierzchni od 35 do 60 mkw. podrożały w ciągu roku średnio o 10,1 proc.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:
Tematy
Znajdź pracownika na Pracuj.pl już od 41,70 zł!

Znajdź pracownika na Pracuj.pl już od 41,70 zł!

Advertisement

Komentarze (55)

dodaj komentarz
crank
pieniadz sie dewaluuje w czasie przez inflacje dzisiejsze 100 tys zl jest warte tyle co 20tys zł w latach 90 tych.
Kiedys galka loda kosztowała 1 zł dziś 5zł
i ze wszystkim tak jest.
ludzie zyka w obledzie ze 100 tys zl to duzo... nic mylnego.
kolejny przyklad skode octacie 15 lat temu mozna bylo kupic nową za ok 60 tys
pieniadz sie dewaluuje w czasie przez inflacje dzisiejsze 100 tys zl jest warte tyle co 20tys zł w latach 90 tych.
Kiedys galka loda kosztowała 1 zł dziś 5zł
i ze wszystkim tak jest.
ludzie zyka w obledzie ze 100 tys zl to duzo... nic mylnego.
kolejny przyklad skode octacie 15 lat temu mozna bylo kupic nową za ok 60 tys dzis kosztuje około 100 tys zł i wiecej.
powtarzam pieniadz ma wartość nabywczą na dziś za jakiś czas ta wartosc spadnie i znowu za 100 tys zl bedzie mozna kulic mniej niz rok temu.
Wartosc pueniadza wskazune jego sila nabywcza ile mozemy za ten pieniadz kupić i tyle.iczby nie maja znaczenia.
dzis dolar jest po 5 zl rok temu byl po 3.80zł.
ceny energii sa tak wysokie ze deweloperzy wstrzymuja budowy. idzie feset gospodarczy i nowa waluta zrozumiejta to ludzie ze tanio to juz było
crank
budujta te mityczne domy za 200 tys moze starczy wam na fundament i mury
jerzy64
W 2010r zbudowałem 4 segmenty z wszystkimi mediami, po 140m kw., za Lasem Kabackim. Chciałem dostać po 4k zł za metr kwadratowy. Za 3 nie dostałem bo czekali aż cena spadnie.
Wykończyłem, wynająłem I dostaje co miesiąc sporą kasę. Dziś te segmenty kosztują 10k zł, a cwaniacy dalej czekają "bo spadnie". Czekajcie
jpelerj
Ale przecież zarobiłeś, prawda? Bo tak jakby gorycz przez ciebie przemawiała... Nie do końca rozumiem, o co ci chodzi. Chcesz teraz sprzedać to po 10K za metr i nie ma chętnych?
wibor3m10procent
Mieszasz dołek cenowy z górką.
andregru odpowiada jpelerj
Chodzi mu o to aby kupować nieruchomości. To taka reklama. Jak nie dla siebie to na wynajem .
jenak
U nas znikają 18 -25 metrowe loka za 13-15 tys. za metr. Jedna obok drugiej, w rzędzie po 10. Metraże powyżej 42 metrów mają duży problem.

jenak
Piszą fachowcy, jak jest. Rynek pracy gorący. Nie może paść, gdyż jest ściśle powiązany z wojna na Ukrainie. Nie wolno mu paść. Dbają o to ci samego czubka piramidy. No to wynajem jeszcze bardziej gorący.

Teraz uważać, żeby nie wykolegowali z własności.
jenak
Teraz pogonił znowu wynajem. Nie wiem, czy realny z takimi cenami, ale jest. Podskoczył 20-50% w zależności od lokalizacji.

Jak Reset dotychczasowych wartości, to reset.

Państwo kasuje długi, mali też, jeśli są sprytni enough.
jenak
Kurniki nie będą tanieć. Dzisiejsze 100 tys. będzie za 2 lata 500 tys..

To już się zadziało. 3 lata temu, z trudem sprzedawano w jednym z najważniejszych miast Polski, kawalerki za 200 tys., 2 pokojowe za 250 tys. Może nie w centrum, ale wciąż w dobrej lokalizacji.

A teraz kawalerki nie ma za 300 tys., 2 pokojowe
Kurniki nie będą tanieć. Dzisiejsze 100 tys. będzie za 2 lata 500 tys..

To już się zadziało. 3 lata temu, z trudem sprzedawano w jednym z najważniejszych miast Polski, kawalerki za 200 tys., 2 pokojowe za 250 tys. Może nie w centrum, ale wciąż w dobrej lokalizacji.

A teraz kawalerki nie ma za 300 tys., 2 pokojowe jest za min. 400 tys. Wypaliło do góry jeszcze przed CPI.

Dlaczego wcześniej? Dlatego, ze wynajem generował 5-7-10%. Więcej niż w większości krajów Jewropy. Pisali o tym i tak było.

I to wystarczyło.

Powiązane: Polityka mieszkaniowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki