REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tusk o relacjach z Kijowem: Oczekujemy pierwszego kroku po nieszczęsnej decyzji Zełenskiego

2026-07-04 10:18, akt.2026-07-04 11:30
publikacja
2026-07-04 10:18
aktualizacja
2026-07-04 11:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska oczekuje od Ukrainy pierwszego kroku po „tej nieszczęsnej decyzji” prezydenta Wołodymyra Zełenskiego - powiedział w sobotę premier Donald Tusk. Dodał, że otrzymał list od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki z apelem, by przeszłość nie rządziła przyszłością.

Tusk o relacjach z Kijowem: Oczekujemy pierwszego kroku po nieszczęsnej decyzji Zełenskiego
Tusk o relacjach z Kijowem: Oczekujemy pierwszego kroku po nieszczęsnej decyzji Zełenskiego
fot. Kacper Pempel / Reuters / Forum / / FORUM

Podczas sobotniej konferencji prasowej w Kleczewie (Wielkopolskie) premier został zapytany o relacje między Polską i Ukrainą.

Były prezydent Ukrainy pisze do Donalda Tuska

Szef rządu poinformował, że odebrał „kilka sygnałów” od byłych i aktualnych polityków ukraińskich, m.in. od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki.

- Były prezydent Ukrainy (...) zwrócił się do mnie bardzo serdecznym apelem, listem, żebyśmy spróbowali popracować wspólnie nad tą przeszłością i starać się spowodować, żeby przeszłość nie rządziła przyszłością, że jeśli przeszłość będzie rządziła nami, to przyszłość nie będzie prosta - zastrzegł.

Szef rządu ocenił, że „warto ten wysiłek podjąć”. - Oczekujemy od Ukrainy pierwszego kroku po tej nieszczęsnej decyzji prezydenta Zełenskiego - dodał.

Wakacje na giełdzie

Dobrze byłoby usłyszeć bardzo wyraźnie sygnał ze strony Kijowa. Próbują, ale jeszcze chcielibyśmy to pewnie wyraźnie usłyszeć - podkreślił Tusk.

Napięcie na linii Warszawa-Kijów wciąż trwa

Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” (Ukraińskiej Powstańczej Armii) Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wyjaśnił, że uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.

Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków, w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

W piątek o polsko-ukraińskich relacjach rozmawiali w Warszawie wicepremier Radosław Sikorski z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Andrijem Sybihą. 

Ukraina: Rosja planuje publikację fałszywek o Wołyniu, by zaszkodzić relacjom Kijów-Warszawa

Rosja zamierza opublikować w niedzielę sfałszowane dokumenty dotyczące wydarzeń z czasów II wojny światowej, a w szczególności na Wołyniu, w celu pogorszenia relacji Ukraina-Polska - ostrzegł w sobotę szef ukraińskiego rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) Andrij Kowałenko.

„Dyrektor FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa) Rosji (Aleksandr) Bortnikow odpowiada obecnie za rosyjskie operacje (dez)informacyjne, których celem jest skłócenie Polski i Ukrainy. Funkcjonariusze FSB planują 5 lipca opublikować sfałszowane dokumenty dotyczące wydarzeń z okresu II wojny światowej, a konkretnie tragedii wołyńskiej, aby spróbować osłabić relacje polsko-ukraińskie” – napisał Kowałenko w komunikatorze Telegram.

Jak powiedział, rosyjskie media państwowe otrzymały już polecenie, by jak najszerzej nagłaśniać i rozpowszechniać nieprawdziwą narrację w przestrzeni informacyjnej.

Tłem dla ostrzeżenia ukraińskiego ośrodka zwalczającego dezinformację jest zaogniony w ostatnim czasie spór między Polską a Ukrainą o kwestie historyczne, w tym o upamiętnienie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci.

Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych w swym kraju. Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji. Prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego, który Zełenski odesłał dzień później do Warszawy.

UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały tej nacjonalistycznej organizacji ukraińskiej przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie.

Wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje tamte wydarzenia jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i UPA, która była jej podporządkowana, są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Radzieckiemu.

iżu/ agz/ amac/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (30)

dodaj komentarz
to_i_owo
"otrzymał list od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki z apelem, by przeszłość nie rządziła przyszłością"

Bezczelność albo szaleństwo

Sami zaczeli
od_redakcji
Głos sowizdrzała: Dyplomacja na granicy absurdu, czyli moskiewski kucharz i polsko-ukraińskie gary

Trzeba przyznać, że w Warszawie i Kijowie zapanowała ostatnio przedziwna moda na rzucanie w siebie talerzami, a w Moskwie aż zacierają ręce z uciechy. Kiedy polsko-ukraiński spór o historię wchodzi w fazę odsyłania sobie najwyższych
Głos sowizdrzała: Dyplomacja na granicy absurdu, czyli moskiewski kucharz i polsko-ukraińskie gary

Trzeba przyznać, że w Warszawie i Kijowie zapanowała ostatnio przedziwna moda na rzucanie w siebie talerzami, a w Moskwie aż zacierają ręce z uciechy. Kiedy polsko-ukraiński spór o historię wchodzi w fazę odsyłania sobie najwyższych odznaczeń państwowych niczym pierścionków zaręczynowych po nieudanej randce, do akcji wkracza Federalna Służba Bezpieczeństwa. Szef tamtejszych służb, Aleksandr Bortnikow, najwyraźniej uznał, że skoro w Warszawie i Kijowie ogień pod bolesnym tematem tli się w najlepsze, to grzechem byłoby nie dolać do niego kanistra benzyny.

Archiwiści z Łubianki na nocnej zmianie

Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji ostrzega, że już w niedzielę rosyjskie media zaleją świat „świeżo odkrytymi”, sfałszowanymi dokumentami z czasów trudnej przeszłości. Wyobraźnia aż pracuje: w piwnicach na Łubiance maszyny drukarskie pewnie grzeją się do czerwoności, a agenci sztucznie postarzają papier herbatą, byle tylko uderzyć w najczulszy punkt polskich i ukraińskich emocji. To urocze, że Moskwa – która od lat ma z prawdą historyczną wspólnego tyle, co Donald Trump z ascezą – nagle przebiera się w togę sprawiedliwego sędziego i strażnika pamięci narodowej.

Prawdziwy kłopot polega jednak na tym, że moskiewscy spece od dezinformacji wcale nie muszą się przepracowywać. Grunt pod ich prowokacje został perfekcyjnie przygotowany przez samych zainteresowanych.

Kiedy polityka wchodzi do piaskownicy

Spór, który od tygodni eskaluje między Warszawą a Kijowem, momentami przypomina niefortunny spektakl. Nadawanie kontrowersyjnych patronów jednostkom wojskowym w momencie, gdy potrzebuje się pełnego wsparcia sąsiada, to dyplomatyczny strzał w kolano. Z kolei reakcja w postaci natychmiastowego odbierania orderów i ich demonstracyjnego odsyłania pocztą zwrotną to pokaz infantylizmu, który w obliczu realnego zagrożenia geopolitycznego po prostu poraża.

Obie strony zafundowały sobie i swoim społeczeństwom festiwal dumy i uprzedzeń, zapominając, że tam, gdzie dwóch się bije, trzeci chętnie wyciąga sfałszowane papiery.

Gra na najniższych instynktach

Rosyjski plan jest prosty jak budowa cepa: wykorzystać autentyczny ból, nierozliczone krzywdy i brak dojrzałości polityków po obu stronach granicy, by zamienić trudną dyskusję o historii w ordynarną karczemną awanturę. Dla Moskwy każda debata o przeszłości to nie kwestia prawdy, a zwykłe narzędzie wojny informacyjnej.

Pozostaje mieć nadzieję, że po niedzielnej premierze moskiewskich fałszywek, zarówno w Warszawie, jak i w Kijowie ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy. Bo jeśli polscy i ukraińscy decydenci dadzą się złapać na tak prymitywny haczyk, to udowodnią tylko jedno – że w teatrze marionetek Bortnikowa grają dokładnie takie role, jakie im w Moskwie rozpisano.
to_i_owo
O co ty obwiniasz i kogo?

Że niby Żeleński nazwał imieniem zbrodniarzy jednostkę wojskową na zlecenie FSB???

Bo w twoim wpisie nie znalazłem słowa o tym kto tą zadymę sprowokował

ale-ale
Skopy znów mieszają! Zgodnie z prawem międzynarodowym (Konwencja Haska z 1907), państwo okupujące dany teren ma absolutny obowiązek zapewnić bezpieczeństwo i porządek publiczny ludności cywilnej. W 1943 Niemcy tego obowiązku celowo nie dopełnili - słup niemiecki tego nie wie?
ale-ale
Folksdojcz Tusk zobaczył sondaże! Zgodnie z prawem międzynarodowym (Konwencja Haska z 1907 roku), państwo okupujące dany teren ma absolutny obowiązek zapewnić bezpieczeństwo i porządek publiczny ludności cywilnej. Niemcy tego obowiązku celowo nie dopełnili, podżegali do zbrodni.
devu
XXI wiek a Ci wciąż odwołują się do nazistowskich tradycji i wynoszą ludobójców na piedestał. Jak tam mentalna zmiana nie zajdzie to nie ma szans dla tego młodeo kraju. Zniknie z mapy.
trolley
Szkoda ci? Mi nie. Miejsce sovietow jest w sovietach.
trolley odpowiada (usunięty)
Won za Bug
niepejsiaty_polak
Nie ma jak Lwów, panie premier !!!

Powiązane: Relacje Polska-Ukraina

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki