REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ruch większy o 300 procent. Biznes na ludziach "pakowanych w gips"?

2026-02-19 09:45
publikacja
2026-02-19 09:45

Zima 2026 nie oszczędza nikogo - ani przechodniów, ani lekarzy, ani sprzedawców sprzętu ortopedycznego. Jak przyznaje w rozmowie z "Faktem" Rafał Zieliński, właściciel ActiveOrto, sklepu ze sprzętem medycznym i ortopedycznym, od stycznia telefon w jego sklepie dzwoni bez przerwy. - Czasem sam już nie wiem, jak się nazywam - mówi. Ta zima zapisuje się w branży ortopedycznej jako jedna z najbardziej intensywnych od lat.

Ruch większy o 300 procent. Biznes na ludziach "pakowanych w gips"?
Ruch większy o 300 procent. Biznes na ludziach "pakowanych w gips"?
fot. ARTpok / / Shutterstock

Pan Rafał przyznaje, że ilość zgłoszeń w ostatnim czasie jest nieprawdopodobna - Klienci znajdują mój numer w internecie i proszą o pomoc. I dzwonią, dzwonią bez przerwy - relacjonuje. - Teraz mam ruch o jakieś 300 procent większy niż normalnie. To nie jest 10 czy 20 procent różnicy. To jest skok o kilkaset procent - dodaje pan Rafał.

Tegoroczna zima przyniosła prawdziwy wysyp urazów, a największą grupę poszkodowanych stanowią seniorzy. Jak mówi w rozmowie z "Faktem" właściciel sklepu, coraz częściej do wypadków dochodzi poza domem - na oblodzonych chodnikach, pasach czy przy przystankach. Wystarczy chwila nieuwagi przy wyjściu po śmieci czy poranny spacer, by skończyło się upadkiem i interwencją karetki.

Dawniej urazy częściej zdarzały się w mieszkaniach, dziś dominują te z zewnątrz. Do tego dochodzą kontuzje związane z sezonem zimowym - narciarze i łyżwiarze regularnie zgłaszają się po pomoc, bo sezon trwa w najlepsze - mówi pan Rafał.

Codzienność zimy w różnych odsłonach

Jak opowiada pan Rafał, wypadkowe historie zdarzają się niemal codziennie. Do sklepu trafiła kobieta, która spiesząc się na autobus, przebiegała przez pasy. Poślizgnęła się na lodzie i upadła tak niefortunnie, że złamała nadgarstek i rękę, a dodatkowo zwichnęła bark. Jeden moment nieuwagi wystarczył, by na wiele miesięcy wypaść z normalnego życia - wszystko przez oblodzoną nawierzchnię.

Wakacje na giełdzie

Takich historii jest jednak więcej. Niektóre z nich brzmią wręcz niewiarygodnie. Jedna z klientek w ciągu zaledwie kilku tygodni pojawiła się w sklepie aż trzy razy. Najpierw trafiła tam po złamaniu nogi. Gdy wychodziła już na rehabilitację, poślizgnęła się i doznała złamania ręki. Niespełna dwa tygodnie później, idąc na kontrolę lekarską, znów upadła – tym razem skończyło się zwichniętym ramieniem.

Teraz niemal non stop pakuje się ludzi w gips, a same zmiany opatrunków potrafią ciągnąć się przez 6-8 tygodni. Dopiero gdy mrozy odpuszczą, sytuacja zacznie się uspokajać. Myślę, że za jakieś dwa miesiące ruch wyraźnie się zmniejszy - przewiduje pan Rafał.

oprac. WM

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (3)

dodaj komentarz
szprotkafinansjery
Beton i gips to najlepsza inwestycja, powtarzam to od lat.
zbiggi
Duza czesc tych wypadkow to wina zle dobranego obuwia. Mam zimowe skórzane trzewiki, są spoko ale bieznik to maja miejski, jak w nich ide to jak saper i na poczatku nawet nie zdawalem sobie sprawy jak to slabo wypada dopoki nie przeszedlem tej samej trasy w gorskich butach trekingowch z wydatnym bieznikiem. Niebo a ziemia.
zenonn
Na wilgotnym lodzie wszystko się ślizga.
Odśnieżony nieposolony chodnik wygląda dobrze dla straszaka wiejskiego.
Solić nie wolno. Bezpieczniej iść po 5cm śniegu.
Odpowiednie buty to podstawa, każdy musi wypróbować, może w domu na mokrych kafelkach.

Powiązane: Zdrowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki