Rosja i Chiny współpracują z innymi autorytarnymi państwami, by osłabiać demokracje i utrzymywać własne reżimy u władzy — ocenili we wtorek uczestnicy panelu „Czy Rosja i Chiny skutecznie redefiniują ład międzynarodowy?”, który odbył się podczas Warsaw Security Forum.


We wtorek, w drugim dniu międzynarodowej konferencji Warsaw Security Forum, uczestniczy panelu, zwracali uwagę m.in. na zagrożenia związane z rosyjską agresją, rosnącym uzależnieniem Moskwy od Pekinu oraz wykorzystywaniem korupcji i represji do walki z przeciwnikami politycznymi.
Publicystka „The Atlantic”, amerykańsko-polska dziennikarka Anne Applebaum podkreślała, że współczesne dyktatury tworzą obecnie sieć współpracy, w ramach której wymieniają się technologiami nadzoru, metodami tłumienia opozycji i sposobami ukrywania nielegalnie zdobytych pieniędzy. Zaznaczyła przy tym, że reżimy te nie muszą podzielać wspólnej ideologii, by współpracować przeciwko demokracjom.
Jej zdaniem Rosja pozostaje zagrożeniem nie tylko militarnym, ale również ideologicznym. Applebaum zwróciła również uwagę, że Moskwa wykorzystuje konflikty i migrację do pogłębiania podziałów w europejskich społeczeństwach. Jak wskazała, inwazja na Ukrainę — w ocenie Rosji — ma pokazywać, że zasady międzynarodowego porządku, można lekceważyć bez względu na konsekwencje.
Były wicekanclerz i b. minister spraw zagranicznych Niemiec Joschka Fischer ocenił, że Rosja stanowi przede wszystkim bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy, podczas gdy Chiny dysponują znacznie większym potencjałem globalnym. Podkreślił, że przyszłość Ukrainy ma zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa europejskiego, ponieważ ambicje Kremla wykraczają poza samą Ukrainę.

– Słabość Zachodu jest siłą tych dyktatorskich reżimów – mówił Fischer, apelując o utrzymanie jedności państw demokratycznych i wsparcia dla Ukrainy. Wyraził też przekonanie, że wartości demokratyczne pozostają silniejsze od autorytarnych ideologii.
Szef Globalnej Kampanii na rzecz Sprawiedliwości Magnitskiego William Browder zwracał z kolei uwagę na znaczenie sankcji wymierzonych w osoby odpowiedzialne za korupcję i łamanie praw człowieka. Ocenił też, że mimo problemów i politycznych podziałów państwa demokratyczne nadal są w stanie wspólnie przeciwdziałać autorytarnym praktykom. Zwracał jednak uwagę na nasilające się obecnie działania wymierzone w przeciwników władz poza granicami własnych państw.
Rosyjski polityk opozycyjny i były więzień polityczny, obecnie wiceprzewodniczący Free Russia Foundation Vladimir Kara-Murza zauważył, że system autorytarny służy przede wszystkim interesom rządzących, a nie społeczeństw. Zwracał uwagę, że w Rosji ludzie trafiają do więzień na wieloletnie wyroki za sprzeciw wobec wojny, podczas gdy brak wolnych wyborów i niezależnych mediów pozwala Władimirowi Putinowi utrzymywać władzę.
Kwestionował również przedstawianie relacji rosyjsko-chińskich jako partnerstwa równych sobie państw. Jego zdaniem Rosja coraz bardziej uzależnia się gospodarczo od Chin, dostarczając im surowce na niekorzystnych warunkach i tracąc niezależność strategiczną.
– Putin przekształca wielki europejski naród w politycznego wasala i stację benzynową dla komunistycznej dyktatury w Pekinie – ocenił Kara-Murza. Apelował także do europejskich przywódców o odważniejszą wizję przyszłości kontynentu.
Jego zdaniem możliwa jest wizja stworzenia Europy zjednoczonej, „całkowicie wolnej i żyjącej w pokoju, w której kiedyś w przyszłości mogłaby znaleźć się również wolna i demokratyczna Rosja”.
Uczestnicy panelu zgodzili się również, że odpowiedź na działania autorytarnych reżimów wymaga współpracy międzynarodowej, skutecznych sankcji oraz obrony instytucji demokratycznych i praworządności. Zwracali również uwagę, że mimo kryzysów i wewnętrznych podziałów demokracje nie powinny rezygnować z obrony swoich wartości. (PAP)
jj/ par/































































