Norweski fundusz gazowy stracił na wartości ponad 160 mld dolarów w ciągu ostatnich czterech miesięcy – poinformowały w piątek władze tej instytucji. To największa od lat utrata wartości funduszu, na który trafiają dochody z wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego.


Jeszcze pod koniec czerwca majątek funduszu był wart około 2,4 bln dolarów. Na początku listopada jego wartość spadła do około 2,2 bln dolarów. Oznacza to utratę niemal 8 proc. wartości w nieco ponad cztery miesiące.
Głównym powodem ostatnich spadków jest załamanie notowań amerykańskich spółek technologicznych. Na giełdach rosną obawy o to, że ogromne inwestycje w sztuczną inteligencję nie przyniosą oczekiwanych zysków. Akcje firm, w których Norwegowie ulokowali miliardy dolarów, w ostatnim okresie gwałtownie tanieją.
Utrzymaniu wartości funduszu nie pomaga silna korona norweska. Gospodarka Norwegii opiera się w dużym stopniu na sprzedaży ropy i gazu. Wzrost cen surowców energetycznych, związany z wojną USA i Izraela z Iranem, umocnił koronę, przez co zagraniczne aktywa funduszu dodatkowo tracą po przeliczeniu na norweską walutę.
Norweski minister finansów Jens Stoltenberg przyznał, że spadek wartości funduszu nie jest dobrą wiadomością.
„Oczywiście nigdy nie jest dobrze, kiedy fundusz traci na wartości” - powiedział w rozmowie z serwisem E24.
Stoltenberg zapewnił przy tym, że podobne wahania są możliwe do opanowania, a norweskie władze przygotowywały się na taką okoliczność. Nie przekazał jednak szczegółowych informacji o tych działaniach.
Podobny spadek wartości fundusz odnotował w 2022 r. Wówczas jednak nastąpił on w ciągu sześciu, a nie czterech miesięcy.
Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)
cmm/ rtt/

































































