Ostatni zachodni poszukiwacz łupków wycofuje się z Polski. San Leon zwrócił ministerstwu środowiska dwie ostatnie koncesje na wydobycie gazu łupkowego w Polsce. Co to oznacza? Czy czas łupków w Polsce się skończył?


- Z tej euforii łupkowej i z największych tuzów, którzy zdesantowali się do Polski, został właśnie San Leon i też jak to ładnie mówią - nie znalazł odpowiedniego partnera do tego projektu. Ale pewnie historia nas rozliczy, bo te łupki w Polsce są - mówi Andrzej Sikora z Instytutu Studiów Energetycznych.
- W przypadku tej nowoczesnej technologii, zabrakło nam pokory po prostu jako narodowi - mówi Sikora i dodaje - byliśmy nieprzygotowani. My jesteśmy dalej nieprzygotowani, ponieważ do dzisiaj jest kłopot z prawem geologicznym. Po drugie, dla tych największych tuzów - firm, które swoją kapitalizacją są wielokrotnie większe od Polski - po drugiej stronie nie było partnera.
Zdaniem Andrzeja Sikory brakuje w Polsce długofalowej polityki energetycznej.
- Myśmy nie byli przygotowani, bo nie mamy polityki energetycznej. Ten dokument, który gdzieś tam jeszcze wisi na stronach internetowych, stracił swoją aktualność w 2012 roku. A kolejna zmiana mówi, że ten dokument, założenia pojawią się może do końca tego roku. Także w polityce polskiej energetycznej stabilne jest to, ze polityka energetyczna pojawi się do końca roku. Zawsze tak mówią. Może tym razem będzie inaczej - podsumowuje.
Andrzeja Sikorę pytamy też:
- o pozytywny wynik testów ekonomicznych dla Baltic Pipe
- o to, czy Baltic Pipe i gaz LNG ze Stanów mogą uniezależnić nas od gazu z Rosji?


























































