Pierwsza giełdowa sesja A.D. 2024 przyniosła przewagę spadków na warszawskim parkiecie. Inwestorzy przecenili zwłaszcza walory największych spółek, do czego zapewne przyczynił się słabszy sentyment na Wall Street.


WIG20 zakończył wtorkową sesję spadkiem o 1,69% i zejściem do poziomu 2 203,41 punktów. W gronie blue chipów przeceniono wszystkie walory za wyjątkiem papierów Orange Polska, PZU oraz Orlenu. Najmocniej oberwało się akcjom Allegro, których kurs spadł o 6,05%. Przypomnijmy, że 15 grudnia spółka zakończyła skup akcji własnych. O ponad 4% w dół poszły też notowania Kruka i Aliora, zaś o blisko 3% LPP, Kęt i CD Projektu.
Przecena była więc dość powszechna, ale w zasadzie ograniczyła się do największych spółek. mWIG40 oddał już niespełna 0,6%, zaś sWIG80 zaliczył kosmetyczny wzrost o 0,04%. To by sugerowało, że za wyprzedażą polskich akcji stał dziś kapitał zagraniczny, zwykle skoncentrowany na największych i najpłynniejszych spółkach wchodzących w skład WIG20 i „górnej” połówki mWIG-u 40.
Wśród spółek mniejszych i małych wyróżniły się zwyżkujące po przeszło 7,5% walory Rafako i zyskujące 11% papiery DataWalk. Czyli papiery mocno przecenione w poprzednich miesiącach. W przypadku tej drugiej spółki pojawiły się spekulacje o wsparciu ze strony państwa, zaś na 25 stycznia zwołano Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie akcjonariuszy.
Giełdowym bykom raczej nie pomogły słabsze dane z polskiego przemysłu. Wskaźnik PMI w grudniu nieoczekiwanie mocno spadł, sygnalizując w ten sposób, że na długo oczekiwaną poprawę koniunktury w sektorze wytwórczym trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.
Zaskoczeniem był także spadek analogicznego wskaźnika PMI dla Stanów Zjednoczonych. To mogło pogorszyć nastroje na Wall Street, gdzie wtorkowa sesja rozpoczęła się od przeszło jednoprocentowego spadku indeksu Nasdaq Composite oraz nieco mniejszego regresu w wykonaniu indeksu S&P500.
Warto przy tym pamiętać, że zarówno światowe jak i (zwłaszcza) polski rynek akcji mają za sobą fenomenalne dwa miesiące, co zaowocowało wejściem w stan wykupienia. GPW jest więc podatna na spadkową korektę po tym, jak w 2023 roku WIG zaliczył zwyżkę o 36,5% i pod koniec roku zaliczył nowe rekordy wszech czasów. Dla porównania, amerykański Nasdaq zyskał w poprzednim roku 43,4%, S&P500 urósł o 24,2%, a niemiecki DAX ponad 20%.
KK






























































