W piątek o godzinie 13:30 za tonę miedzi na rynku kasowym trzeba było zapłacić 8.745 dolarów, czyli o pięć dolarów więcej niż dzień wcześniej. Ale w trakcie całego tygodnia czerwony surowiec podrożał o blisko 6%, co jest najsilniejszą zwyżką od lipca.
„Rynek zamarł w oczekiwaniu na dane z amerykańskiego rynku pracy” – komentuje David Thurtell, analityk z Citigroup. „Dane te potwierdzą lub zaprzeczą optymizmowi budowanemu w tym tygodniu przez raporty gospodarcze” – dodaje Chris Weafer z moskiewskiego UralSib Financial.
Na rzecz zajmowania długich pozycji w miedziowych kontraktach przemawia także sytuacja w magazynach. Wczoraj stan składów Londyńskiej Giełdy Metali zmalał o 0,9%, sięgając poziomu 353.625 ton . Taka sytuacja wywołuje obawy o bieżącą dostępność surowca, zwłaszcza że jeden podmiot w zeszłym tygodniu kontrolował od 50% do 79% dostępnych zapasów.
K.K.




























































