Bank Centralny Republiki Tureckiej (TCMB) podniósł główną stopę procentową aż o 125 punktów bazowych, z 16,50 proc. do 17,75 proc. To pierwsza decyzja TCMB po zapowiedzianej w maju reformie systemu stóp procentowych.


Przed dzisiejszym posiedzeniem kierownictwa TCMB analitycy byli podzieleni. 9 z 17 ankietowanych przez Bloomberga analityków nie spodziewało się podwyżek stóp. Pozostali liczyli na podwyżkę o 50-100 punktów bazowych.
Rynek został chyba pozytywnie zaskoczony przez decyzję tureckich władz monetarnych. Bezpośrednio po ogłoszeniu komunikatu TCMB kurs dolara poleciał w dół z 4,58 do 4,46 liry o godzinie 13:10.
Ponadto TCMB zagroził, że w razie potrzeby „jest gotowy do dalszego zacieśnienia” polityki monetarnej. W języku bankierów centralnych oznacza to gotowość do dokonania kolejnych podwyżek stóp procentowych.
W ten sposób Turcja broni się przed kryzysem walutowym i odpływem zagranicznego kapitału. Od początku roku inwestorzy tracili zaufanie do Turcji, gdzie pod panowaniem „sułtana” Erdogana bank centralny utracił samodzielność w prowadzeniu polityki pieniężnej. TCMB zwlekał z podwyżkami stóp procentowych, mimo że inflacja urwała się ze smyczy i przekroczyła 10 proc. w skali roku.
Dopiero groźba krachu walutowego zmusiła tureckie władze do zdecydowanych reakcji. 23 maja na nadzwyczajnym posiedzeniu turecki bank centralny zdecydował się na „awaryjną” podwyżkę stóp procentowych aż o 300 pb. To jednak nie pomogło i lira nadal słabła. Dopiero po uspakajających wypowiedziach prezydenta Erdogana i „odsłonięciu” stóp procentowych przez TCMB turecka waluta zaczęła się stabilizować.
Turecka gospodarka zmaga się z galopującą inflacją - w maju ceny dóbr konsumpcyjnych rosły w tempie 12,15 proc. rocznie. Kraj ma też problemy z nadmiernym zadłużeniem zagranicznym sektora prywatnego oraz szybko pogłębiającym się deficytem na rachunku obrotów bieżących. Lekarstwem na te bolączki z reguły jest zacieśnienie polityki monetarnej. Tyle tylko, że tureckie władze zwlekały z podaniem tego leku tak długo, że ostatecznie musiały zastosować końską dawkę. Podwyższenie kosztów kredytu z 12,75 proc. do 17,75 proc. w ciągu nieco ponad miesiąca może wpędzić kraj w recesję.
KK






























































