Po bardzo zmiennym i emocjonującym roku 2026 powoli zaczynamy się zastanawiać, co nas może czekać w A.D. 2027. Nad potencjalnymi zagrożeniami i szansami inwestycyjnymi zastanawiali się rynkowi eksperci podczas debaty w ramach Forum Finansów Bankier.pl.


Rok 2026 powoli dobiega końca. W jakim miejscu są teraz rynki finansowe i gospodarka? Co było przewodnim motywem dla inwestorów w ostatnich 10 miesiącach? A co było największym zaskoczeniem tego okresu?
– Kiedy kończył się luty, pomyślałem sobie, że wszyscy w Europie, w Ameryce, w Polsce zasłużyliśmy, aby żyć trochę z niską inflacją, która jest pod kontrolą, i ze stopami procentowymi, które będą tylko spadać. Ale reguły ekonomii są bezlitosne. Kiedy pojawia się czarny łabędź, a ten łabędź się pojawił w postaci wojny w Zatoce Perskiej... Okazało się, że wszystkie takie optymistyczne scenariusze bardzo brutalnie się odwróciły – tak debatę przeprowadzoną pod koniec października podczas Forum Finansów Bankier.pl otworzył Tomasz Prusek, prezes Fundacji Przyjazne Państwo.
Na co postawić w okresie wysokiej inflacji?
– Zatem sytuację obecnie mamy następującą: presja inflacyjna jest od Stanów przez całą Europę aż po Polskę. Banki centralne zamiast obniżać stopy procentowe, to je podnoszą. A ma to gigantyczne konsekwencje, przede wszystkim negatywne dla rynku długu, dla rynku obligacji – dodał Prusek.
– Uważam, że w długim terminie przy wzroście inflacji jako inwestorzy indywidualni nie możemy sobie pozwolić na nieposiadanie akcji. Generalnie to nie jestem optymistą, ale zawsze mam zaangażowanie w akcje na poziomie dziewięćdziesięciu paru procent – czy to w ETF-ach, czy w pojedynczych spółkach. Uważam, że w długim terminie spółki giełdowe najskuteczniej przekładają wzrost cen i kosztów na wzrost cen poszczególnych swoich produktów, czyli pilnują swoich marż, bo akcjonariusze tego od nich wymagają, co w bardzo długim terminie przekłada się na wzrost akcji – odparł Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. – Lubię kupować ETF-y, które wczoraj były po 200, a dzisiaj są po 150 – dodał Masłowski.
– Pierwsze moje zaskoczenie to korekta na rynku surowców w roku 2026, a tak naprawdę w trzecim i bieżącym kwartale. To kwestia, którą trudno uzasadnić w kontekście tych wszystkich kwestii makroekonomicznych i geopolitycznych. A jeżeli chodzi o drugie zaskoczenie na rynku amerykańskim, na Nasdaqu, to spółki związane z półprzewodnikami, czyli na przykład Micron Technology – dodał Jarosław Grzywiński, ekspert Bussines Center Club.
W kwestii złota wypowiedziała się z kolei Marta Dębska z Grupy Goldenmark. – Sam spadek nie był tak dużym zaskoczeniem. Po prostu to ATH, które było w styczniu na poziomie prawie 5600 dolarów za uncję, to była wycena dużo wyższa niż 6 czy 12 miesięcy wcześniej we wszystkich prognozach analityków czy banków inwestycyjnych, gdzie mówiło się o optymistycznej wycenie 4000–4500 dolarów za uncję. 5600 USD to była cena bardzo wysoka, więc gwałtowność tej korekty (spadek o 30% w kilka miesięcy) mogła rzeczywiście zadziwić.
– Mnie osobiście zaskoczył rekord WIG20, bo wcześniej nie obserwowałam polskiej giełdy i zmieniłam to dopiero w tym roku – dodała Ewa Zakrzewska z Girls Money Club.
Co przyniesie rok 2027?
– W Polsce mamy hossę pokoleniową – wyrosło pokolenie młodych ludzi, którzy nigdy nie przeżyli krachu i uważają, że „tym razem będzie inaczej”. Nasza hossa ma cztery lata, a hossa w USA trwa od 2010 roku (16 lat nieustannego wzrostu). Jesteśmy na poziomach wysokiego ryzyka załamania koniunktury i pęknięcia bańki AI, co mogłoby wywołać reakcję łańcuchową jak upadek Lehman Brothers w 2008 roku – nie owijał w bawełnę Tomasz Prusek.
– W długim terminie inwestor indywidualny powinien posiadać akcje, przy czym niedoświadczony inwestor powinien stawiać na ETF-y (np. ETF na Nasdaq 100), bo łatwiej zainwestować w megatrend technologiczny przez ETF niż analizować zagraniczne spółki przy barierze językowej i regulacyjnej. Rozwój AI i technologii będzie postępował jeszcze szybciej niż dotychczas – kontrował Michał Masłowski z SII.
– Polski rynek kapitałowy powinien wreszcie stać się giełdą debiutów (IPO), a nie tylko giełdą płynności. W Stanach Zjednoczonych IPO się pojawiają (np. szansa na Anthropic czy OpenAI), a u nas spółki rodzinne patrzą przychylnie, ale zamiast klasycznych IPO mamy transakcje ABB – odnotował z kolei Jarosław Grzywiński. – Polska niestety nie buduje infrastruktury energetycznej ani centrów danych pod AI, podczas gdy Skandynawia, USA, Chiny czy Francja inwestują na potęgę – dodał ekspert BCC.
– Z perspektywy inwestora indywidualnego nie możemy pozwolić sobie na bierność. Inflacja jest powyżej celu. W Polsce inwestuje mniej niż 30% osób (w tym mniej niż 24% kobiet), z czego ponad 56% nie akceptuje żadnego ryzyka. Tymczasem prognozowana stopa zastąpienia z ZUS dla młodych osób wynosi zaledwie dwadzieścia kilka procent. Musimy wziąć finanse w własne ręce i nie odpuszczać rynku akcji w długim terminie – stwierdziła Marta Dębska reprezentująca Grupę Goldenmark.
– Na rynku złota i w globalnej gospodarce kluczowa będzie postępująca dedolaryzacja rezerw oraz przesunięcie środka ciężkości gospodarki na Wschód. Ponadto od 1 lipca wchodzi nowość branżowa – limit płatności gotówkowych przy zakupie złota bez rejestracji obniża się do 3000 EUR. Przy obecnych cenach uncja złota nie zmieści się w tym limicie, co może przesunąć popyt w stronę mniejszych produktów (monety 1/2 oz, sztabki 20g, 25g) lub wywołać falę zakupów uncji przed lipcem – zaznaczyła Dębska.
„Bezpieczne” obligacje czarnym łabędziem roku 2027?
– Parafrazując klasyka: „Obligacje, głupcze! Obligacje, głupcze! Obligacje, głupcze!”. Kryzysy z lat 2008 i 2010–2012 zaczynały się na rynku obligacji. Obecnie Francja i Wielka Brytania pożyczają na 5%, Polska na 6,5%. W polskim budżecie na samą obsługę długu przewidziano 107 miliardów złotych przy dochodach 700 mld zł! Dalsza przecena obligacji i wzrost rentowności uderzą w rynek akcji. Wielu inwestorów nie rozumie wycen funduszy obligacji – rosnące rentowności oznaczają spadek cen obligacji. W 2027 roku to rynek obligacji da kluczowe sygnały ostrzegawcze – przestrzegał Tomasz Prusek.
– W nowych technologiach obserwuję sektor energetyczny i uran (wobec blackoutów i zapotrzebowania AI). Kluczowym megatrendem jest dla mnie longevity (biotechnologia, przedłużanie życia). Ponadto zwracam uwagę na tokenizację aktywów (do której wchodzi np. BlackRock) oraz rozwój stablecoinów w obszarze blockchaina – tam szukała szans Ewa Zakrzewska z Girls Money Club.
Przypomnijmy, że Jarosław Grzywiński, Michał Masłowski i Tomasz Prusek uczestniczą w naszym Portfelu Gwiazd Bankiera. Ich ostatnie typy na listopad przedstawiliśmy kilka dni temu.
* * *
Partnerem Forum Finansów Bankier.pl jest Polski Fundusz Rozwoju (PFR). Pozostałymi partnerami wydarzenia są KDPW, InfoCredit, KGHM, Erste TFI, Investors TFI, Goldenmark i Goldsaver, Trade Republic, BM Pekao SA i Orlen.




























































