REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec „koryciarstwa” i nierówności płci? To zmienią na rynku pracy, gdy zostaną prezydentem

Katarzyna Wiązowska2025-04-18 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2025-04-18 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Równe szanse na rynku pracy pomiędzy kobietami i mężczyznami, zmniejszenie liczby posłów, wyższe wynagrodzenia i emerytury oraz wsparcie medyków i rolników. Sprawdziliśmy, co chcą zmienić na rynku pracy kandydaci startujący w najbliższych wyborach prezydenckich.

Koniec „koryciarstwa” i nierówności płci? To zmienią na rynku pracy, gdy zostaną prezydentem
Koniec „koryciarstwa” i nierówności płci? To zmienią na rynku pracy, gdy zostaną prezydentem
fot. PaulSat / / Shutterstock

Wyścig o fotel Prezydenta RP nabiera tempa. Kandydaci biorący w nim udział mają w swoich programach wyborczych wiele postulatów, którymi chcą zachęcić do oddania głosu właśnie na nich. Sprawdziliśmy, którzy z nich wzięli pod uwagę również kwestie związane z rynkiem pracy.

W planie i wspieranie rolników

Rafał Trzaskowski w swoim programie wyborczym proponuje tworzenie nowych miejsc pracy w ramach Prezydenckiego Funduszu Inwestycyjnego, którego zadaniem miałoby być wsparcie regionów borykających się z długotrwałymi problemami gospodarczymi. Miałby on dysponować kwotą 2 miliardów złotych rocznie. Proponuje też ochronę polskich rolników przed nieuczciwym importem oraz utworzenie centrum "Druga Misja", które pozwoli zaangażować weteranów i byłych funkcjonariuszy służb do szkolenia kolejnych specjalistów dla państwa.

Weterani do pracy?

Z kolei Karol Nawrocki chce wpłynąć na zarobki Polaków dzięki niepodpisywaniu żadnej podwyżki podatków. Zamierza też wspierać rolników poprzez: „nie” dla umowy Mercosur, „nie” dla likwidacji budżetu UE na rolnictwo, „nie” dla zielonego ładu w rolnictwie, nie dla ustawy łańcuchowej, nie dla niekontrolowanego napływu żywności z Ukrainy. Zapowiada także waloryzację emerytur minimum o 150 zł lub więcej i zawsze powyżej wskaźnika inflacji.

Precz z biurokracją!

Tymczasem Sławomir Mentzen planuje ograniczenie biurokracji. Domaga się także likwidacji zbędnych państwowych instytucji i urzędów, które są wykorzystywane do kontroli obywateli i marnotrawstwa publicznych pieniędzy.

Wakacje na giełdzie

– Zakończę także bezkarność urzędników, za których błędy, Polacy nierzadko płacą swoim majątkiem i zdrowiem – zapowiada Sławomir Mentzen.

Jeśli to on zostanie prezydentem, ZUS będzie dla przedsiębiorców dobrowolny, wróci też składka zdrowotna sprzed Nowego Ładu. Również on zamierza zatroszczyć się o rolników, uwalniając ich od zbędnych regulacji i niepotrzebnej biurokracji.

Równe płace dla kobiet i mężczyzn

Z kolei Adrian Zandberg zapowiada równość kobiet i mężczyzn wyrażającą się w równych płacach, równym dostępie do ochrony zdrowia oraz równym traktowaniu w pracy, urzędach i sądach. Jednym z jego postulatów jest też koniec „koryciarstwa”.

– Spółki samorządowe i spółki Skarbu Państwa to od zawsze ciepłe posadki dla tych, którzy są u władzy. To sprawia, że publiczny majątek jest zarządzany źle, przez ludzi bez kompetencji zainteresowanych wyłącznie pobieraniem wysokich pensji. Tak partie opłacają lojalność polityków – twierdzi w swoim programie Adrian Zandberg, który planuje ukrócić takie praktyki.

Dlatego zamierza złożyć prezydencki projekt ustawy likwidującej rady nadzorcze w spółkach samorządowych. Ich funkcję miałby przejąć sprofesjonalizowany nadzór właścicielski. Zdaniem tego kandydata, samorządowców i parlamentarzystów powinien obowiązywać zakaz zasiadania w organach państwowych spółek przynajmniej przez dwa lata po zwolnieniu mandatu.

Lepsze warunki pracy w służbie zdrowia

Natomiast Grzegorz Braun zamierza uwolnić kreatywność i innowacyjność polskich inżynierów, również w dziedzinie tzw. sztucznej inteligencji i nowoczesnych technologii oraz skończyć z dyktatem agentów i lobbystów dzięki ustawie o obcych agentach. Poprze także każde rozwiązanie, które poprawi warunki pracy w ratownictwie medycznym i systemie ochrony zdrowia bez dodatkowych podatków. Chciałby też usunąć przeszkody w kształceniu większej liczby lekarzy i personelu medycznego, eliminować przyczyny ich wyjazdów do stałej pracy za granicą oraz zapobiec wypieraniu ich przez niewykwalifikowany personel obcojęzyczny.

Grzegorz Braun uważa też, że w państwie powinny obowiązywać takie rozwiązania ekonomiczne, żeby matka lub ojciec mieli realny wybór – pójść do pracy czy zaopiekować się dzieckiem, bez załamania finansów rodziny. Jest zwolennikiem dobrowolnego ZUS dla wszystkich i stopniowego zastąpienia go malejącym podatkiem emerytalnym.

– Chcę także zahamować dalsze rozmywanie odpowiedzialności pomiędzy anonimowymi urzędnikami schowanymi za szyldami licznych instytucji dublujących swoje kompetencje i przerzucających się wzajemnie winą za zaniedbania, jak to było podczas powodzi w 2024 r. – twierdzi Braun.

Walka nierównościami dochodowymi

Z kolei Magdalena Biejat chce wprowadzenia w życie konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej i aktywnej walki z nierównościami dochodowymi. Zamierza chronić prawa pracowników oraz wspierać działania na rzecz poprawy warunków pracy osób zatrudnionych w budżetówce. Jeśli zostanie prezydentem, planuje wetować wszelkie ustawy szkodliwe dla pracowników i zwiększające nierówności społeczne.

– Polacy to jeden z najciężej pracujących narodów w Europie. Zasługują na dobre płace, dostępne mieszkania i dostęp do sprawnych usług publicznych, niezależnie od miejsca swojego zamieszkania – uważa kandydatka na stanowisko głowy państwa.

Mniej posłów i niższe pensje dla ministrów

Tymczasem Marek Jakubiak zamierza wspierać rolników poprzez zapewnienie im udziału w przetwórstwie i handlu, by „czerpali pełne korzyści z owoców swojej pracy”. Planuje też podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 12-krotności płacy minimalnej oraz zwolnienie emerytur z podatku.

Natomiast Artur Bartoszewicz proponuje ograniczenie wynagrodzenia Rady Ministrów, zakaz pracy członków partii politycznych i ich rodzin w radach nadzorczych i zarządach oraz w całych strukturach spółek Skarbu Państwa. Odnosi się to zarówno do obecnych członków partii politycznych, jak i tych, którzy w ostatnich trzech latach byli ich członkami.

Uważa też, że liczba posłów powinna być powiązana z liczbą obywateli - na 37,6 mln Polaków jego zdaniem powinno przypadać jedynie 376 miejsc w Sejmie. Zmniejszenie liczby obywateli RP o 100 tys. powoduje likwidację jednego miejsca poselskiego w kolejnych wyborach, wzrost o 100 tys. dodaje jedno miejsce i prawo do wyboru kolejnego posła w okręgu wyborczym o największym wzroście.

Nie wszyscy mają pomysł na rynek pracy

Niestety w programie wyborczym Szymona Hołowni opublikowanym na jego stronie internetowej nie widnieją żadne konkretne zapisy dotyczące spraw pracowniczych.

Natomiast sloganem wyborczym Krzysztofa Stanowskiego jest "zero konkretów". Dlatego i u niego próżno szukać jakichkolwiek propozycji dla wyborców – również, jeśli chodzi o rynek pracy.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Akcje Seven & i spadły po fiasku rozmów w sprawie inwestycji w Żabkę
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
podatnik-
Kobiety jest nas więcej a więc wybierzmy Biejat i będzie po dyskusji!
roland_w
Czyli kobiety będą opłacane sprawiedliwe za wykonaną pracę? To się feminazistkom nie spodoba.
wizytator
Podobno jak wybierzemy Nawrockiego to on będzie pilnował żeby 100 konkretów w końcu było realizowane. I nawet ma to sens. Byłby to prezydent i wyborców KO i PIS.
Hy hy!
inwestor.pl
Mam pytania do pana Adriana:

1) Czy on zarabia tyle samo co jego sekretarka z biura poselskiego i dlaczego nie?
2) Czy wprowadzi takie same normy dźwigania dla kobiet i mężczyzn w ramach równości płac?
3) Czy zrówna wiek emerytalny kobiet i mężczyzn?
helixo
4) Czy dopłatami i programami invitro sprawi ze mężczyźni będą rodzili tyle samo dzieci co kobiety? :)
mluczkiewicz
To także należy panom obniżyć wiek emerytalny i to proporcjonalnie więcej tak by uwzgłędnić krótszy ich średni wiek życia. Obecnie panie średni wiek 82 lata i 60 lat emerytura , panowie 74,7 i emerytura 65. Zatem panowie powinni w ramach równouprawnienia płci przechodzić na emeryture w wieku 75 lat - (82 - 60) = 53 lata. Ja bym To także należy panom obniżyć wiek emerytalny i to proporcjonalnie więcej tak by uwzgłędnić krótszy ich średni wiek życia. Obecnie panie średni wiek 82 lata i 60 lat emerytura , panowie 74,7 i emerytura 65. Zatem panowie powinni w ramach równouprawnienia płci przechodzić na emeryture w wieku 75 lat - (82 - 60) = 53 lata. Ja bym się zgodził nawet na 55 lat i na emeryturkę.
mluczkiewicz odpowiada helixo
Przecież nasza ministra stwierdziła publicznie, że biologiczny mężczyzna może urodzić dziecko. I to jest prawdą, bo przecież nikt mu tego nie może zabronić. A jaki sukces medialny odniesie ten tata w roli mamy to trudno sobie wyobrazić - multimiliarder w 10 minut, albo i szybciej.
klimaciarz
zrealizują obiecane "100 milionów od Wałęsy", 3 x 15, zniosą "tymczasowy" podatek Belki, wprowadzą 60000 wolne od podatku i do każdego będzie dzwonił lekarz...obietnice nic nie kosztują
wielka-szu
Może Czaskoski jeszcze obniży wprowadzony przez gauleitera Tuska "tymczasowy" podatek Vat z 23 do 22 % ? Vamos Polska.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki