Polska oczekuje od Ukrainy pierwszego kroku po „tej nieszczęsnej decyzji” prezydenta Wołodymyra Zełenskiego - powiedział w sobotę premier Donald Tusk. Dodał, że otrzymał list od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki z apelem, by przeszłość nie rządziła przyszłością.


Podczas sobotniej konferencji prasowej w Kleczewie (Wielkopolskie) premier został zapytany o relacje między Polską i Ukrainą.
Były prezydent Ukrainy pisze do Donalda Tuska
Szef rządu poinformował, że odebrał „kilka sygnałów” od byłych i aktualnych polityków ukraińskich, m.in. od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki.
- Były prezydent Ukrainy (...) zwrócił się do mnie bardzo serdecznym apelem, listem, żebyśmy spróbowali popracować wspólnie nad tą przeszłością i starać się spowodować, żeby przeszłość nie rządziła przyszłością, że jeśli przeszłość będzie rządziła nami, to przyszłość nie będzie prosta - zastrzegł.
Szef rządu ocenił, że „warto ten wysiłek podjąć”. - Oczekujemy od Ukrainy pierwszego kroku po tej nieszczęsnej decyzji prezydenta Zełenskiego - dodał.

Dobrze byłoby usłyszeć bardzo wyraźnie sygnał ze strony Kijowa. Próbują, ale jeszcze chcielibyśmy to pewnie wyraźnie usłyszeć - podkreślił Tusk.
Napięcie na linii Warszawa-Kijów wciąż trwa
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” (Ukraińskiej Powstańczej Armii) Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wyjaśnił, że uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków, w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciwko Związkowi Radzieckiemu.
Ukraina: Rosja planuje publikację fałszywek o Wołyniu, by zaszkodzić relacjom Kijów-Warszawa
Rosja zamierza opublikować w niedzielę sfałszowane dokumenty dotyczące wydarzeń z czasów II wojny światowej, a w szczególności na Wołyniu, w celu pogorszenia relacji Ukraina-Polska - ostrzegł w sobotę szef ukraińskiego rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) Andrij Kowałenko.
„Dyrektor FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa) Rosji (Aleksandr) Bortnikow odpowiada obecnie za rosyjskie operacje (dez)informacyjne, których celem jest skłócenie Polski i Ukrainy. Funkcjonariusze FSB planują 5 lipca opublikować sfałszowane dokumenty dotyczące wydarzeń z okresu II wojny światowej, a konkretnie tragedii wołyńskiej, aby spróbować osłabić relacje polsko-ukraińskie” – napisał Kowałenko w komunikatorze Telegram.
Jak powiedział, rosyjskie media państwowe otrzymały już polecenie, by jak najszerzej nagłaśniać i rozpowszechniać nieprawdziwą narrację w przestrzeni informacyjnej.
Tłem dla ostrzeżenia ukraińskiego ośrodka zwalczającego dezinformację jest zaogniony w ostatnim czasie spór między Polską a Ukrainą o kwestie historyczne, w tym o upamiętnienie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci.
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych w swym kraju. Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji. Prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego, który Zełenski odesłał dzień później do Warszawy.
UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały tej nacjonalistycznej organizacji ukraińskiej przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie.
Wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje tamte wydarzenia jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i UPA, która była jej podporządkowana, są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Radzieckiemu.
iżu/ agz/ amac/






























































