Premier powiedział, że w sytuacji, gdy ekonomiści przestrzegają przed kolejną falą kryzysu, wtorkowy komunikat GUS jest "tak ważny". Przypomniał, że PKB wzrósł w III kwartale br. o 4,2 proc. rok do roku. "Gdyby liczyć metodami europejskimi, Eurostatu, to jest to 4,7 proc." - dodał.
Zaznaczył, że po Szwecji jest to drugi co do wielkości wzrost w Europie. "Utrzymujemy pozycję lidera europejskiej gospodarki, gdy w innych państwach dochodzi do poważnych turbulencji, do bardzo poważnych kłopotów finansowych" - mówił Tusk.
Jego zdaniem jest to potwierdzenie tego, że przez "ostatnie trzy lata Polska bardzo dobrze zdaje egzamin z kryzysu". "Co nie znaczy, że jest dobrze. Bo każdy każdego dnia widzi w Polsce i Europie, że rok 2010 jest rokiem trudnym i rok 2011 też jest niezwykle poważnym wyzwaniem dla każdego państwa europejskiego, także dla Polski." - powiedział premier.
Coraz bliżej rozwiązania ws. OFE
Pracujemy nad koncepcją obligacji emerytalnych, powiedział premier. Nie wykluczył zmiany wysokości składki przekazywanej do OFE.
Tusk poinformował, że "koncepcja obligacji emerytalnych jest w tej chwili kluczowa".
Obligacje emerytalne to papiery skarbowe, które musiałyby kupować fundusze emerytalne, ale nie mogłyby nimi swobodnie obracać. Miałyby być one 20-, 30-letnie, oprocentowane na poziomie wzrostu PKB. Po upływie terminu wykupywałby je budżet.
Premier dodał, że ewentualne zmiany w proporcjach składek przekazywanych do ZUS i Otwartych Funduszy Emerytalnych nie mają żadnego związku z wysokością składki odprowadzanej przez pracodawców i pracowników.
"Nasze działania nie mają żadnego związku z emeryturami czy rentami, jeżeli chodzi o wysokość i stabilność wypłat tych emerytur i rent. Nie ma żadnego zagrożenia dla trwałości i wysokości rent czy emerytur" - powiedział premier.
Wyraził nadzieję, że razem z ministrem finansów Jackiem Rostowskim, minister pracy Jolantą Fedak i ministrem Michałem Bonim, po wielomiesięcznej debacie i sporze uda się zaprezentować projekt dotyczący zmian w OFE.
"Podejrzewam, że jeszcze tydzień, może 10 dni będzie potrzebne, żeby być gotowym z założeniami" - powiedział premier, zaznaczając, że może nie będzie to jeszcze projekt ustawy (zmieniającej zasady organizacji i funkcjonowania OFE).
Obecnie istnieje kilka pomysłów na reformę emerytalną. Siedem propozycji przedstawiła premierowi w ubiegłym tygodniu Rada Gospodarcza. Wśród nich jest pomysł wprowadzenia obligacji emerytalnych.
W piątek Komisja Trójstronna będzie zajmowała się założeniami do zmian w OFE, przygotowanymi przez zespół Boniego. Zakładają one m.in. obniżenie opłaty od składki przekazywanej do OFE, likwidację akwizycji na rzecz OFE, wprowadzenie subfunduszy emerytalnych (A - inwestujących głównie w akcje i C - inwestujących głównie w obligacje).
Oceniając założenia zespołu Boniego minister Fedak złożyła własną propozycję zmian w OFE. Wynika z niej możliwość swobodnego wychodzenia z OFE albo nieprzystępowania do nich przez osoby dopiero rozpoczynające pracę zawodową.
Tusk powiedział też na wtorkowej konferencji, że rząd powoli znajduje wspólne rozwiązanie dotyczące OFE. Rozważa też kilka wariantów w sprawie składki rentowej, m.in. jej podwyższenie. Premier zaznaczył, że decyzja w tej kwestii jeszcze nie zapadła.
Na początku grudnia minister Boni mówił w mediach o pomyśle podwyższenia składki rentowej dla najbogatszych. Miałoby to dotyczyć prawie 300 tys. osób i dać Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych dodatkowe ok. 1,3 mld zł. Obecnie osoby, których dochód przekroczy 30-okrotność przeciętnego wynagrodzenia (zarabiające ponad 8 tys. zł miesięcznie) przestają płacić składki rentową i emerytalną.
"Dopiero wtedy, kiedy będziemy mieli 100-proc. pewność, że wybieramy jakieś rozwiązanie (w sprawie składki rentowej - PAP), które jest możliwie najmniej szkodliwe i dokuczliwe dla ludzi, (...) poinformujemy, jaka decyzja zapadła" - powiedział Tusk.
Polska może mieć satysfakcję
Polska może mieć satysfakcję, że lepiej sobie radzi niż inne kraje - powiedział Tusk. Zaznaczył jednak, że najbliższe miesiące w Europie będą bardzo trudne.
"Nie mamy złudzeń, że najbliższe miesiące w Europie będą bardzo trudne. Ta krytyczna sytuacja irlandzka, ale także na dalekim zachodzie i południu Europy daje o sobie znać choćby wahaniami kursu złotówki" - powiedział premier we wtorek na konferencji prasowej.
Zauważył, że jeżeli źle się dzieje w krajach Europy Zachodniej, to odbija się to na niepewności inwestorów do tzw. krajów nowej Europy.
Tusk wyraził przekonanie, że rząd robi "wszystko tak, jak należy w tym skomplikowanym czasie, aby polską gospodarkę i Polaków chronić przed skutkami tego globalnego zamieszania". Dodał, że z danych statycznych wynika, że rząd postępuje w dobrym kierunku i nadal będzie tak postępował. "Widać wyraźnie, że należy oszczędzać" - wskazał szef rządu. (PAP)
her/ mki/ jra/
Zobacz też:
» Akcje: Giełdy nie poddają się głębszym spadkom
» Kryzys przypomniał o obligacjach
» Tusk: Cały 2011 rok będzie poświęcony deregulacji
» Akcje: Giełdy nie poddają się głębszym spadkom
» Kryzys przypomniał o obligacjach
» Tusk: Cały 2011 rok będzie poświęcony deregulacji
Źródło:PAP































































