Rosyjski bezzałogowiec uderzył w niedzielę w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa, który w chwili ataku znajdował się w odległości 2 km od granicy z Polską - przekazały ukraińskie koleje państwowe (Ukrzaliznycia), cytowane przez agencję Ukrinform. W ataku nikt nie ucierpiał.


„Już drugi dzień z rzędu wróg atakuje kolej. Dzisiaj w obwodzie wołyńskim, w odległości 2 km od granicy z Polską, wróg uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego” – poinformował przewoźnik na Telegramie.
Kolejowy zespół monitorujący ataki dronów z wyprzedzeniem ostrzegł załogę pociągu o zagrożeniu, dzięki czemu nikt nie ucierpiał.
„Stale monitorujemy zagrożenia z powietrza, zapewniamy ruch pociągów i podejmujemy maksymalne środki bezpieczeństwa dla pasażerów i pracowników kolei” – zapewniła Ukrzaliznycia.
PKP Intercity w komunikacie na X podały, że atak miał miejsce na terytorium Ukrainy, przed przejęciem składu przez polskiego przewoźnika. Dodano, że pociągiem podróżuje 206 osób, a wśród pasażerów nie ma obywateli Polski.

W związku z doniesieniami dotyczącymi pociągu relacji Kijów – Warszawa Zachodnia informujemy, że zdarzenie miało miejsce na terytorium Ukrainy, przed przejęciem składu przez PKP Intercity.
— PKP Intercity (@PKPIntercityPDP) September 13, 2026
Pociągiem podróżuje 206 osób. Wśród pasażerów nie ma obywateli Polski.
Pociąg został… pic.twitter.com/JkjtWBM7T3
„Pociąg został przyjęty od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut i znajduje się na przejściu granicznym w Dorohusku. Po zakończeniu odprawy będzie kontynuował podróż w kierunku Warszawy” - przekazało PKP Intercity.
Wybuch był słyszany w Polsce. - Około godz. 8.30 słyszeliśmy w miejscowości odgłos tego wybuchu. Nic więcej nie wiem, bo to było po stronie ukraińskiej, około 2 km od granicy - relacjonował PAP wójt Dorohuska Wojciech Sawa.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w nocy z soboty na niedzielę siły rosyjskie zaatakowały infrastrukturę energetyczną i kolejową. „W szczególności wszystkie niezbędne służby działają w pobliżu granicy ukraińsko-polskiej na Wołyniu, gdzie Rosjanie demonstracyjnie spalili lokomotywę pociągu i uszkodzili stację benzynową za pomocą drona” - zaznaczył Zełenski na Telegramie.
Dodał, że w ciągu jednego tygodnia Rosja zaatakowała Ukrainę wykorzystując około 2,1 tys. dronów, w większości bezzałogowce Shahed. Ponadto wojsko rosyjskie użyło prawie 1,7 tys. kierowanych bomb lotniczych oraz 78 rakiet różnych typów.
Zełenski przypomniał, że Ukraińcy i Ukrainki codziennie walczą, poświęcają życie i nie pozwalają, by agresja się rozprzestrzeniała. „Rosyjski terroryzm stanowi wspólne zagrożenie dla wielu, ale z pewnością można i trzeba go pokonać właśnie w Ukrainie” - podkreślił.
Ponadto w niedzielę jeden z dronów - jak przekazała PAP rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka - uderzył w stację benzynową w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki. Z pierwszych informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wynikało, że dron spadł ok. 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Wojsko rosyjskie kontynuuje intensywne ataki na Ukrainę w rozpętanej przez Kreml wojnie. Jak przekazały ukraińskie Siły Powietrzne, minionej nocy siły rosyjskie użyły w ostrzałach ponad 450 dronów, w tym odrzutowych, oraz czterech dronów-rakiet Banderol. Zginęły co najmniej trzy osoby, a 36 zostało rannych. Wśród atakowanych regionów znalazły się obwody w zachodniej części kraju, sąsiadującej z Polską.
Jeden z atakujących Ukrainę dronów uderzył kilometr od granicy z Polską, drugi 5 km
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr od granicy z Polską; drugi z nich – pięć. Dodał, że były to odrzutowe drony Geran-5. Nie doszło do naruszenia naszej granicy - zaznaczył.
„Nad ranem nasze systemy odnotowały atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie” – napisał szef MON w niedzielę na portalu X. Wskazał, że jeden z tych dronów uderzył 1 km od granicy z Polską, a drugi 5 km.
Przypomniał, że polskiej strefy powietrznej pilnowały samoloty F16, śmigłowce i samolot rozpoznania powietrznego SAAB. Nie doszło też - wskazał - do naruszenia polskiej granicy.
Szef MON podkreślił, że Rosjanie „zmieniają taktykę ataków” i coraz częściej wykorzystują drony odrzutowe wypuszczane po kilka sztuk - w ten sposób absorbując ukraińską obronę. „Dziękuję naszym żołnierzom, polska obrona powietrzna jest cały czas w gotowości” – dodał Kosiniak-Kamysz.
W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP poinformowało w niedzielę nad ranem o operowaniu lotnictwa wojskowego i innych działaniach prewencyjnych podjętych w celu zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej. Przed godz. 10 DORSZ podało, że zakończyło się operowanie wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej i nie odnotowano jej naruszenia.
Alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o rosyjskim ataku powietrznym w Ukrainie i poderwaniu polskiego lotnictwa otrzymali po godz. 4 mieszkańcy województwa lubelskiego i podkarpackiego. Około godz. 9, alert odwołano.
Rosyjskie terrorystyczne ataki. Najpierw opodal przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, a potem na osobowy pociąg przy polskiej granicy.
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) September 13, 2026
Wydarzenia te traktujemy z najwyższą powagą. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Rosja to wróg wolnego świata.
Leśkiewicz: Prezydent jest na bieżąco informowany
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał w niedzielę PAP, że Karol Nawrocki „jest na bieżąco informowany o wszystkich incydentach i zdarzeniach związanych z bezpieczeństwem RP przez działającą w BBN Dyżurną Służbę Operacyjną”. - Jest ona w kontakcie z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa oraz innymi służbami - dodał.
Podkreślił, że Kancelaria Prezydenta będzie na bieżąco informować o wszystkich decyzjach prezydenta.
Zarząd kolei: W całym kraju trwa "systemowy atak" na sieć kolejową
Ukraińskie koleje państwowe Ukrzaliznycia poinformowały w niedzielę, że przeprowadzony atak dronowy na pociąg relacji Kijów - Warszawa nie był odosobnionym zdarzeniem, ale elementem „systemowego ataku Rosji na sieć kolejową Ukrainy”. Według prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego atak „był celowy”.
„W całym kraju trwa systemowy atak na sieć kolejową. Nasze centrum monitoringu oraz pracownicy pozostają w stanie podwyższonej gotowości” – poinformował w komunikacie ukraiński przewoźnik kolejowy.
Spółka Ukrzaliznycia podkreśliła, że ewakuacja pasażerów z atakowanych pociągów „stała się rutyną, gdyż Moskwa regularnie atakuje infrastrukturę i transport kolejowy przy użyciu dronów oraz pocisków rakietowych”.
(PAP)






























































