Piątkowa sesja na Wall Street przyniosła przewagę wzrostów i odrabianie części strat po czwartkowej mocnej wyprzedaży. Do łask inwestorów wracają akcje spółek związanych ze sztuczną inteligencją.


Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 0,46 proc. i wyniósł 51.285,73 pkt.
S&P 500 na koniec dnia zyskał 0,31 proc. i wyniósł 7.376,86 pkt.
Nasdaq Composite zwyżkował o 1,09 proc. do 24.579,43 pkt.
Indeks spółek o średniej kapitalizacji Russell 2000 rośnie o 0,94 proc. i wynosi 2.755,62 pkt.
Indeks VIX spada o 8,84 proc., do 25,71 pkt.
W skali całego tygodnia Nasdaq stracił 3 proc., S&P 500 2 proc., a Dow Jones zanotował spadek o mniej niż 1 proc.
Podczas piątkowej sesji akcje producentów półprzewodników odrabiały straty po gwałtownej wyprzedaży wywołanej obawami, że Kongres kontrolowany przez Demokratów może doprowadzić do zaostrzenia regulacji dotyczących sztucznej inteligencji. Jednocześnie mocne dane z amerykańskiego rynku pracy zwiększyły obawy o podwyżki stóp procentowych.
Podczas poprzedniej sesji Nasdaq Composite odnotował największy jednodniowy spadek od 19 miesięcy.
W piątek opublikowano dane wskazujące, że zatrudnienie poza rolnictwem w USA wzrosło w październiku bardziej, niż oczekiwano, a stopa bezrobocia spadła do 4,1 proc., wskazując na odporność amerykański rynek pracy.
„To mocne dane, które w normalnych warunkach wskazywałyby, że Fed powinien przyjąć bardziej jastrzębie nastawienie” - ocenił Joe Saluzzi, współzarządzający działem handlu akcjami w Themis Trading.
„Z drugiej strony, biorąc pod uwagę to, co widzieliśmy wczoraj, oraz gwałtowny wzrost zmienności, pojawia się pytanie, czy Fed będzie chciał podnosić stopy procentowe w sytuacji, gdy rynek znajduje się na krawędzi?” - dodał.
Akcje Nvidii wzrosły prawie 5 proc. po tym, jak dzień wcześniej spółka odnotowała największy jednodniowy spadek od stycznia 2025 r., kiedy pojawienie się taniego chińskiego modelu sztucznej inteligencji DeepSeek wstrząsnęło Wall Street.
Akcje innych producentów półprzewodników, takich jak AMD, Intel, Broadcom i Micron Technology, również rosły po kilka proc.
Po czwartkowej wyprzedaży na giełdach w USA, wśród inwestorów pojawiły się wątpliwości czy hossa związana z rozwojem branży sztucznej inteligencji dobiega końca – wskazują analitycy.
"Na tym etapie trudno ocenić, czy to już koniec hossy napędzanej sztuczną inteligencją. Kluczowe pytanie brzmi: czy spadki ograniczą się jedynie do pogorszenia nastrojów inwestorów, czy doprowadzą do realnego spadku zysków spółek?" – wskazywał Kazuki Sawamura, strateg w Shinkin Asset Management.
"Mam skojarzenia z rokiem 2008 lub 2001. Wszystko koncentruje się wokół jednego wątku. Uważam, że musiało do tego dojść, ponieważ położono zbyt duży nacisk na sztuczną inteligencję, która stała się zbyt istotnym elementem rynku" – powiedział Greg Taylor, dyrektor ds. inwestycji w PenderFund Capital Management, nawiązując do pęknięcia baniek internetowej oraz na rynku nieruchomości.
Możliwe zaostrzenie regulacji wobec branży sztucznej inteligencji w USA po wygranej Demokratów w wyborach połówkowych doprowadziło podczas poprzedniej sesji do spadku wartości indeksu o około 3 biliony dolarów. W Teksasie, gubernatorka-elekt Gina Hinojosa wezwała do natychmiastowego wstrzymania budowy centrów danych.
"To właściwie mała katastrofa. Klienci mieli długie pozycje na indeksach i akcjach i wszyscy zostali »wypchnięci« z rynku" – stwierdził.
"Rozbudowa infrastruktury na potrzeby AI odpowiada za znaczną część wzrostu gospodarczego w USA, nie tylko w wymiarze budownictwa, produkcji czy dostaw niezbędnych komponentów, ale także dlatego, że wyceny spółek wzrosły tak bardzo, iż wpłynęło to na postrzeganie własnego majątku przez Amerykanów" – powiedziała Susannah Streeter, główna strateg inwestycyjna w Wealth Club.
"Jeśli portfele akcji zaczną tracić na wartości, negatywnie odbije się to na nastrojach konsumentów” – dodała Streeter, przewidując, że zmienność na rynkach utrzyma się co najmniej do stycznia, kiedy to może pojawić się większa jasność co do podejścia Demokratów do polityki wobec AI.
Indeks sentymentu wśród konsumentów amerykańskich, opracowywany przez Uniwersytet Michigan, w listopadzie wyniósł 51,0 pkt. wobec 48,0 pkt. w poprzednim miesiącu - podano we wstępnym wyliczeniu. Rynek oczekiwał 48,0 pkt.
Oczekiwana przez badanych w bieżącym miesiącu inflacja w horyzoncie roku wyniosła 4,3 proc. wobec 4,7 proc. przed miesiącem i oczekiwanych 4,6 proc. Długoterminowe oczekiwania inflacyjne wyniosły 3,4 proc. wobec szacowanych 3,5 proc. i 3,5 proc. poprzednio.
Na rynku ropy kontrakty na WTI na grudzień zwyżkują o 0,14 proc. do 90,65 USD za baryłkę, a grudniowe futures na Brent spadają o 0,22 proc. do 98,08 USD/b. (PAP Biznes)
pr/





























































