Bank centralny Szwecji zdecydował się na kolejną 50-punktową podwyżką stopy procentowej i zapowiedział kolejne podwyżki po 25 pb. Riksbank uzasadnia swoje działania ciągle wysoką inflacją.


- Inflacja jest nadal zbyt wysoka, a zasadnicza inflacja pozostaje znacznie wyższa, niż oczekiwano w pierwszych miesiącach roku. Aby inflacja spadła i ustabilizowała się w celu w rozsądnym czasie, Rada Wykonawcza zdecydowała się podnieść stopę procentową Riksbanku o pół punktu procentowego do 3,5% - czytamy w lutowym komunikacie banku centralnego Szwecji.
To szósta podwyżka w ramach cyklu rozpoczętego wiosną 2022 roku. To także najwyższy poziom stóp procentowych w Szwecji od grudnia 2008 roku. Nadal są one jednak niewspółmiernie niskie w relacji do galopującej inflacji. W marcu szwedzka inflacja CPI co prawda nieco spowolniła i wyniosła 10,6%, choć jeszcze w lutym sięgała 12%. Natomiast w grudniu osiągnęła najwyższy poziom od 31 lat (12,3%).
Dlatego też Szwedzi zapowiedzieli dalsze zaostrzanie (a raczej normalizację) polityki pieniężnej. Riksbank w kwietniowym komunikacie zapowiedział podwyżki o 25 pb. na posiedzeniach w czerwcu oraz we wrześniu. W ten sposób jesienią stopa procentowa w Szwecji dotarłaby do 4,0%. Według projekcji Riksbanku takie decyzje pozwolą sprowadzić inflację w pobliże 2-procentowego celu w 2024 roku.
Decyzja zapadła przy dwóch głosach sprzeciwu. Pierwsza wiceprezes Riksbanku Anna Brema oraz Martin Flodén optowali za podwyżką już tylko o 25 pb. oraz zagłosowali przeciwko planowanej ścieżce stopy procentowej.

W latach 2015-19 Szwedzi stosowali ujemne stopy procentowe, by na koniec 2019 roku podnieść je do zera. W strefę dodatnich stóp wkroczyli dopiero w kwietniu 2022 roku, podnosząc stawkę o 25 pb. Druga podwyżka nastąpiła pod koniec czerwca i wyniosła 50 pb. Sensacją była za to stupunktowa podwyżka, na jaką Riksbank zdecydował się we wrześniu. W listopadzie Szwedzi dorzucili kolejne 75 pb., a w lutym następne 50 pb.
Bank centralny Szwecji pozostaje nieco w tyle za Rezerwą Federalną i kilkoma innymi dużymi bankami centralnymi, które powoli zbliżają się do zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych. Rynek spodziewa się, że za tydzień Fed dokona już ostatnich podwyżki w cyklu. Z kolei oczekiwania względem Europejskiego Banku Centralnego zakładają już tylko trzy ruchy po 25 pb. każdy. W takim scenariuszu zaostrzanie polityki monetarnej w Europie zakończyłby się we wrześniu.
W Polsce cykl podwyżek stóp procentowych faktycznie został zakończony już w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu stopa referencyjna NBP wynosi 6,75% (przy inflacji przekraczającej 15%) i większość członków Rady Polityki Pieniężnej sprzeciwia się kolejnym podwyżkom. Najnowsza projekcja Narodowego Banku Polskiego zakłada, że inflacja CPI nie powróci do 2,5-procentowego celu przynajmniej do końca 2025 roku.






























































