REKLAMA

Stolica elektromobilności. W tym kraju 90% nowych aut to elektryki

Michał Misiura2024-07-09 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-07-09 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

90% nowych samochodów sprzedawanych w tym kraju to elektryki, na jego wybrzeżu kursuje elektryczny prom na wtyczkę, a w stolicy zobaczymy wyłącznie elektryczne autobusy (chociaż miewają problemy z odpalaniem na mrozie). Jak kraj, którego bogactwo opiera się na ropie i gazie, stał się światowym centrum elektromobilności?

Stolica elektromobilności. W tym kraju 90% nowych aut to elektryki
Stolica elektromobilności. W tym kraju 90% nowych aut to elektryki
fot. Ilja C. Hendel / Visum / / FORUM

Norwegia, bo o niej mowa, może stać się pierwszym państwem, po którego drogach będzie poruszało się więcej samochodów elektrycznych niż benzynowych. W marcu 2014 roku wtyczkę typu plug-in posiadał 1% samochodów osobowych w kraju. Do października 2018 roku statystyka wzrosła do 10%. W marcu 2024 roku elektrykami było już 25% aut jeżdżących po norweskich drogach.

W 2023 roku samochody elektryczne stanowiły 82,4% sprzedaży wszystkich nowych prywatnych samochodów w Norwegii. W okresie od stycznia do maja 2024 roku auta ładowane wtyczką odpowiadały za 89,6% nowych rejestracji pojazdów w kraju. 

Rejestracja nowych pojazdów w Norwegii według podziału na rodzaj napędu w okresie styczeń-maj 2024 (ACEA)

Dla porównania w całej Unii Europejskiej samochody z wtyczką, do których zalicza się bateryjne pojazdy EV oraz hybrydy typu plug-in, odpowiadały w tym czasie za 19,2% rynku nowych pojazdów osobowych. W Polsce statyka ta wynosiła natomiast 5,7% - wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenie Producentów Pojazdów (ACEA).

W Norwegii znajduje się ponad 3000 publicznych stacji ładowania pojazdów elektrycznych i 7753 szybkie ładowarki rozmieszczone w regularnych odstępach na terenie całego kraju. Podobno brakiem zasięgu nie trzeba martwić się nawet w najdalej wysuniętych na północ częściach kraju, które zamieszkuje więcej reniferów niż ludzi.

Wakacje na giełdzie

Norwegia, która pomimo mocnej integracji z Unią Europejską nie jest jej członkiem, nie rozważa podążania śladem Brukseli i wprowadzania ceł na chińskie samochody elektryczne. Jak przekazał Bloombergowi minister finansów Norwegii Trygve Slagsvold Vedum, dla norweskiego rządu nie jest to ani istotne, ani pożądane

W nordyckim kraju nie rozwinął się nigdy zaawansowany przemysł motoryzacyjny, który mógłby ucierpieć w starciu z chińską konkurencją. Elektromobilność pozwoliła natomiast na stworzenie nowych miejsc pracy związanych ze stacjami ładowania czy serwisowaniem akumulatorów. W 2023 roku elektryki chińskich koncernów miały 15% udziału w lokalnym rynku nowych samochodów, ale najpopularniejszym modelem pozostawała Tesla model Y.

Rewolucja EV w Norwegii nie ogranicza się wyłącznie do samochodów. Przy jej wybrzeżu na trasie między Stavanger, Byøyene i Hommersåk kursuje elektryczny prom pasażerski, a w portach stawiane są ładowarki do łodzi. Norwesko-szwedzki projekt LEIF współpracuje w celu stworzenia korytarza ładowania łodzi elektrycznych na wybrzeżu obu państw.

Pojazdy z elektrycznym napędem odpowiadają też za całość transportu publicznego w wielu norweskich miastach, w tym w Oslo. W zimie 2023 media społecznościowe i niektóre dzienniki obiegły informacje, że nowa flota autobusów elektrycznych w norweskiej stolicy przestała działać z powodu ujemnych temperatur. Pisano o "zielonej porażce" i nawet 150 odwołanych kursach dziennie. 

Informacje na ten temat zweryfikował portal euronews, zwracając się z pytaniami do operatora autobusów w Oslo. Firma transportowa nazwała doniesienia na temat paraliżu "skrajną przesadą", twierdząc, że spółka odwoływała średnio od 50 do 100 przejazdów z ponad 4000 dziennie i miało to miejsce tylko w ciągu kilku dni.

Kraj gazem i ropą płynący

Państwo, którego mieszkańcy przesiadają się do samochodów elektrycznych w najszybszym tempie na świecie, czerpie swoje bogactwo głównie z ropy naftowej i gazu. Zgodnie z oficjalnymi danymi z maja 2024 roku przemysł naftowy odpowiada za 20% PKB Norwegii oraz 31% wszystkich wpływów do budżetu państwa.

Udział branży naftowo-gazowej w PKB, dochodach państwa, inwestycjach i eksporcie Norwegii (maj 2024 r.) (Norsk Petroleum)

W 2023 roku gaz i ropa odpowiadały za 62% całkowitej wartości norweskiego eksportu. Po energetycznym odcięciu się od Rosji nordyckie państwo stało się głównym dostawcą błękitnego paliwa do Europy. Z Norwegii pochodziło w zeszłym roku 44% polskiego importu gazu ziemnego, który trafia do naszego kraju poprzez rurociąg Baltic Pipe.

Obok paliw kopalnych Norwegia posiada jednak jeszcze jedno naturalne bogactwo, które okazuje się kluczowe przy rewolucji EV. To tania energia elektryczna pozyskiwana w niemal 100% z OZE. Za 10% produkcji norweskiego prądu odpowiadają elektrownie wiatrowe. Pozostała część pochodzi z elektrowni wodnych. 

Według portalu "Statistics Norway" w I kwartale 2024 roku gospodarstwa domowe w Norwegii płaciły średnio 1,375 NOK za kWh, czyli około 0,51 PLN. W Polsce stawka ta wynosiła w tym czasie 0,90 PLN za kWh, a po odmrożeniu cen energii w II połowie roku przeciętne gospodarstwa domowe będą płacić 1,15 PLN za kWh (za WysokieNapiecie.pl).

Nie dopłaty, tylko brak opłat

Norwegia nakłada wysokie cła importowe i podatki związane z zakupem samochodów, przez co duża część modeli jest tam znacznie droższa niż w większości innych europejskich państw. Nie dotyczy to jednak samochodów elektrycznych, które w latach 1990-2022 były całkowicie zwolnione z podatku od zakupu i importu. W styczniu 2023 roku podatek od zakupu nowych samochodów zaczął być naliczany w zależności od masy i emisyjności pojazdów, czyli jest to system, który nadal premiuje pojazdy z napędem elektrycznym.

W latach 2001-2022 samochody elektryczne były również całkowicie zwolnione z norweskiego podatku VAT, który wynosi 25%. Począwszy od stycznia 2023 roku, z VAT-u zwolnione jest "tylko" pierwsze 500 000 NOK ceny nowego pojazdu (ok. 187 000 zł). 

W 2005 roku rząd Norwegii przyznał elektrykom prawo do korzystania z buspasów, ale w 2016 roku zgodził się, żeby lokalne władze mogły ograniczyć przywilej do samochodów, w których przebywa co najmniej jeden lub dwóch pasażerów.

Od 1997 do 2017 roku kierowców samochodów elektrycznych nie obowiązywały żadne opłaty drogowe, a w latach 1999-2017 nie musieli płacić za postoje na publicznych parkingach. Od 2009 do 2017 roku nic nie kosztowały ich też przeprawy promowe. Wraz z rosnącą popularnością elektryków przywileje zaczęły się jednak kurczyć. 

Od 2018 roku łączna kwota opłat za przejazdy promami dla pojazdów elektrycznych nie może przekroczyć 50% ceny. Od 2023 roku kierowcy elektryków muszą płacić do 70% ceny za przejazdy płatnymi odcinkami dróg. Lokalne władze przestały być też zmuszane do niepobierania opłat parkingowych.

Gwiazdy popu w elektrycznej pandzie

W przeciwieństwie do sytuacji mającej miejsce współcześnie w wielu krajach Europy norweska rewolucja elektromobilności miała oddolny charakter. Jej korzeniom w reportażu z marca przyglądał się Sam Wollaston z redakcji "Guardiana". Jak opisywał, norweski zwrot w stronę pojazdów EV rozpoczęły akcje obywatelskie organizowane przez osoby, którym nie podobało się, że ich rząd promuje w świecie ekologię, jednocześnie wydobywając ogromne ilości ropy. 

W 1989 roku czwórka znajomych zainteresowanych ochroną środowiska sprowadziła do kraju prawdopodobnie pierwszy samochód elektryczny - przerobionego fiata pandę z usuniętymi tylnymi siedzeniami, w których miejscu znajdował się potężny akumulator, zapewniający moc potrzebną do przejechania maksymalnie 40 km. Ładowanie pojazdu trwało kilka dni. 

- Moim celem było zawstydzić rząd, przejąć jego własne słowa i obrócić je przeciwko niemu - tłumaczył "Guardianowi" jeden z autorów akcji Harald Nils Røstvik. - Chcieliśmy stworzyć w kraju najlepsze na świecie zachęty do posiadania pojazdów elektrycznych. 

Oprócz Røstvika grupę aktywistów jeżdżących pandą tworzyli Frederic Hauge, Morten Harket i Magne Furuholmen. Harket i Furuholmen cieszyli się wtedy dużą rozpoznawalnością jako gwiazdy popowego zespołu A-Ha, znanego najbardziej z przeboju "Take on me". Znajomi zaczęli jeździć w parach swoją elektryczną pandą po płatnych drogach dookoła Oslo, odmawiając płacenia. Twierdzili, że ich ekologiczny samochód powinien być zwolniony z opłat.

Po nagromadzeniu się kar Norwedzy odmówili zapłaty, a ich samochód został odholowany i wystawiony na publicznej aukcji. Nikt nie był zainteresowany jego kupnem, więc zlicytowano go za grosze. Licytację wygrali sympatycy akcji, którzy oddali padnę pierwszym właścicielom, a ci zaczęli jeździć od nowa po płatnych drogach. Według Røstvika ten schemat wydarzeń powtórzył się jeszcze około 14 razy.

W latach 90. pod naciskiem ekologów, w tym czwórki Norwegów jeżdżących pandą, politycy zaczęli znosić podatki na samochody elektryczne oraz przyznawać ich właścicielom przywileje, takie jak zwolnienie z opłat za korzystanie z dróg, parkingów i promów. Ustępstwa nie kosztowały ich wówczas praktycznie nic, ponieważ samochody elektryczne były wtedy wciąż unikalnym zjawiskiem na norweskich drogach.

Źródło:
Michał Misiura
Michał Misiura
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki w Bankier.pl. Inwestowaniem zainteresował się podczas studiów. Zaczynał pisząc o rynku forex i kryptowalutach, żeby z czasem przenieść się na giełdę. W Bankier.pl śledzi produkty dla inwestorów i opisuje wydarzenia na rynkach kapitałowych. tel: 532 803 384

Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (25)

dodaj komentarz
harrytracz
Bardzo śmieszne, uśmiałem się :) Cena kWh w Norwegii 0,50 - 0,58 NOK, średnie wynagrodzenie ponad 40 000 NOK.
Tymczasem w Polsce cena 1 kWh to nieco ponad 1 zł, a średnie wynagrodzenie 8400 PLN.
No to sobie możecie zachęcać do elektryków, powodzenia.
mesten
Ropa prędzej czy później się skończy i oni to wiedzą.
tomitomi
Ban na artykuł , kasujecie posty bez opamiętania !
Bankier .pl - cen#@ra !
swep
Warto dodać : w lipcu 2024 tesla świętowała postawienie ładowarki numer 2000. W 5 milionowym kraju jest już nieco ponad 2000 ładowarek Tesli . Drugie tyle innych dostawcow. I nie mówimy tutaj o pojedynczych punktach - jak już ktoś stawia stację ładowania to jest tych punktów z 10.
marianpazdzioch
Koncertowy greewashing. Państwo jak mało które pompujące ropę, a co za tym idzie CO2.
hylobiusnews
Sprzedawajmy ropę, żeby dotować elektro zabawki.
A że mamy duuużo elektrowni wodnych, to i prąd jest tani cały rok. I w sumie naprawdę ekologiczny. Nie jakieś kontynentalne eko-###no.
zoomek
Bez obaw - im też rozum wróci, kwestia czasu.
tom153
Elektromobilność to forma mydlenia oczu.
Samochody elektryczne korzystające z prądu w gniazdku to obciążenie środowiska.
Produkcja tych pojazdów, a szczególnie akumulatorów powoduje gigantyczne straty ekologiczne w procesie pozyskiwania metali ziem rzadkich. Utylizacja akumulatorów to odrębny problem.
Użyte w nich substancje
Elektromobilność to forma mydlenia oczu.
Samochody elektryczne korzystające z prądu w gniazdku to obciążenie środowiska.
Produkcja tych pojazdów, a szczególnie akumulatorów powoduje gigantyczne straty ekologiczne w procesie pozyskiwania metali ziem rzadkich. Utylizacja akumulatorów to odrębny problem.
Użyte w nich substancje to bomby ekologiczne.
Zielony prąd do elektryków w znacznej części jest czarny jak węgiel.
Akumulator ze swojej natury odda część tego co dostał (60-70%) reszta to strata.
Zagrożenie pożarowe powoduje, że nie chcą elektryków w garażach i na promach.
Elektryki to najczęściej kolejny samochód w rodzinie bogatych snobów.

Tymczasem w Japonii rozwijane są nowe projekty dotyczące zaawansowanych hybryd i różnych napędów wodorowych. Nikt w Europie nie myśli o produkcji wodoru w okresach nadwyżki prądu z fotowoltaiki.

Samochody elektryczne miały zastąpić przestarzałą technikę motoryzacyjna z Niemiec.
Chińczycy niestety byli szybsi i popsuli pomysł.

Nie ma jednej drogi do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, ale elektromobilność
jest jednym ze słabszych pomysłów. Wożenie drugiej niepotrzebnej tony bagażu -akumulatorów.
Mnóstwo pyłu powstającego przy hamowaniu dwa razy cięższego niż potrzeba pojazdu.
( nie wszystko zamieni się w prąd przy hamowaniu).

Temat można ciągnąć w nieskończoność.

P.S. UE zabiła samochody klasy A, bo są nieekologiczne.
men24a
Też jestem zdania że świat idzie w złym kierunku.
Tylko węgiel, tylko diesel, tylko benzyna bo jedna duża elektrownia węglowa spala tylko 1000 wagonów 250 tonowych węgla DZIENNIE a że Odra zatruta poprzez uwalnianie wód pokopalnianych, miasta się zapadają (Trzebinia) dodatkowo tysiące co roku 40 letnich górników emerytów świadczy
Też jestem zdania że świat idzie w złym kierunku.
Tylko węgiel, tylko diesel, tylko benzyna bo jedna duża elektrownia węglowa spala tylko 1000 wagonów 250 tonowych węgla DZIENNIE a że Odra zatruta poprzez uwalnianie wód pokopalnianych, miasta się zapadają (Trzebinia) dodatkowo tysiące co roku 40 letnich górników emerytów świadczy tylko o nowoczesnym państwie które dogania zachód. Podobnego zdania są kraje Afrykańskie i trzeciego świata co stawiają na węgiel i nie popełniają błędów krajów zachodnich.

elektrownia w bełchatowie produkuje około 20% energii elektrycznej w Polsce i jest fundamentem bezpieczeństwa energetycznego. Elektrownia emituje najwięcej gazów cieplarnianych spośród wszystkich elektrowni świata.

Agencja kosmiczna NASA zmierzyła wahania ilości dwutlenku węgla emitowanego przez największą europejską elektrownię węglową – elektrownię Bełchatów"
Od czasu uruchomienia w 1988 roku, wyemitowała ona do atmosfery 1,1 mld ton CO2.
Polska elektrownia węglowa po raz 17. z rzędu zdobyła tytuł najbardziej zanieczyszczającej w Europie
kerad_ odpowiada men24a
Czyli Bełchatów bardzo przysłużył się roślinkom!

Powiązane: Elektromobilność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki