Druga z rzędu sesja przyniosła solidne spadki na nowojorskich giełdach. O ile jeszcze w środę można było pisać o „wielkiej rotacji”, tak w czwartek inwestorzy wywalali z portfeli wszystko, jak leci. Pod presją znalazły się tak akcje technologicznych gigantów jak i mniejszych spółek.


Po środowym tąpnięciu o przeszło 2% w czwartek Nasdaq Composite oddał kolejne 1,05% i osunął się do poziomu 17 871,22 pkt. Wprawdzie oznacza to tylko wymazanie lipcowych zysków, to taka dynamika spadków jest od dawna niewidziana.
S&P500 poszedł w dół o 0,78%, finiszując z wynikiem 5 554,49 pkt. Tym razem na czerwono zaświeciła się także średnia przemysłowa Dow Jonesa, która w ostatnich dniach seryjnie biła historyczne rekordy. DJIA w czwartek oddał jednak 1,29% i spadł z szczytu wszech czasów.
- Przy rynkach w pobliżu historycznych szczytów myślę, że wielu inwestorów postanowiło zebrać ze stołu trochę pieniędzy, by zobaczyć, co pokażą raporty kwartalne i prognozy spółek w ciągu najbliższych kilku tygodni – tak ostatnie spadki na Wall Street skomentował Peter Tuz z Chase Investment Counsel cytowany przez agencję Reuters.

Patrząc na amerykański rynek gołym okiem widać, że inwestorzy sprzedawali wszystko, jak leci. Przecenie uległy walory wielkich technologicznych quasi-monopoli (Alphabet, Apple, Amazon) jak i sektor medyczny, spółki konsumenckie czy banki (przykładowo akcje JP Morgan Chase potaniały o ponad 3%). Ale w dół szli też nowi ulubieńcy – czyli małe amerykańskie spółki. Indeks Russell2000 poszedł w dół o 1,6% po tym, jak w pierwszej połowie miesiąca zyskał ponad 11%.
Odbijały jedynie walory (i to nie wszystkie) producentów półprzewodników, które w środę doznały najsilniejszej przeceny od czasu covidowego krachu z marca 2020. I tak notowania Nvidii podniosły się o 2,8%, a Broadcomu o prawie 3%. Tutaj decydującym czynnikiem były dobre wiadomości z Taiwan Semiconductor Manufacturing, którego wyniki finansowe potwierdziły silny popyt na sprzęt potrzebny do funkcjonowania algorytmów generatywnej sztucznej inteligencji.
Sporo działo się też na kursach poszczególnych wielkich spółek. Akcje farmaceutycznego giganta Eli Lilly poszły w dół o ponad 6% za sprawą obaw o wpływ nowego preparatu konkurencji na wyniki sprzedaży leków na otyłość. Z kolei walory dewelopera D.R. Horton zwyżkowały o 10% po tym, jak spółka przebiła oczekiwania względem wyników finansowych. To pomogło wywindować branżowy subindeks na nowy rekord.
KK






























































