Strefa euro i USA wybrały różne ścieżki inflacyjne

Ignacy Morawski2020-09-11 10:45założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-09-11 10:45
fot. Skoles / Shutterstock

Wiele spraw w ostatnich latach poróżniło Europę i Stany Zjednoczone. Jedną z nich jest podejście do inflacji.

Amerykański bank centralny (Fed) kładzie coraz większy nacisk na podniesienie inflacji jako istotny element wychodzenia z kryzysu. Europejski Bank Centralny natomiast zadowolony jest z niskiej dynamiki cen. Sądzę, że amerykańskie podejście jest lepsze, ale Europa miałaby ze względów politycznych problem z jego naśladowaniem. 

Problem poruszam przy okazji prognoz zaprezentowanych w czwartek przez Europejski Bank Centralny (widać je na załączonym wykresie). Wynika z nich, że inflacja co najmniej do 2022 roku pozostanie w strefie euro bardzo niska. Ma ledwo przekraczać 1 proc., podczas gdy cel EBC to „blisko, ale poniżej 2 proc.”. Mimo to EBC na razie nie podejmuje żadnych decyzji odnośnie dalszego luzowania polityki pieniężnej oraz nie wprowadza żadnych zmian w swojej strategii. To wyraźnie odróżnia EBC od amerykańskiego Fedu, który zapowiedział, że w przyszłości będzie skłonny zaakceptować wzrost inflacji powyżej swojego celu (2 proc.). 

Ciekawym odzwierciedleniem różnic w podejściu do zarządzania kryzysem jest inna dynamika podaży pieniądza w USA i strefie euro. W USA ilość pieniądza w systemie gospodarczym została zwiększona w tempie niewidzianym od co najmniej 40 lat (prawie 25 proc. rok do roku). W strefie euro zaś dynamika podaży pieniądza nie różni się istotnie od trendów historycznych (ok. 9 proc. rok do roku). Pokazuję to również na wykresie poniżej. Za tę różnicę odpowiada w dużej mierze polityka fiskalna, która jest znacznie łagodniejsza w USA (dług publiczny generuje wzrost podaży pieniądza), ale za możliwości działania rządu przecież też odpowiada bank centralny – im bardziej jest skłonny wspierać rząd, tym ten rząd może swobodniej zwiększać wydatki w czasie kryzysu. 

/ SpotData

Skąd się bierze różnica w podejściu między Ameryką i Europą (zachodnią)? Sądzę, że można wymienić dwie najważniejsze przyczyny – jedna ekonomiczna, druga polityczna. 

Przede wszystkim, ekonomiści Fed uważają, że bez odpowiednio wysokiej inflacji trudno będzie pobudzić aktywność gospodarczą do poziomów sprzed epidemii. Wynika to z wielu przyczyn, ale przede wszystkim z tego, że wyższe oczekiwania inflacyjne obniżają realną stopę procentową i dzięki temu mogą pobudzić inwestycje w realne aktywa. EBC tymczasem wyznaje bardziej konserwatywną wizję ekonomiczną, wedle której inflacja nie odgrywa pozytywnej roli w pobudzaniu gospodarki – ważne, by nie była za wysoka. 

Ale różnice w ideach i przekonaniach to za mało by uzasadnić odmienne podejście do inflacji. Idee nie rządzą. Ważny jest fakt, że Europa jest mocno podzielona politycznie. W takich warunkach trudniej jest o odważną politykę proinflacyjną. Taka polityka zawsze oznacza bowiem większą redystrybucję od oszczędzających do zadłużonych, a to jest zbyt kontrowersyjne, by mogły to zaakceptować najzamożniejsze kraje strefy euro. 

Sądzę, że zezwolenie przez EBC na utrzymanie bardzo niskiej inflacji będzie źródłem wielu napięć w strefie euro i utrudni krajom strefy wychodzenie z kryzysu. Ujemna realna stopa procentowa to jeden z najłagodniejszych sposobów na redukcję długów, a utrzymywanie niskiej inflacji utrudnia obniżenie kosztów obsługi długu. Ale możliwe, że niska inflacja to jest polityczna cena jaką kraje bardziej zadłużone muszą zapłacić za powstanie tzw. Funduszu Rekonstrukcji – dużego wspólnego budżetu finansującego inwestycje z długu zaciąganego przez Unię Europejską. Coś za coś. Europa zawsze tak działała, działa dziś i będzie działań w przyszłości. Kompromisy są często nieoptymalne, ale są one fundamentem politycznym współczesnej Europy.  

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (5)

dodaj komentarz
marekzu
Mnie uczono , że optymalna inflacja powinna wynosić 1-2% rocznie . w tych warunkach gospodarka rozwija się optymalnie . Wyższa inflacja powyżej 2% tak samo jaki deflacja są dla gospodarki szkodliwe, powodują różnego rodzaju perturbacje i trudności
jas2
Pytam często na forach, w czym umiarkowana inflacja (5-10%) jest zła?
Nikt mi nie jest w stanie tego wyjaśnić.
Może jednak jest jakiś kraj na świecie, który rozwinął się bez inflacji?
srebrnysmok
To zależy jaka to jest inflacja, bardziej kosztowa czy bardziej monetarna (pod wpływem zwiększonej masy dodrukowanego pustego pieniądza).
Poza tym, zależy jakie jest otoczenie ekonomiczne takiej podwyższonej inflacji.
Jeśli to ma być inflacja np.10%, jednocześnie przy realnych stopach procentowych 12-15%, gdzie pieniądz
To zależy jaka to jest inflacja, bardziej kosztowa czy bardziej monetarna (pod wpływem zwiększonej masy dodrukowanego pustego pieniądza).
Poza tym, zależy jakie jest otoczenie ekonomiczne takiej podwyższonej inflacji.
Jeśli to ma być inflacja np.10%, jednocześnie przy realnych stopach procentowych 12-15%, gdzie pieniądz pełni swoje ekonomiczne funkcję (np. przesiewając dobre projekty biznesowe od nie trafionych, etc.etc.) to ja jestem za.
Ale jeśli to ma być inflacja np. 10% (np. wywołana dodrukiem pustego pieniądza) i towarzyszy temu sztuczna stopa procentowa na poziomie 0% - 1% (albo nominalnie nawet ujemna) to to jest "bandyctwo" służące jedynie pozbyciu się ("rozwodnienia") długu, o czym marzy każde zadłużone i żyjące ponad stan państwo. Amen.
srebrnysmok
I nie wciskaj kitu że bez inflacji nie można się rozwijać gospodarczo i ekonomicznie. Można. Tyle tylko że cały świat kombinuje i manipuluje gospodarką i pieniądzem, a efektem są różne zjawiska, np. inflacja, deflacja i takie tam podobne.
Jak się gospodarstwo domowe dobrze gospodarzy to się "rozwinie"
I nie wciskaj kitu że bez inflacji nie można się rozwijać gospodarczo i ekonomicznie. Można. Tyle tylko że cały świat kombinuje i manipuluje gospodarką i pieniądzem, a efektem są różne zjawiska, np. inflacja, deflacja i takie tam podobne.
Jak się gospodarstwo domowe dobrze gospodarzy to się "rozwinie" bez inflacji. :D
Na poziomie państwa też by tak mogło być. :)
Nie zastępuj złego gospodarowania wmuszaniem ludziom inflacji na siłę, bo takie są Twoje (i innych cudownych ekonomistów) dogmaty. Amen.
samsza
Aby uszczęśliwić rządy napompujemy inflację, społeczeństwa to boleśnie odczują, pojawi się radykał który powie ludziom, że za niszczącą ich inflację są odpowiedzialne emitujące pusty pieniądz banki, dopowie jaka nacja bryluje w wielkich bankach...
Zaraz zaraz, czyżby w Republice Weimarskiej nie ćwiczono już
Aby uszczęśliwić rządy napompujemy inflację, społeczeństwa to boleśnie odczują, pojawi się radykał który powie ludziom, że za niszczącą ich inflację są odpowiedzialne emitujące pusty pieniądz banki, dopowie jaka nacja bryluje w wielkich bankach...
Zaraz zaraz, czyżby w Republice Weimarskiej nie ćwiczono już tego schematu...?

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki