Niższe ratingi mają też Austria, Hiszpania i Portugalia. Najwyższe notowania zachowały z kolei Niemcy, Holandia i Luksemburg.
![]() | Po co nam agencje ratingowe? |
Komentuje Analityk Bankier.pl, Marcin Świerkot |
|
Obniżki ratingu Francji, Włoch, Portugalii oraz Hiszpanii były tylko kwestią czasu – o dużych problemach finansowych tych krajów inwestorzy wiedzieli już od dawna. Pytanie, na ile obecny rating jest prawidłowy – moim zdaniem, ocena wypłacalności Francji na tym samym poziomie co Stanów Zjednoczonych jest błędna. To, co stało się dzisiejszego wieczoru, dodaje powagi kryzysowi długu – jedynym „poważnym graczem” strefy euro, który oparł się cięciu ratingów są Niemcy. Jednak Niemcy nie będą w stanie udźwignąć długu całej Europy – i co więcej nie będzie się im to opłacało. Wartym odnotowania faktem jest utrzymany rating Wielkiej Brytanii – S&P uznało, że Brytyjczycy znajdując się poza strefą euro są bardziej wiarygodni. To być może sygnał, który daje agencja S&P, że utrzymywanie strefy euro za wszelką cenę może być poważną kulą u nogi wszystkich Państw. |
Taki obrót sprawy zagraża potencjałowi EFSF – funduszu „ratunkowego” , który miał odgrywać jedną z kluczowych ról w powstrzymaniu rozprzestrzeniającego się kryzysu długu – Francja może zostać zmuszona do zmniejszenia swojego zaangażowania w całym projekcie. W związku z tymi wieściami Euro wytycza 16-nasto miesięczny dołek względem dolara.
Obcięcie ratingu drugiej gospodarki strefy euro (Francji) oraz aż o dwa stopnie trzeciej(Włoch) pokazuje, że problemy strefy euro to nie tylko Grecja. Francja w 2010 roku osiągnęła poziom długu w relacji do PKB na poziomie 82% oraz 7% deficyt. Włoski dług w relacji do PKB znajduje się powyżej 120%. Również o dwa oczka został obniżony rating Hiszpanii do poziomu A. Europejscy politycy, po paru tygodniach spokoju, po raz kolejny mają nóż na gardle – strefa euro znowu znajduje się w tarapatach.














Obniżki ratingu Francji, Włoch, Portugalii oraz Hiszpanii były tylko kwestią czasu – o dużych problemach finansowych tych krajów inwestorzy wiedzieli już od dawna. Pytanie, na ile obecny rating jest prawidłowy – moim zdaniem, ocena wypłacalności Francji na tym samym poziomie co Stanów Zjednoczonych jest błędna. 














































