REKLAMA

PiS rozważa rząd mniejszościowy

2020-09-18 08:29, akt.2020-09-18 09:27
publikacja
2020-09-18 08:29
aktualizacja
2020-09-18 09:27
fot. Krystian Maj / Kancelaria Premiera

To jest koniec koalicji i prawdopodobnie rząd mniejszościowy - powiedział w piątek poseł PiS Marek Suski, odnosząc się do sytuacji Zjednoczonej Prawicy po głosowaniu nad nowelą o ochronie zwierząt. Podał też, że w jego ocenie posłowie PiS, którzy zagłosowali przeciwko nowelizacji ustawy, zostaną wykluczeni z partii.

W TVN24 Suski był pytany o sytuację w Zjednoczonej Prawicy, po tym, gdy m.in. koalicjanci PiS - wszyscy posłowie Solidarnej Polski, w tym minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro - zagłosowali przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która wprowadza m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra i ogranicza ubój rytualny. Przeciwko zagłosował także m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski (PiS).

"Dzisiaj doszło do zerwania koalicji i mamy rząd mniejszościowy" - odpowiedział Suski.

Według Suskiego politycy, którzy głosowali wbrew decyzji władz PiS nie pozostaną w rządzie. Dodał, że najprawdopodobniej jeszcze w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński podpisze decyzje o wykluczeniu z PiS posłów, którzy głosowali przeciw ustawie o ochronie zwierząt.

Również wcześniej w RMF FM Suski mówił, że "to jest koniec koalicji" i będzie "prawdopodobnie rząd mniejszościowy". "Koalicji od wczoraj nie ma i rozmów też nie ma i nie są planowane" - stwierdził, dodając też, że PiS jest zdecydowany na rząd mniejszościowy, a "byli koalicjanci powinni pakować biurka".

"Co do byłych koalicjantów, to moim zdaniem ktoś, kto ma takie spojrzenie życzliwe dla okrucieństwa (wobec zwierząt), nie powinien być ministrem sprawiedliwości, szczególnie ministrem sprawiedliwości" - mówił Suski, odnosząc się do zagłosowania przeciwko noweli przez Zbigniewa Ziobrę. Inna sytuacja - jak mówił - powinna spotkać wicepremier, minister rozwoju Jadwigę Emilewicz (Porozumienie), która poparła nowelizację - i jak mówił Suski - nie ma podstaw, żeby została odwoływana ze stanowiska.

Dodał też, że pogląd dotyczący sytuacji w koalicji był wymieniany wśród posłów PiS po głosowaniach. "Wczoraj wymienialiśmy poglądy i w zasadzie wszyscy po tych głosowaniach mieli podobne poglądy, ale prezes jeszcze zapowiedział, że zwoła kierownictwo partii, bo chciałby taką decyzję uzgodnić" - wyjaśnił.

"To nie jest koniec świata. To jest koniec koalicji i prawdopodobnie rząd mniejszościowy" - mówił Suski, przypominając, że w Polsce rządy mniejszościowe już kilkakrotnie rządziły, również przez dłuższy czas. "Łatwo nie będzie, ale rządy mniejszościowe w dwóch wypadkach dotrwały do końca kadencji" - mówił Suski, przypominając m.in. rząd Jerzego Buzka w latach 2000-2001.

W RMF FM Suski był też pytany o "proces karania" posłów PiS, którzy zagłosowali przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.

"Sądzę, że będą wykluczeni z partii, bo była zapowiedź na klubie - prezes (Jarosław Kaczyński) powiedział jasno, że oczekuje w tej sprawie jasnego i jednolitego stanowiska od członków Prawa i Sprawiedliwości, bo to jest sprawa formacji duchowej. To już nawet nie jest kwestia przynależności do partii tylko dobrzy ludzie powinni rządzić Polską" - odpowiedział Suski, dodając, że decyzja w tej sprawie zapadnie jeszcze w piątek.

Pytany o to, co się stanie m.in. z ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim, który również zagłosował przeciwko noweli, Suski powiedział, że w jego ocenie w tej sprawie prezes PiS "pokaże konsekwencje".

Müller: Scenariusz rządu mniejszościowego powinien być brany pod uwagę

Müller powiedział, że koalicjanci PiS, czyli Solidarna Polska i Porozumienie, zachowali się w sposób "co najmniej nieprzystający do zasad, które panowały dotychczas w Zjednoczonej Prawicy".

Pytany, czy rządzący z ramienia PiS rozważają scenariusz rządu mniejszościowego odparł: "tak, ja myślę, że to jest sytuacja, w której taki scenariusz powinien być brany pod uwagę". "Scenariusz rządu mniejszościowego, który zresztą w historii Polski przecież miał już miejsca" - powiedział Müller.

Jak mówił, koalicjanci PiS zachowali się tak, że stawia to PiS w sytuacji być może konieczności realizacji rządu mniejszościowego. Na uwagę, że bez większości nie da się rządzić sprawnie i ambitnie, rzecznik rządu odparł, że koalicjanci PiS twierdzą, że "są ludźmi, którzy będą popierać projekty, które maja charakter programowy". "Zakładam, że nawet w sytuacji rządu mniejszościowego takie poparcie będą utrzymywać" - powiedział Müller.

Dodał, że w tej chwili każdy wariant jest możliwy - zarówno rządu mniejszościowego, jak i "kwestia przyśpieszonych wyborów". Mówił, że w tej chwili negocjacje ws. rekonstrukcji rządu nie będą kontynuowane.

Müller mówił, że piątkowy dzień w Sejmie pokazał, że trzeba postawić duży znak zapytania nad koalicją rządzącą. "Trudno też mówić o pewnej więzi nawet takiej politycznej, bo trudno być pewnie w rządzie z osobami czy pewnie nawet niektórzy zadają sobie pytanie, czy to dobrze, że w Ministerstwie Sprawiedliwości są osoby, które godzą się na to, aby stosować przemoc wobec zwierząt" - powiedział rzecznik rządu.

Zaznaczył, że głosowanie ws. noweli o ochronie zwierząt było "takim punktem podsumowującym ostatnie co najmniej kilka tygodni, a może nawet miesięcy, jeżeli chodzi o pewne spory w Zjednoczonej Prawicy".

Przekazał, że w najbliższym czasie spotka się kierownictwo PiS, by przedyskutować brane pod uwagę warianty rozwoju sytuacji. "Wczorajsze wydarzenia postawiły jeden krok za daleko w funkcjonowaniu Zjednoczonej Prawicy (...) Solidarna Polska czy Porozumienie wykonały bardzo niedobry gest, jeżeli chodzi o rozbicie Zjednoczonej Prawicy, wykorzystali ten element do negocjacji koalicyjnych nie myśląc o konsekwencjach długofalowych" - ocenił Müller.

Dworczyk: U niektórych wygrał polityczny, partykularny interes

Dworczyk pytany, czy koalicja Zjednoczonej Prawicy trwa i czy prawdopodobne są wcześniejsze wybory, podkreślił, że "czwartkowe decyzje koalicjantów Zjednoczonej Prawicy (...) spowodowały, że dzisiaj nie wiadomo, czy jest ta koalicja".

Jak zaznaczył, "rząd mniejszościowy to jest jedna z opcji, realna opcja". "Trzeba jasno powiedzieć, że rząd mniejszościowy nie ma szans funkcjonować do końca kadencji, więc wiązałoby się to ze skróceniem kadencji i przyspieszonymi wyborami" - stwierdził.

"Ustawa o ochronie zwierząt była dla nas niezwykle ważna; miała powstrzymać okrucieństwo wobec zwierząt. To, że w przypadku niektórych polityków wygrał polityczny, partykularny interes, i zagłosowali przeciwko jej przyjęciu, jest wizytówką dla nich samych" - mówił Dworczyk.

Szef kancelarii premiera przekazał, że "rozmowy koalicyjne są zawieszone, a kierownictwo polityczne podejmie decyzję co do przyszłości naszej formacji". Zapowiedział także, że politycy koalicji rządowej, w tym m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, którzy nie poparli noweli ustawy o ochronie zwierząt, poniosą konsekwencje złamania dyscypliny partyjnej podczas głosowania.

Bielan: Trzeba poczekać, aż emocje opadną, i wrócić do stołu negocjacyjnego

Bielan, pytany w TVP Info, czy Zjednoczona Prawica "rozbije się o pręty klatek zwierząt futerkowych", wyraził przekonanie, że nie.

"Byłoby to kompletnie absurdalne, niezrozumiałe dla naszych wyborców, żebyśmy po czterech kolejnych zwycięstwach wyborczych w ciągu ostatnich dwóch lat, teraz pokłócili się w momencie, kiedy mamy 3 lata stosunkowo bezpieczną większość w Sejmie, przyjaznego nam prezydenta i możemy w końcu reformować Polskę, czyli robić to, czego od nas oczekują nasi wyborcy" - ocenił europoseł.

Pytany, "z jakiego powodu w takim razie koalicjanci wewnątrz Zjednoczonej Prawicy w głosowaniu dotyczącym +Piątki dla zwierząt+ zagłosowali inaczej, niż chce Prawo i Sprawiedliwość" oraz "czy to jest element trwających kolejny tydzień negocjacji umowy koalicyjnej", polityk Porozumienia zwrócił uwagę, że "ta ustawa, choć ważna oczywiście, wzbudzająca bardzo duże emocje, nie była elementem umowy koalicyjnej". "Ta umowa dopiero ma być podpisana" - dodał.

"Posłowie zachowali się różnie. Posłowie Solidarnej Polski zagłosowali przeciwko, ale też kilkunastu posłów którzy należą do partii Prawo i Sprawiedliwość, głosowali przeciwko. Posłowie Porozumienia w zdecydowanej większości się wstrzymali, chociaż zdaje się pani wicepremier (Jadwiga) Emilewicz głosowała za. No i bardzo duża część opozycji zagłosowała za tą ustawą. Więc ta ustawa została przyjęta dużą większością w Sejmie" - podkreślił.

Według niego, "trzeba poczekać pewnie kilka dni, aż emocje opadną, a później wrócić do stołu negocjacyjnego".

"Jestem przekonany, że Zjednoczona Prawica ma jeszcze przed sobą wiele zadań do wykonania. Jesteśmy, jako Zjednoczona Prawica, najbardziej udanym projektem w historii polskiego parlamentu. Nigdy wcześniej żaden projekt polityczny, żadne ugrupowanie, nie wygrało wszystkich wyborów, w których startowała. Zjednoczona Prawica od 2014 roku wygrywa wszystkie kolejne wybory. No i nie rozumiem..., przede wszystkim nasi wyborcy by zupełnie tego nie zrozumieli, że przez ambicje tych, czy innych polityków, ten projekt zostałby rozbity" - oświadczył,

Dopytywany, o czyje ambicje tutaj chodzi jego zdaniem, Bielan odparł: "Konsekwencją rozbicia Zjednoczonej Prawicy i ewentualnych przyspieszonych wyborów - chociaż wierzę, że do takich wyborów nie dojdzie - byłoby przejęcie władzy przez lewicę. Wszyscy ci, którzy do tego doprowadzą, będą musieli zmierzyć się z takimi konsekwencjami. Jestem przekonany, że na wiele lat znikną z polskiej polityki" - powiedział.

Dopytywany, "czy napięcie związane z tą konkretną ustawą i ten wynik głosowania, jest elementem nacisku albo trwających negocjacji pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością, Solidarną Polską i Porozumieniem", Bielan odpowiedział przecząco.

"Nie. Ta ustawa akurat została przegłosowana w momencie, kiedy ty negocjacji schodzą na ostatnią prostą" - zaznaczył.

Według jego wiedzy, "szczególnie jeśli chodzi o kwestie personalne było już ustalone 80-90 proc. spraw".

"Przechodziliśmy do ustaleń kwestii programu. One też wzbudzają spore emocje, ale proszę pamiętać, w jakim jesteśmy momencie. Po dwóch latach permanentnych kampanii wyborczych, przed wyborami samorządowymi, europejskimi, sejmowymi, prezydenckimi, kiedy obowiązywała w naszych szeregach bardzo ścisła dyscyplina również dyscyplina wypowiedzi w mediach, mamy tę perspektywę 3 lat bez wyborów, w związku z tym rozmaite środowiska zaczynają głośno argumentować +dlaczego akurat ich projekty programowe powinny być wyżej na liście priorytetów, a innymi sprawami powinniśmy się zajmować w drugiej kolejności" - stwierdził. Przekonywał przy tym, że raz na jakiś czas w tak szerokiej koalicji, jak Zjednoczona Prawica, dyskusja "na serio, szczera musi się odbyć".

Zapewniając, że właśnie taka dyskusja się toczy, polityk wyraził przekonanie, że - jak mówił - "w ciągu kilku tygodni, a więc pewnie na początku października jesteśmy w stanie podpisać nową umowę koalicyjną i doprowadzi do rekonstrukcji rządu".

Bielan poinformował, że władze Porozumienia "mają się zebrać dopiero w przyszłym tygodniu". "Będziemy oceniać to, co dotąd udało się wynegocjować panu prezesowi Jarosławowi Gowinowi, a nie wyobrażam sobie, żeby Porozumienia opuściło Zjednoczoną Prawicę" - powiedział. Jak dodał, "w naszych szeregach nie ma takich głosów".

"Wiemy, że istnieje w tej chwili duże napięcie między Solidarną Polską, a Prawem i Sprawiedliwością. Liczę, że liderzy tych ugrupowań troszeczkę ochłoną w najbliższych dniach i to napięci opadnie, i że będziemy w stanie w przyszłym tygodniu wznowić rozmowy koalicyjne, i tak jak mówił Jarosław Kaczyński jeszcze w lipcu w wywiadzie dla PAP, na przełomie września i października ten termin wciąż jest jak najbardziej realny i będziemy w stanie doprowadzić do rekonstrukcji rządu i podpisania nowej umowy koalicyjnej".

nno/ krap/ kos/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (35)

dodaj komentarz
demeryt_69
Od pamiętnego występu na Powązkach 10. kwietnia temu Zbafcy ewidentnie nie idzie :)
karbinadel
"Pan jest zerem, panie pośle Ziobro" (Leszek Miller). A słowo ciałem się stanie
drabio
Ach to życie przy korycie.

Ziober może zniszczyć PIS doszczętnie bo w jego szafie zapewne są mocne argumenty łącznie z kwitami na prezesa. Obstawiam że Jarosławowi hardość zmięknie bo wyleje się to szambo.


Ziobro to wygra i PIS o tym wie gdyby prezes miał to w opcji już dawno wycialby ziobrystow.
Ach to życie przy korycie.

Ziober może zniszczyć PIS doszczętnie bo w jego szafie zapewne są mocne argumenty łącznie z kwitami na prezesa. Obstawiam że Jarosławowi hardość zmięknie bo wyleje się to szambo.


Ziobro to wygra i PIS o tym wie gdyby prezes miał to w opcji już dawno wycialby ziobrystow. Jako załagodzenie wchodzi w grę zmiana na stanowisku premiera ewentualnie nowe stanowiska dla ziobrystow.

Tak dobre wyniki PiS w ewentualnych wyborach się nie powtórzą po wyborach prezydenckich wylazło wiele celowo ukrywanych smrodów.
demeryt_69
Pewnie ma jeszcze więcej kwitów na Alika :)
karbinadel
Stanowczo przeceniasz Ziobro. Rację na jego temat miał Miller w słynnym cytacie
demeryt_69 odpowiada karbinadel
Miller to commie i na dodatek jest bajglem!
grab
Teraz albo nigdy, może Ziobro i Gowin, wymusić na Kaczyńskim dymisję premiera.
jes
Najpierw niech wyleci Ziobro i nigdy nie wraca. Największy szkodnik, zawistnik i po prostu człowiek chory psychicznie.
karbinadel
Z dwojga złego wolę przy władzy Morawieckiego niż Ziobrę. Bo że już nie będą współistnieć w jednym rządzie, to chyba oczywiste
demeryt_69
Odłam PiS czyli Polska Jest Najważniejsza (PJN) została założona w grudniu 2010 i została rozwiązana po 3 latach by się przepoczwarzyć w formację Polska Razem. Dla niektórych nie była to zresztą ostatnia przystań (Michał Kamiński), niektórzy wrócili do mini-prezesa (Adam Bielan), inni zupełnie zniknęli z radarów Odłam PiS czyli Polska Jest Najważniejsza (PJN) została założona w grudniu 2010 i została rozwiązana po 3 latach by się przepoczwarzyć w formację Polska Razem. Dla niektórych nie była to zresztą ostatnia przystań (Michał Kamiński), niektórzy wrócili do mini-prezesa (Adam Bielan), inni zupełnie zniknęli z radarów (Paweł Poncyljusz, Wojciech Mojzesowicz) natomiast Marek Migalski miał bardzo istotny wkład w ośmieszenie cyrku brukselskiego swoją publikacją z 2014 roku "Parlament ANTYeuropejski" :)

Powiązane: Rząd Mateusza Morawieckiego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki