Najgorsza sytuacja zapanowała na lotnisku we Frankfurcie nad Menem czyli w największym porcie lotniczym Niemiec. Tysiące pasażerów nie mogło tam wsiąść do swoich samolotów. Przed stanowiskami Lufthansy ustawiały się długie kolejki klientów, usiłujących zmienić rezerwację. Wielu zamieniło bilety lotnicze na kolejowe.
| »Tak zarabiają na nas tanie linie lotnicze |
Spokojniej było na pozostałych niemieckich lotniskach. W Monachium, Berlinie czy Hamburgu, sytuacja była pod kontrolą, choć pasażerowie Lufthansy też musieli wykazać się cierpliwością.
Władze linii przyznają, że przywrócenie normalnego rozkładu lotów potrwa, być może nawet kilka dni. Dlatego nadal trzeba liczyć się z opóźnieniami i odwołanymi lotami.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR), Wojciech Szymański, Berlin/mm
Źródło:IAR































































