SRK wzmocniła procedury i zakres kontroli wewnętrznych po aferze korupcyjnej

Po aferze korupcyjnej, w której zarzuty usłyszało blisko 20 osób związanych ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń (SRK), firma m.in. wzmocniła procedury oraz zakres kontroli wewnętrznych - zapewnił w środę rzecznik SRK Wojciech Jaros, podkreślając, iż firmie zależy na wyjaśnieniu wszystkich nadużyć.

W środę prokuratura poinformowała o skierowaniu do Sądu Rejonowego w Będzinie aktu oskarżenia przeciwko 20 osobom, które odpowiedzą m.in. za korupcję, ustawianie przetargów i niegospodarność w Spółce Restrukturyzacji Kopalń, zajmującej się likwidacją dawnych zakładów górniczych i zagospodarowaniem ich majątku. Wśród oskarżonych jest b. wiceprezes i b. dyrektorzy spółki.

"Bardzo dobrze, że dochodzi do wyjaśnienia takich spraw, które w żadnych warunkach nie powinny mieć miejsca. Kierownictwo spółki współpracuje z organami ścigania, licząc na pełne ujawnianie okoliczności, w jakich w przeszłości mogły zachodzić podobne zdarzenia" - powiedział rzecznik spółki, odnosząc się do informacji o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia.

"Spółka wzmocniła procedury oraz zakres kontroli wewnętrznych, podwyższając transparentność prowadzonych przez nią postępowań, w tym zwłaszcza przetargowych, oraz rozliczania prac wykonywanych przez podmioty zewnętrzne" - dodał Jaros.

Według ustaleń śledztwa, przyjmowane przez część oskarżonych łapówki (o łącznej wartości ponad 156 tys. zł) miały zapewnić firmom usługowym przychylność w organizowanych przez SRK przetargach. Efektem takiego działania były tzw. zmowy przetargowe - śledczy udokumentowali co najmniej trzy takie przypadki w likwidowanych kopalniach Krupiński w Suszcu, Centrum w Bytomiu i Boże Dary w Katowicach.

Inny zarzut dotyczy niegospodarności na kwotę ponad pół miliona zł. Chodzi o karę, jakiej przedstawiciele SRK nie nałożyli - choć powinni - na firmę niewywiązującą się należycie ze swoich obowiązków. Do niegospodarności przyczynili się również inni pracownicy oddziałów SRK, którzy poświadczali nieprawdę w protokołach odbioru poszczególnych prac.

Śledztwo w tej sprawie od trzech lat prowadził Śląski Wydział Zamiejscowy ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Sprawa stała się głośna w czerwcu 2017 r., kiedy na parkingu przed centrum handlowym na pograniczu Sosnowca i Jaworzna CBA zatrzymało ówczesnego wiceprezesa SRK Mirosława S. oraz biznesmena Grzegorza G. podczas przekazywania 30 tys. zł łapówki. W zamian S. miał preferować firmę związaną z G. w przetargach organizowanych przez spółkę restrukturyzacyjną.

Wiceprezes, który był również szefem biura likwidacji kopalń i ochrony środowiska SRK, stracił stanowisko, a dalsze prokuratorskie śledztwo potwierdziło, że w korupcyjnym procederze uczestniczyli także inni pracownicy SRK na kierowniczych stanowiskach. Zarzuty przyjęcia łapówek usłyszeli m.in. Marek C. (b. kierownik zespołu monitorowania procesów likwidacji kopalń w SRK) oraz dwaj ówcześni dyrektorzy likwidowanych kopalń: Boże Dary - Przemysław K. i Makoszowy - Bogdan P.

Łącznie przyjęte przez oskarżonych korzyści majątkowe wyniosły ponad 156 tys. zł, przy czym 49 tys. zł wręczono w gotówce, a w pozostałym zakresie były to takie korzyści, jak prawo użytkowania samochodu czy sponsorowane wyjazdy zagraniczne. Proces w tej sprawie będzie toczył się przed Sądem Rejonowym w Będzinie. Prokuratura zabezpieczyła majątek oskarżonych o łącznej wartości 635 tys. zł.

Finansowana głównie z budżetowych dotacji Spółka Restrukturyzacji Kopalń zajmuje się likwidacją kopalń i zagospodarowaniem ich majątku. W ostatnich kilku latach do spółki trafiło kilkanaście kopalń lub ich wydzielonych części - ostatnio, w końcu 2018 roku, wybrane części nieprodukcyjnego majątku przekazały do SRK Polska Grupa Górnicza i spółka Węglokoks Kraj.

Likwidacja kopalni, w zależności od jej wielkości i innych uwarunkowań, trwa średnio trzy lata. SRK nie tylko likwiduje, zagospodarowuje lub sprzedaje tereny, ale musi także chronić sąsiednie zakłady górnicze przed zagrożeniami wodnymi czy pożarowymi. W skład spółki wchodzi m.in. Centralny Zakład Odwadniania Kopalń, mający kilkanaście pompowni w zamkniętych kopalniach. Do SRK należy - w ponad 70 gminach - kilkanaście tysięcy działek oraz kilka tysięcy budowli i budynków. Spółka zarządza też pogórniczymi mieszkaniami.

autor: Marek Błoński

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne