Jeśli zabierzesz dodatkowy bagaż, nie odprawisz się w domu, a rezerwacji dokonasz zwykłym przelewem bankowym, z taniego biletu na samolot nici. Za takie „pomyłki” można przepłacić nawet 100 razy.


Włoskie tanie linie lotnicze Wind Jet zwijają żagle. W Polsce niedawno spektakularnie zakończyła działalność znana z niskich cen biletów linia OLT Express. Mimo to, najbardziej znane marki wciąż mają się dobrze. Jak to możliwe, skoro proponują latanie nawet za kilka złotych?
Tak zwane tanie linie
Jeden z byłych prezesów PLL LOT zwykł mawiać o low costach jako o „tak zwanych tanich liniach lotniczych”. Ma rację. Tanie linie są tanie tylko dla klienta, który gotów być zakładnikiem stawianych przez nie warunków. A kto nie jest ich świadomy albo kto musi dotrzeć do celu bez względu na cenę, płaci najwięcej.
Pisaliśmy niedawno, że latanie za 1PLN jest w praktyce możliwe. Żeby jednak ktoś latał tak tanio, drogo musi latać ktoś. Pokrzywdzeni są m.in. ci, którzy zabierają w podróż dodatkowy bagaż, chcieliby zarezerwować miejsce albo odprawiają się dopiero na lotnisku. To jednak nie wszystko, za co każą sobie dopłacać tanie linie lotnicze.
Za rezerwację na ostatnią chwilę
Nie jest to domena tylko tanich linii, ale na ich przykładzie najbardziej widać skalę zjawiska. Bilety lotnicze nie są wyprzedawane w systemie last minute – przeciwnie, cena na chwilę przed godziną zero jest najwyższa Wyczekiwanie z rezerwacją do ostatniej chwili wykorzystują przewoźnicy – za bilet kupiony tuż przed wylotem każą płacić nawet 100 razy więcej niż za zamówiony na taką samą trasę z ok. 1,5-miesiecznym wyprzedzeniem. Pokazujemy to niżej na przykładzie trasy Wrocław - Oslo Rygge.

Cena biletu a moment rezerwacji (Wrocław – Oslo Rygge, stan na 10.08.2012)

Źródło:
ryanair.com
Za płacenie byle czym
Nie każdy pasażer ma kartę kredytową, a już tylko niektórzy posługują się plastikiem dającym zniżki na bilety konkretnej linii. Rezerwacja przypadkową kartą płatniczą albo zwykłym przelewem bankowym powoduje wzrost ceny biletu o kilkanaście do kilkudziesięciu złotych od zachęcającej kwoty widocznej w systemie rezerwacyjnym.
Za bagaż
Podróżowanie tanimi liniami opłaca się szczególnie tym, którzy zabierają w podróż tylko bagaż podręczny. Każda dodatkowa walizka czy torba, która trafia do luku, jest płatna. Jeśli bagaż odprawiany jest konieczny, dopłacimy również za zgłoszenie tego faktu dopiero na lotnisku - takie rozwiązanie jest 3-4 razy droższe od rejestracji internetowej.
Zarabia się również na bagażu podręcznym. Przewoźnik określa jego maksymalną wagę i rozmiar (10kg, 55x40x20cm), na lotniskach stoją specjalne skrzynki, w których podczas check-inu należy umieścić podejrzanie dużą torbę. Jeśli się nie mieści, trzeba będzie pozbyć się części rzeczy albo dopłacić za nadbagaż (nawet 20 euro za kg).
| Zobacz też: |
|---|
|
» Złote zasady taniego latania |
|
» Czym płacić za bilet, żeby było taniej? |
|
» Pomysł na wakacje: loty jednodniowe |
Bagaże pasażerów – bądź co bądź w wielu podróżach konieczne – to na tyle łakomy kąsek, że są nowe pomysły na powiększenie zysków z ich tytułu. Wizz Air testuje właśnie pilotażowe rozwiązanie na wszystkich lotach z Londyn Luton. Pomniejsza dopuszczalny rozmiar bagażu, a za to, co ponadwymiarowe każe płacić 10 euro. Projekt przebiega pod hasłem „mniejsze bagaże – szybsza obsługa – większy komfort lotów”. Jeśli się sprawdzi, stanie się praktyką u węgierskiego przewoźnika.
Za rezerwację miejsca w samolocie i pierwszeństwo wejścia na pokład
Jeśli masz ulubione miejsce w samolocie, będziesz więc musiał odpowiednio wcześnie ustawić się w kolejce podczas boardingu i odpowiednio wcześnie wejść na pokład, bo tanie linie nie przydzielają pasażerom numerowanych miejsc. Żeby zdążyć zająć to ulubione, trzeba będzie zapłacić za pierwszeństwo wejścia na pokład „gwarantujące szybkie i bezstresowe wejście” do samolotu, dzięki któremu „unikniesz stresu związanego z poszukiwaniem miejsca i odbędziesz bardziej komfortową podróż” (Ryanair: 5-6 euro, Wizz Air: 18-36 zł).
Nawet jednak po opłaceniu pierwszeństwa, wyłączone z wyboru pozostają fotele w kilku rzędach, w tym dwóch pierwszych i przy wyjściach ewakuacyjnych. Za nie zapłacimy dodatkowo, w ramach usługi Rezerwacja miejsc (Ryanair: 10 euro, Wizz Air: 36-72 zł).
Za dodatkowe miejsce pod nogami
W samolotach tanich linii lotniczych bywa ciasno. Czym gęściej rozstawione fotele, tym ich więcej, i tym więcej sprzedanych biletów. Przeanalizujmy to na przykładzie. Stojące w samolocie jeden za drugim trzy fotele można rozstawić w dwojaki sposób. Po pierwsze – w równej odległości od siebie, po drugie - tak, by jedna z odległości była wyraźnie większa niż druga. Przy pierwszym, sprawiedliwym podziale każdy pasażer ma takie same warunki i płaci za nie taką samą cenę. W drugim wariancie też mamy dwie miejscówki, z tym że jedną z ponadstandardową przestrzenią pod nogami, za którą można zażądać wyższej ceny biletu.
Cena biletu a rozmieszczenie foteli
Źródło:
crankyflier.com
Manewrując w ten sposób lokalizacją niektórych miejsc w samolocie przewoźnik daje sobie możliwość zwiększenia zarobku przy wciąż tej samej powierzchni do wykorzystania.
Dobrze pamiętamy niedawne zapędy Ryanaira co do montowania w samolotach krzesełek do podróżowania w pozycji „półsiedzącej”. Dzięki gęściej rozmieszczonym fotelom szef linii spodziewał się przewieźć na najpopularniejszych trasach do 30 proc. więcej pasażerów. Póki co, wciąż latamy, siedząc.
Za odprawę na lotnisku
Obsłużenie kolejki czekającej na wydrukowanie kart pokładowych wymaga czasu, ludzi, a więc i pieniędzy. Dlatego tani przewoźnicy zachęcają do odprawiania się online. Kto tego nie zrobi, na lotnisku będzie musiał uiścić dodatkową opłatę (Ryanair: 60 euro, Wizz Air:).
Za jedzenie i picie
Serwowane pasażerom na pokładach posiłki i drinki więcej mają wspólnego z filmami niż tanimi przewoźnikami. Tutaj w cenie biletu nie ma ani napoju, ani posiłku. Wodę, sok, alkohol czy przekąski można kupić na pokładzie za niemałą opłatą.
Za loterie i perfumy
Kiedy ciszę na pokładzie samolotu gwałtownie przerywają irytujące dźwięki niczym z wesołego miasteczka to znak, że czas na loterię. Pasażerowie mogą dać szansę szczęściu kupując zdrapkę z szansą na pieniężną nagrodę.
Gdy tylko hazardowe szaleństwo dobiegnie końca, na horyzoncie pojawią się… „perfumy w atrakcyjnych cenach”. To sztandarowy produkt dystrybuowany pomiędzy dwiema bezcłowymi strefami.
Lista czekających na pasażerów dopłat wcale się na tym nie kończy. W procesie rezerwacji cena może wzrosnąć również za: dodatkowe ubezpieczenie, podróżowanie w szczycie sezonu, podróż z niemowlęciem (i akcesoriami: fotelikiem samochodowym, krzesełkiem, łóżeczkiem turystycznym), przewóz instrumentu muzycznego, rezerwację tlenu czy zmianę parametrów rezerwacji (np. nazwiska pasażera). Sytuacja, kiedy nie niska cena, a wygoda wysuwa się na pierwszy plan, to wyjątkowy przypadek, kiedy ceny u tanich przewoźników warto porównać ze standardowymi liniami lotniczymi. W ramach promocji ich cena może okazać się atrakcyjniejsza.































































