Sondaże przeprowadzone przez stacje publiczne ZDF i ARD w niedzielę na półmetku ponad półtoragodzinnej debaty telewizyjnej wskazują na przewagę kanclerz Angeli Merkel (CDU) nad jej głównym rywalem Martinem Schulzem (SPD).


Drugi program telewizji publicznej ZDF podał po zakończeniu dyskusji, że 33 proc. pytanych wskazało na Merkel jako zwycięzcę, a 24 proc. na Schulza. 43 proc. ankietowanych było niezdecydowanych.
31 proc. uznało Merkel za bardziej wiarygodną, dla 17 proc. większą wiarygodnością wykazał się polityk SPD. 41 proc. uznało Merkel za bardziej kompetentną, na Schulza wskazało 14 proc.
Podobne wyniki przyniosła ankieta przeprowadzona przez ARD. Za bardziej wiarygodną uznało Merkel 47 proc., Schulza 26 proc. Większe kompetencje przyznało urzędującej kanclerz 59 proc. pytanych, tylko 18 proc. oceniło wyżej kompetencje Schulza. Merkel była bardziej przekonująca dla 44 proc., Schulz dla 32 proc.
Aż 78 proc. oceniło, że kandydat SPD wykazywał większą ochotę do ataków, tylko 6 proc. przyznało w tej kategorii pierwszeństwo Merkel.

Schulz krytykuje Polskę
Kandydat SPD na kanclerza Martin Schulz podczas telewizyjnej dyskusji przedwyborczej z Angelą Merkel zarzucił Polsce i Węgrom, że odmawiając przyjęcia uchodźców uniemożliwiają powstanie europejskiej polityki migracyjnej; zagroził też konsekwencjami finansowymi.
"Potrzebne jest europejskie prawo migracyjne" - powiedział w niedzielę Schulz w części ponad półtoragodzinnej debaty poświęconej problemom migracji.
Istnienie takiego prawa pozwoliłoby na zawracanie osób, które przekraczają granicę nielegalnie, i wpuszczanie tych, którzy wjeżdżają legalnie - tłumaczył polityk SPD. Warunkiem takiej polityki byłoby ustalenie kontyngentów migrantów, którzy musieliby być rozdzielani pomiędzy poszczególne kraje.
"To można łatwo zrobić. Powodem fiaska jest jednak istnienie w UE krajów - kilka z nich wymieniłem, Polska czy Węgry - które to kategorycznie odrzucają i mówią: niech Niemcy i Włosi sami sobie radzą z tym problemem" - zaznaczył Schulz.
Polityk SPD zapowiedział, że w przypadku zwycięstwa "powiąże problem migracji z finansowaniem Europy". "Albo uda nam się doprowadzić do tego, że Europa będzie sojuszem solidarnym, gdzie wszyscy wspólnie rozwiązują zadania, albo dajmy sobie z tym (z UE) spokój" - powiedział niemiecki socjaldemokrata.
"Finansujemy rolnictwo, finansujemy budowę dróg w Rumunii i Bułgarii, finansujemy regionalny rozwój w Polsce, a kraje te mówią nam: wasza migracja, wasza polityka wobec uchodźców nic nas nie obchodzi. Tak dłużej być nie może" - ostrzegł Schulz.
lep/ mc/ malk/






























































