Przekonanie studenta w wieku od 19 do 24 lat do założenia konta inwestycyjnego bywa ogromnym wyzwaniem. Tradycyjne podręczniki do finansów mówią o powolnym pomnażaniu oszczędności i ostrożnym zarządzaniu ryzykiem. Jednak w codziennym życiu młodzi ludzie kierują się zupełnie innymi impulsami. Jednak świat inwestowania widziany oczami dwudziestolatka różni się od tego, co proponują klasyczne fundusze.


Co naprawdę przyciąga młodych na giełdę?
Młodych ludzi nie przyciągają na start nudne, bezpieczne fundusze ETF, skomplikowane analizy ryzyka czy odległe plany finansowe. Tym, co najbardziej działa na wyobraźnię początkujących, jest szansa na szybki zysk oraz towarzysząca temu adrenalina.
Gdy Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, zapytał w rozmowie o to, jak przekonać studentów do inwestowania, odpowiedź eksperta dotknęła samego sedna sprawy. Grzegorz Zalewski, ekspert Domu Maklerskiego BOŚ SA, wyjaśnił:
Odpowiadając jak boomer — kiedyś w latach 1993–1994 wystarczyło, że wszystko rosło, a wysokie stopy zwrotu działały na wyobraźnię. Obecnie dzieje się dokładnie to samo.
Mechanizm ten pozostaje niezmienny od dekad. Dawniej wyobraźnię inwestorów rozbudzały ogólne wzrosty na giełdzie, kilka lat temu były to kryptowaluty, a dzisiaj są to głównie spółki z branży sztucznej inteligencji (AI) oraz producenci półprzewodników. Młodzi idą tam, gdzie dzieje się coś ekscytującego i gdzie można szybko zarobić.
Dlaczego słowo „emerytura” nie działa na dwudziestolatków?
Wielu doradców próbuje zachęcać młodych ludzi do oszczędzania na starość. Okazuje się jednak, że taki argument całkowicie trafia w próżnię. Wynika to z dwóch prostych przyczyn psychologicznych.
Po pierwsze, perspektywa 40 lub 45 lat jest dla studenta tak odległa, że wydaje się wręcz nierealna. Po drugie, samo słowo „emeryt” kojarzy im się z bardzo podeszłym wiekiem, z którym sami w ogóle się nie utożsamiają. Dwudziestolatki czują się pełne energii i nie myślą o ograniczeniach.
Jak zauważa w rozmowie Grzegorz Zalewski, temat oszczędzania na starość staje się ważny dopiero w momencie, gdy człowiek zaczyna odczuwać pierwsze fizyczne oznaki upływu czasu. Przykładem jest tu ból pleców czy spadek sił, który przypomina, że nasza wydajność w pracy nie będzie trwać wiecznie. Ponieważ młodzi ludzie takich problemów jeszcze nie mają, wizja emerytury po prostu do nich nie przemawia.
Młodzi powinni zacząć odkładać już teraz. Na emeryturze z dnia na dzień stracą 75% pensji
Grzegorz Zalewski podczas debaty "Emerytura, którą trzeba zbudować samemu. Jak inwestować długoterminowo i nie obudzić się za późno?" zorganizowanej w ramach III Forum Finansów Bankier.pl, zaapelował do słuchaczy, aby nie zastanawiali się zbyt długo nad wyborem konkretnego rodzaju konta emerytalnego. Wskazał, że najważniejsze jest podjęcie jakiegokolwiek działania i niewyczekiwanie na „idealny produkt”. Zarekomendował również młodym ludziom do 26. roku życia, aby tę część wynagrodzenia, którą zawdzięczają temu, że nie muszą odprowadzać podatku dochodowego, od razu przekierowywali na konta emerytalne, budując bufor na moment, kiedy zaczną ten podatek płacić.
Od szukania emocji do „świętego spokoju”
Podejście do pieniędzy zmienia się naturalnie wraz z wiekiem. Na początku drogi rynek finansowy jest traktowany jak miejsce pełne wyzwań i emocji. Z czasem te potrzeby ulegają jednak zmianie.
Wraz z upływem lat inwestorzy przechodzą od bardzo aktywnego handlu do bardziej spokojnego, półpasywnego inwestowania. Wynika to z prostego faktu: z wiekiem maleje nam ochota na rynkową adrenalinę, a rośnie potrzeba tego, co w rozmowie określono mianem „świętego spokoju”. Choć nie każdy student zostanie na rynku na zawsze, wielu z nich z czasem zaczyna uczyć się zasad i podchodzić do swoich pieniędzy znacznie poważniej.
Rok 2027 może przynieść wstrząs. Eksperci wskazują, gdzie czai się ryzyko
– W długim terminie inwestor indywidualny powinien posiadać akcje, przy czym niedoświadczony inwestor powinien stawiać na ETF-y (np. ETF na Nasdaq 100), bo łatwiej zainwestować w megatrend technologiczny przez ETF niż analizować zagraniczne spółki przy barierze językowej i regulacyjnej. Rozwój AI i technologii będzie postępował jeszcze szybciej niż dotychczas – mówił podczas debaty "Portfel inwestora na 2027 rok: akcje, ETF-y, obligacje, złoto czy nieruchomości? Prognozy prezesów, znanych ekspertów i gwiazd Bankiera" Michał Masłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
Praktyczna nauka na małych kwotach
Ponieważ młodzi ludzie z reguły nie dysponują dużymi oszczędnościami, szukają rozwiązań pozwalających na uzyskanie wysokich zysków przy małym kapitale. Stąd bierze się ich skłonność do spekulacji.
Okazuje się jednak, że taka wczesna spekulacja ma dużą wartość edukacyjną. Kwoty, którymi operują studenci na początku, są zazwyczaj na tyle niewielkie, że nawet ewentualna strata nie wyrządzi im wielkiej szkody materialnej. Daje im za to bezcenną lekcję o tym, jak naprawdę działa giełda.
Najważniejszym wnioskiem z rozmowy jest to, że nie warto czekać na idealny moment ani duże pieniądze. Kluczowe jest po prostu rozpoczęcie inwestowania i nauka w praktyce – nawet jeśli pierwsze kroki będą wiązały się z ryzykiem.
***
Partnerem Forum Finansów Bankier.pl jest Polski Fundusz Rozwoju (PFR). Pozostałymi partnerami wydarzenia są KDPW, InfoCredit, KGHM, Erste TFI, Investors TFI, Goldenmark i Goldsaver, Trade Republic, BM Pekao SA i Orlen.































































