Automatyzacja handlu postępuje - nikogo nie dziwią już kasy samoobsługowe czy nawet całe sklepy, gdzie nie mamy kontaktu z pracownikiem. Niemiecki sąd orzekł, że robotom też należy się wolne i sklepy autonomiczne muszą pozostać zamknięte.


W krajach Europy Zachodniej często sklepy w niedzielę pozostają zamknięte. Jeśli już, to działają małe sklepiki, prowadzone przez właścicieli – głównie obcokrajowców. W Niemczech od wieków niedziela jest dniem odpoczynku i co do zasady handel w niedziele nie pracuje. Teraz jak się okazuje, nie mogą pracować także sklepy autonomiczne - podają "Wiadomości Handlowe".
Najwyższy sąd administracyjny Hesji wydał orzeczenie, przez które regionalna sieć w pełni zautomatyzowanych mini-sklepów Tegut Teo musi zamykać te placówki w niedziele. Sprawa trafiła do sądu przez związek zawodowy Verdi, który obawiał się, że wyjątek uczyniony dla placówek autonomicznych może zachęcić detalistów do prób uczynienia wyłomu w przepisach zakazujących handlu w niedziele.
Sąd był jednak nieugięty. Jego zdaniem, w świetle niemieckiego prawa, przewidującego dla handlu detalicznego tzw. Sonntagsruhe, sklep samoobsługowy to po prostu sklep i musi przestrzegać przepisów dotyczących godzin otwarcia placówek detalicznych.
Warto odnotować, że w sklepach Teo w tygodniu zatrudnieni pracownicy uzupełniają towar na półkach i wykonują inne prace porządkowe. Jednak w niedzielę całą pracę wykonują roboty.

Członek zarządu Tegut Teo, Thomas Stäb, ocenił to rozstrzygnięcie w rozmowie z "Financial Times" jako "całkowicie groteskowe". W rozmowie przekonywał, że małe sklepy autonomiczne to "w zasadzie automaty sprzedające", działające podobnie jak maszyny vendingowe, zatem zakaz handlu w niedziele nie powinien ich dotyczyć.
Oprac. JM



























































