Czwartek przyniósł słabszą postawę WIG20 na tle rynków bazowych. Obciążeniem były zwłaszcza spadki narodowych czempionów działających w branży węglowodorów i miedzi. Przeciwwagą starał się być kurs Dino śrubujący rekordową cenę akcji i giełdową kapitalizację.


Inwestorzy rezygnują z odważniejszego zaangażowania się w akcje, obawiając się agresywnej polityki amerykańskiej Rezerwy Federalnej po raportach szefa Fedu Jerome'a Powella przed Kongresem.
Z kolei w czwartek na konferencji prasowej występował prezes NBP Adam Glapiński, sugerując obniżki stóp w Polsce już w IV kwartale. O rozbieżnej komunikacji kierowanych przez obu bankierów ciał kolegialnych odpowiedzialnych za politykę monetarną w Polsce i USA pisał, w odniesieniu do rynku walutowego, ważnego z punktu widzenia postrzegania GPW przez inwestorów zagranicznych, Krzysztof Kolany w artykule „Coraz ciekawiej na rynku złotego”.
Na GPW, w czwartek słabością raziły największe spółki, zwłaszcza te kontrolowane przez Skarb Państwa. WIG20 zakończył sesję na dziennych minimach, przy notowanych w granicach odniesieniach lub lekko nad kreską DAX-ie czy CAC40. W pierwszych godzinach handlu zyskiwały także indeksy na Wall Street, po tym, jak wnioski o zasiłek dla bezrobotnych wzrosły bardziej, niż oczekiwano i przebiły barierę 200 tys. W piątek poznamy dane NFP.
WIG20 spadł o 1,34 proc. WIG był niżej o 0,74 proc. Zyskały średnie i małe spółki: mWIG40 wzrósł o 0,75 proc., a sWIG80 o 0,21 proc. Obroty przekroczyły tylko 802 mln zł, z czego 604 mln dotyczyło spółek z WIG20.

"WIG20 najsłabszym indeksem dnia na świecie, ale przecena nie miała poparcia w obrocie. Indeks stale przed szansą zakończenia tygodnia w konsolidacji" - skomentowali na analitycy z blogi.bossa.
"Jeśli piątkowe dane z rynku pracy byłyby mocniejsze od rynkowych oczekiwań, to może mieć to negatywny wpływ na rynki, w tym na rynki z EM do których należy GPW" - powiedział z kolei PAP Biznes analityk BM BNP Paribas Dominik Osowski.
W ujęciu sektorowym na GPW najsłabsze były górnictwo (-2,94 proc.) i paliwa (-2,43 proc.). Pod presją były także banki (-1,23 proc.) i spółki odzieżowe (-2,2 proc.). Na wyraźnym plusie sesję skończyły branże moto (2,26 proc.), energetyczna (1,67 proc.) oraz budowlana (1,43 proc.).
W WIG20 uwagę zwracały wzrosty Dino (0,97 proc.) przy największych obrotach rzędu 120 mln zł, które popchnęły kurs spółki na nowe historyczne szczyty. Najwięcej jednak zyskał kurs PGE (1,66 proc.), wpisując się w lepszy sentyment do całej branży energetycznej.
Z drugiej strony były jednak spadki innych narodowych czempionów wagi ciężkiej. Obroty na KGHM-ie (-3,1 proc.) i PKN Orlen (-2,3 proc.) były odpowiednio 2. i 3. na rynku i w obu przypadkach przekroczyły 100 mln zł. Miedź nie dawała jednak powodów do takiej przeceny, zachowując się w miarę stabilnie w kontekście obaw o chiński popyt, podobnie jak ropa naftowa.
Słabo zachowały się także kursy Kruka (-2,92 proc.) oraz LPP (-2,85 proc.) oraz banków PKO (-1,93 proc.) czy Pekao (-1,62 proc.), a także JSW (-1,66 proc.).
W drugiej linii najlepszy był kurs Asbisu (7,8 proc.), który korzystał na nowej rekomendacji analityków z Argusa, którzy widzą cenę na poziomie 71 zł. Cena na zamknięcie w czwartek wyniosła 26,52 zł.
Zyskały wspomniane spółki energetyczne jak Tauron 2,59 proc.) i Enea (4,69 proc.), a cofnięcie ze swojego historycznego szczytu zaliczył kurs XTB (-2,38 proc.).
Michał Kubicki



























































