REKLAMA

Rostowski: System podatkowy przed 2011 r. był "jak najbardziej szczelny"

2019-01-28 11:07, akt.2019-01-28 13:02
publikacja
2019-01-28 11:07
aktualizacja
2019-01-28 13:02

Na pewno nie było takich sytuacji, w których szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak mógł podejmować decyzje, które wiązały kogokolwiek w Ministerstwie Finansów - powiedział w poniedziałek przed komisją ds. VAT b. szef MF Jacek Rostowski.

fot. Michał Dyjuk / / FORUM

Przewodniczący komisji, poseł Marcin Horała (PiS) pytał Rostowskiego o zeznania b. doradczyni społecznej szefa MF Renaty Hayder. Mówiła ona podczas jednego z ostatnich posiedzeń, że Nowak był "kimś w rodzaju moderatora i podsumowywał dyskusje" podczas poświęconych podatkom spotkań w KPRM.

"Kiedy (Nowak - PAP) formułował wniosek co do dyskusji, to pytał wszystkich obecnych, czy ten wniosek jest prawidłowy w ich rozumieniu" - zeznała Hayder.

Rostowski został spytany, czy Nowak decydował w trakcie tych spotkań, które konkluzje zyskują akceptację. "Na pewno nie było żadnych takich sytuacji, w których minister Nowak mógł podejmować decyzje, które wiązały kogokolwiek w Ministerstwie Finansów" - oświadczył Rostowski.

Dopytywany dlaczego Hayder została powołana na funkcję doradcy społecznego "ustnie", Rostowski odparł, że funkcja ta była "na tyle nieformalna, że nie było takiej potrzeby".

Według byłego szefa MF, system podatkowy przed 2011 r. był "jak najbardziej szczelny". W jego ocenie, świadczył o tym "bardzo duży wzrost dochodów w latach 2009-11".

Wcześniej Rostowski złożył wniosek o umożliwienie mu udzielenia swobodnej wypowiedzi, który został odrzucony przez przewodniczącego Horałę. "Miał pan prawo na początku przesłuchania i obiecuje, że na koniec przesłuchania udzielę tego prawa, natomiast jest dużo pytań i przeszlibyśmy do ich zadawani" - oświadczył przewodniczący komisji.(PAP)

Po raz pierwszy Rostowski zeznawał przed komisją 10 grudnia ub.r. Kwestionował wówczas szacunki dotyczące luki VAT, a także twierdzenie, że wzrosła ona za rządów PO. Nie zgodził się też z tezą, że luka VAT to oszustwa, a szczególnie oszustwa zorganizowane oraz że rząd PO kierował lub zezwalał lub w jakikolwiek sposób je tolerował. Przekonywał, że niedopuszczalne i nieprawdziwe jest twierdzenie, że "sytuacja VAT" poprawiła się po 2015 r. na skutek działań rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Podczas grudniowego posiedzenia komisji poruszony został także wątek doradców, z których korzystało Ministerstwo Finansów, w tym doradcy społecznego Rostowskiego - Renaty Hayder. Były minister powiedział, że Hayder - uchodząca za ikonę doradztwa podatkowego - nie zgodziła się zostać wiceministrem od prawa podatkowego, dlatego zaproponował jej funkcję społecznego doradcy.

Rostowski przyznał, że resort finansów podpisywał umowy z firmami doradczymi z tzw. wielkiej czwórki, ale dotyczyły one raczej kwestii organizacyjnych, a nie ustaw. Zapewnił, że pracownicy firm doradczych nie przedstawiali mu żadnych konkretnych przepisów aktów prawnych.

Komisja ds. VAT została powołana na początku lipca br. Ma zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie.

Rostowski: Odwróconego VAT-u nie wprowadza się wyprzedzająco

Odwrócony VAT ma też strony ujemne, nie wprowadza się go wyprzedzająco; na początku 2013 r. doszło do natężenia sygnałów ws. nieprawidłowości na rynku stali i wówczas podjęliśmy decyzję o zastosowaniu odwróconego VAT-u - zeznał Rostowski.

W czasie poniedziałkowego przesłuchania Rostowski protestował przeciwko wykresowi wyświetlanemu przez komisję, który ukazywał szacunki dotyczące luki VAT. Mówił, że nie do przyjęcia jest sytuacja, w której odmówiono mu swobodnej wypowiedzi na początku posiedzenia komisji, a jednocześnie pokazywane są dane, z którymi się nie zgadza. "Uważam, że to jest po prostu wysoce niestosowane" - powiedział świadek.

Horała powiedział, że "taka jest niestety różnica w pozycji pomiędzy komisją a świadkiem". "Czyli to znaczy, że komisja jest po prostu instrumentem propagandy Prawa i Sprawiedliwości, dziękuję, że pan się do tego przyznał" - odpowiedział Rostowski. Horała poprosił, żeby świadek odpowiadał na pytania, a swoje sądy może wygłaszać na sejmowym korytarzu w rozmowach z mediami.

W dalszej części przesłuchania Horała pytał o sprawę wprowadzenie odwróconego VAT-u na stal, wskazywał, że organizacje branżowe zwracały uwagę na prawdopodobne oszustwa. Pytał Rostowskiego, kiedy zapadła decyzja, żeby jednak wprowadzić odwrócony VAT na stal.

"Dochodziły do nas sygnały i z urzędów, i także może z urzędów celnych, na pewno byłyby z UKS-ów, ale także z branży, że to się robi większy problem" - odpowiedział Rostowski.

Mówił, że "odwrócony VAT też ma swoje strony ujemne". "To nie jest coś, co się wprowadza po prostu, na pewno nie jest coś, co się wprowadza wyprzedzająco, bo wtedy ma się skutki ujemne, a nie wie się, czym jest choroba, którą trzeba leczyć. I tutaj natężały się te sygnały na początku 2013 roku i wtedy podjęliśmy stosowna decyzję" - powiedział b. minister finansów.

Horała wskazywał, że takie sygnały były już nawet w 2009 r., bo do Rostowskiego pisała Polska Unia Dystrybutorów Stali. Świadek ripostował, że roztropne działanie polega na tym, że nie reaguje się na każdy sygnał w prasie, tylko musi być więcej sygnałów, by działać. Rostowski zaznaczył, że wprowadzenie odwróconego VAT-u to była jego decyzja.

Przewodniczący komisji pytał też Rostowskiego o zespół, który powołał jako minister finansów ds. zwalczania oszustw podatkowych. Horała chciał wiedzieć, co to był za zespół, kto wchodził w jego skład.

"Nie pamiętam tego powołania, przypuszczam, że to była inicjatywa wiceministrów, którzy zajmowali się stroną operacyjną, czyli ministra (Jacka - PAP) Kapicy, ministra (Andrzeja - PAP) Parafianowicza, minister formalnie takie rozporządzenia czy zarządzenia podpisuje" - powiedział Rostowski.

Dodał, że nie pamięta, aby zapoznawał się z rekomendacjami tego zespołu. "Nie mówię, że wnioski nie trafiały, ale nie byłem świadom, że to były wnioski tego zespołu, bardzo możliwe, że trafiały" - zaznaczył Rostowski. 

"Parafianowicza i Kapicę na stanowiska w MF rekomendował Schetyna"

Andrzeja Parafianowicza oraz Jacka Kapicę na stanowiska w Ministerstwie Finansów rekomendował ówczesny wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna - poinformował b. minister finansów.

Przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS) pytał świadka, w jakich okolicznościach zapadła decyzja, żeby powołać Parafianowicza na stanowisko w MF, czy świadek znał go, czy też ktoś go świadkowi polecił.

"Nie, nie znałem. Polecił mi go minister Schetyna, który był wtedy wicepremierem i ministrem spraw wewnętrznych" - odpowiedział Rostowski.

Parafianowicz w MF, jako wiceminister finansów nadzorował urzędy skarbowe. "Kontrolę urzędów skarbowych nadzorował minister Parafianowicz"- mówił Rostowski.

Horała dopytywał świadka, kto polecił mu Kapicę do resortu finansów. "Także polecił mi go minister Schetyna" - powiedział. Kapica w MF nadzorował służbę celną.

Jak tłumaczył Rostowski, "minister Kapica okazał się bardzo skutecznym uczestnikiem takiej grupy zarządzającej problemami wynikającymi ze strajku celników na początku 2008 roku. I minister Schetyna też uczestniczył w tym i powiedział, że minister Kapica był bardzo sprawny" - mówił Rostowski.

Horała dopytywał, jak wyglądała współpraca ministrów Kapicy i Parafianowicza. Jak mówił przewodniczący komisji, "część doniesień medialnych mówiła, że jest konflikt pomiędzy nimi. Czy świadek zauważył ten konflikt?" - pytał Horała.

"Ja tego konfliktu nigdy nie widziałem. Panowie zawsze zachowywali się absolutnie w sposób poprawny. (...) Nigdy nie byłem świadom sytuacji, w której jeden z ministrów utrudniałby pracę drugiemu" - powiedział.

Świadek pytany był o powody przeniesienia departamentu administracji podatkowej od wiceministra Parafianowicza do wiceministra Kapicy.

"Doszedłem do wniosku, że potrzebne jest nowe spojrzenie na administrację podatkową" - powiedział.

Rostowski: uważałem, że potrzebne są zmiany organizacyjne w urzędach skarbowych

Uważałem, że potrzebne są zmiany organizacyjne w urzędach skarbowych; myślałem, że Andrzej Parafianowicz, który je nadzorował w MF, nie ma więcej pomysłów; chciałem, żeby ktoś nowym okiem spojrzał na tą sprawę - powiedział w poniedziałek przed komisją ds. VAT b. szef MF Jacek Rostowski.

Rostowski został spytany o to, jak oceniał pracę Parafianowicza w resorcie finansów, jako wiceministra finansów, który nadzorował urzędy skarbowe.

"Powiedziałem jasno, że uważałem, że potrzebne było nowe spojrzenie na urzędy skarbowe. Uważałem, że na tym etapie są może potrzebne zmiany organizacyjne, administracyjne w tych urzędach. Pan minister Parafianowicz dużo tych zmian wprowadził wcześniej, ale przychodzi taki moment, kiedy już człowiek nie ma specjalnie dużo więcej pomysłów; szczególnie po bardzo długim urzędowaniu" - powiedział Rostowski.

"Myślałem, że podobna sytuacja jest z ministrem Parfinowiczem i dlatego chciałem, żeby ktoś nowym okiem spojrzał na tą sprawę. Czasami to jest potrzebne" - dodał.

Rostowski zeznał wcześniej, że Parafianowicza na stanowisko w MF rekomendował mu ówczesny wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna. "Nigdy potem nie byłem świadom jakiejkolwiek próby ingerencji z jego (Schetyny - PAP) strony w nasze służby, ani jakiejkolwiek interwencji w działania Ministerstwa Finansów. Także wtedy kiedy był wicepremierem; to by było absolutnie nie do pomyślenia" - podkreślił Rostowski.

Rostowski: Nie było sygnałów o szerokim wyłudzeniach po wprowadzeniu odwróconego VAT-u na złom

Nie było sygnałów, że po wprowadzeniu odwróconego VAT-u na złom i pręty doszło do szerokich wyłudzeń w oparciu o ten mechanizmu - powiedział przed sejmową komisją śledczą b. minister finansów Jacek Rostowski. Między nim a Kazimierzem Smolińskim (PiS) doszło do spięcia.

Smoliński pytał Rostowskiego, czy wprowadzenie odwrotnego obciążenia na złom było spowodowane nieprawidłowościami, które występowały w handlu złomem. "Oczywiście" - odpowiedział Rostowski.

Były minister finansów podkreślił, że nie miał sygnałów, aby po wprowadzeniu odwróconego obciążenia doszło do "znacznych" oszust wykorzystujących ten mechanizm.

"Ja o takich wyłudzeniach na jakąś znaczącą skalę nie wiem, pan po prostu myśli, że mogły być, ja uważam, że mogły być także w wielu innych dziedzinach (...). To nie jest powszechna wiedza, absolutnie nie jest powszechna wiedza, że w złomie czy prętach po wprowadzeniu odwróconego obciążenia były szerokie wyłudzenia używające właśnie tego mechanizmu (...). Nie było sygnałów, że to jest znaczące" - powiedział Rostowski.

Między świadkiem i Smolińskim doszło do spięcia, świadek zarzucał posłowi PiS, że przytacza jego nieprawdziwe wypowiedzi i zadaje pytanie w sposób skandaliczny. Z kolei Smoliński odpowiadał, że tylko zadaje pytania i prosił świadka o odpowiedzi. Do wymiany zdań włączył się pełnomocnik Rostowskiego - Marek Chmaj.

Rostowski: Na wyłudzenia w handlu prętami zareagowaliśmy szybko

Wyłudzenia podatku VAT przy obrocie prętami stalowymi narastało szybko, ale zostało też szybko zlikwidowane przez wprowadzenie odwróconego VAT - oceniał w poniedziałek b. minister finansów Jacek Rostowski przed komisją śledczą ds. VAT.

Zjawisko wyłudzania VAT przy handlu prętami stalowymi narastało dość dynamicznie, ale nie trwało długo - mówił Rostowski. Myślę, że zareagowaliśmy relatywnie szybko - dodał, mówiąc o wprowadzeniu odwróconego VAT na pręty. Jak tłumaczył b. minister, wiele branż apelowało o wprowadzenie odwróconego VAT, ale - jak zaznaczył - odwrócony VAT zawsze jest w interesie firm. Natomiast - wskazał - odwrócony VAT wprowadza się w określonej sytuacji, gdy inne metody zawiodły.

Na pytanie "gdzie są miliardy złotych wyłudzone od wszystkich Polaków?" Jacek Rostowski oświadczył, że "nie ma żadnych dowodów na to, że wyłudzenia za rządów PO-PSL były wyższe niż za rządów PiS". Dopytywany o wyłudzone pieniądze dodał, że "ministrowie tego nie wiedzą, bo gdyby wiedzieli, to by natychmiast zgłosili do organów ścigania, żeby te pieniądze odzyskać. Każdy uczciwy obywatel ma taki obowiązek, tym bardziej minister".

Rostowski oświadczył też, że jego doradca społeczny Renata Hayder nie miała dostępu do żadnych danych klauzulowanych, a jej stanowisko nie wymagało weryfikacji przez odpowiednie służby. Zauważył też, że Hayder nie pełniła funkcji urzędniczych. "Pytałem się jej, co sądzi na dany temat, dawała mi opinię na temat proponowanych zmian" - stwierdził. Jak powiedział, Renata Hayder miała kartę wstępu do ministerstwa, ale nie miała wstępu do części, w której znajdują się gabinety ministra i wiceministrów.

autor: Aneta Oksiuta, Karol Kostrzewa, Maciej Zubel

aop/ kos/ godl/ zub/

Źródło:PAP
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (6)

dodaj komentarz
pluto85md
Oj widze panike. Putin znow musi sypac groszem na odpowiednie like'i
_xyz
Jak ten gościu ma czelność takie rzeczy mówić. Tamta ekipa przez ostatnie 3-4 lata nawet nie administrowała krajem, nie mówiąc już o rządzeniu. A ich prezio kraju był takim gamoniem, że nawet reelekcji sobie nie był sobie w stanie załatwić.
prs
Rostowski....

"Na te obietnice, ktora PIS zlozyl, pieniedzy poprostu niema".

Nie moge na tego typa patrzec.
histeryk
Wiem, że ta rzekoma pomyłka wciskana ludziom w TVP średnio 20 razy w miesiącu w wielu prostych głowach uchodzi już za prawdę wiary, ale jeśli weźmiemy pod uwagę to, że łączny deficyt budżetowy trzech lat rządów PiS przekracza 80 mld zł, to jedynym racjonalnym wnioskiem jest ten, że tych pieniędzy na te obietnice Wiem, że ta rzekoma pomyłka wciskana ludziom w TVP średnio 20 razy w miesiącu w wielu prostych głowach uchodzi już za prawdę wiary, ale jeśli weźmiemy pod uwagę to, że łączny deficyt budżetowy trzech lat rządów PiS przekracza 80 mld zł, to jedynym racjonalnym wnioskiem jest ten, że tych pieniędzy na te obietnice po prostu nie ma, bo musimy na te obietnice pożyczać.
karbinadel odpowiada histeryk
Oddawać będzie nie ten, co pożyczał, więc z punktu widzenia partii nie jest to istotny problem
and00 odpowiada karbinadel
No PO tym się najbardziej przejmowałoi, szczególnie że 80 mld zł to im rocznie brakowało...
A PiS 80mld nie zrobił deficytu, nie kłam

Powiązane: Komisja śledcza ds. wyłudzeń VAT

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki