REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pomysł ministry na niedziele handlowe. Związki grzmią: Dobrowolność to fikcja. Ludzie ledwo zipią

2026-03-29 06:00
publikacja
2026-03-29 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polacy przyzwyczaili się do zakazu handlu w niedzielę, korzystając jednak w pełni z tych nielicznych okazji, jakie dają im nieliczne w roku wyjątki. Ponownie dyskusję na ich temat otworzyła ministra funduszy i polityki regionalne Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w programie "Fakt Live", twierdząc, że w siódmy dzień tygodnia praca mogłaby być dobrowolna i dużo lepiej płatna. Na reakcję nie trzeba było długo czekać.

Pomysł ministry na niedziele handlowe. Związki grzmią: Dobrowolność to fikcja. Ludzie ledwo zipią
Pomysł ministry na niedziele handlowe. Związki grzmią: Dobrowolność to fikcja. Ludzie ledwo zipią
fot. Anatol Chomicz / / FORUM

Zdaniem liderki Polski 2050 te dwie cechy: a więc dobrowolność oraz znacznie wyższe wynagrodzenie, zrównoważyłyby pracę w niedzielę, przyciągnęłyby chętnych, by zgłaszali się do pracy właśnie w te dni. Związki zawodowe nie pozostawiają złudzeń: brakuje obsady na pracujące dni, a co dopiero na niedziele. 

Solidarność: Ludzie pracują za trzech

W rozmowie z "Faktem" przewodnicząca NSZZ Solidarności w handlu Gabriela Kaim nie kryje oburzenia. Jej zdaniem już teraz standardem stało się, że obsługą całego sklepu zajmują się zaledwie trzy osoby na zmianie

Ludzie są wyczerpani fizycznie i psychicznie. Mają problemy z kręgosłupami, nadgarstkami i kolanami. Jeden wolny dzień w tygodniu to absolutne minimum, by mogli odpocząć – podkreśla Kaim.

Związkowcy najbardziej zaciekle rozprawiają się z argumentem o dobrowolności. Ich zdaniem nie możemy mówić o nie w stosunku do pracownika, który pozostaje pod stałą presją grafiku. Zwracają uwagę, że w praktyce pracodawcy i tak wskażą osoby, które mają przyjść w niedziele bezpośrednio lub pośrednio, poprzez obniżkę zarobków i dodatków tak, by zmusiła ich do tego sytuacja ekonomiczna.

OPZZ: 90 proc. pracowników mówi „nie”

Podobnego zdania jest Wojciech Jendrusiak, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji OPZZ Konfederacja Pracy. Z jego obserwacji wynika, że pracownicy handlu „ledwo zipią”, a niedziela stała się dla nich świętym, gwarantowanym czasem dla rodziny.

Wakacje na giełdzie

Z przytaczanych przez niego w "Fakcie" sondaży robionych wśród pracowników handlu aż 90 proc. z nich chce mieć zapewnione niedziele wolne, czyli niehandlowe. Wśród bolączek wymieniają m.in. trudności z zaplanowaniem czegokolwiek w inne dni ze względu na zmieniające się nawet z dnia na dzień grafiki. 

Chcą zarabiać godnie od poniedziałku do piątku, ewentualnie do soboty, pracując w normalnych warunkach – ucina Jendrusiak. Dodaje również, że otwarcie sklepów w siódmy dzień tygodnia wcale nie spowoduje wzrostu zatrudnienia. Efekt będzie jeden: ta sama, już i tak przeciążona załoga, będzie musiała wypracować jeszcze więcej godzin.

Związki zawodowe branży zwracają także uwagę, że panujący już teraz chaos w sklepach, niedziele handlowe jedynie pogłębią. Już teraz często palety piętrzą się w przejściach, a magazyny pęcznieją, gdyż nie ma rąk do rozładowania towaru na półkach. Do tego zbliżające się święta powodują, że dyskonty starają się jeszcze wydłużyć im godziny pracy niemal do całodobowych - mają być otwarte od godz. 1 w nocy z niedzieli na poniedziałek do godz. 23.00 w sobotę.

opr. aw

Źródło:
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
f_kruggeri
Jestem spokojny - ministra Dziemianowicz-Bąk oraz PIP-boss (aka hippie) mają wszelkie instrumenty władzy w rękach by na UoP włos spod pachy żadnemu pracowników i pracownicy nie spadł xD
jag63
A tak przy okazji.
W zeszłym roku na "casting", na pewne stanowisko biurowe zgłosiło się u nas ledwo parę osób.
W tym roku, w marcu, na ten sam "casting" po trzech dniach mieliśmy już ponad setkę zgłoszeń.
To, tak do przemyślenia sobie.

.
jag63
Zastanawiające, czemu ci, jakże troskliwi związkowcy, nie pochylają się równie gorliwie nad kręgosłupami, nadgarstkami, itd. pracowników stacji benzynowych, kolejarzy, salowych, organistów, kelnerów, hotelarzy, ....
Jakaś taka wybiórcza troskliwość. Jak zwykle u związkowców.

.
jaroslawzbigniew
Powiem inaczej: lewusy katolicy pracy się brzydzą ( tej w niedzielę najbardziej), a protestanci jak im dobrze zapłacisz to nic im nie przeszkadza. Tym różni się Belgia od Niderlandów.
daniel_1
Ta Pani Ministra to musi być jakaś bardzo wpływowa postać.
Chlapnie coś w reklamie swojej partii emitowanej w telewizji i cała Polska rzuca się do kłótni.

PS
Nie dajcie sobą manipulować!
y2767651
Niech OPZZ zapyta pracownikow handlu, czy chca miec wolne soboty... ciekawe, ze wyniki glosowania beda takie same. Pozniej niech zapytaja, czy chca miec wolne piatki, czwartki, srody, wtorki i poniedzialki... z tych ankiet wyniknie jedno - ludzie nie chca pracowac, ale chca dostawac pensje.

Nie ma znaczenia, czy jest jakis
Niech OPZZ zapyta pracownikow handlu, czy chca miec wolne soboty... ciekawe, ze wyniki glosowania beda takie same. Pozniej niech zapytaja, czy chca miec wolne piatki, czwartki, srody, wtorki i poniedzialki... z tych ankiet wyniknie jedno - ludzie nie chca pracowac, ale chca dostawac pensje.

Nie ma znaczenia, czy jest jakis dzien pracujacy (niedziela) czy nie. Na koniec okresu rozliczeniowego i tak sie okazuje, ze kazdy z nich pracuje srednio 5 dni w 7dmio dniowym tygodniu, i srednio pracuje 40h na tydzien.
trollmaster2
otóż to, od dawna jest to uregulowane w kodeksie pracy, za pracę ponad tą normę należy się dzień wolny w tygodniu albo dodatkowe wynagrodzenie. a jeśli pracodawca nie stosuje się do tych przepisów, to od tego jest PIP.

no ale dla komuchów ze związków zawodowych to za trudne, bo podważałoby sens istnienia tych
otóż to, od dawna jest to uregulowane w kodeksie pracy, za pracę ponad tą normę należy się dzień wolny w tygodniu albo dodatkowe wynagrodzenie. a jeśli pracodawca nie stosuje się do tych przepisów, to od tego jest PIP.

no ale dla komuchów ze związków zawodowych to za trudne, bo podważałoby sens istnienia tych darmozjadów.
prawnuk odpowiada trollmaster2
kiedyś pracowałem ok 80 sobót i niedziel rocznie. Dziś to oceniam tragicznie. Swoją drogą 3 pary, które zapraszały mnie na ślub przyjeżdzały pytać kiedy mam wolne......

ja bym sklepy zamykał w tygodniu o 19.00, a w sobotę do 16.00 - niedziela wolna.

Dodam pracownik handlu raczej ma mniejszą dniówkę, niż ja miałem płacona godzinę
trollmaster2 odpowiada prawnuk
no i co z tego?
handel pełni funkcję służebną wobec społeczeństwa, przymusu pracy w weekend nie ma, rynek sam to wyreguluje a prawa pracownicze są wystarczająco chronione przez istniejące już regulacje.
prawnuk odpowiada trollmaster2
a to najprościej płacić 100% więcej i podnieść ceny na niedzielę o 20% - będzie komfort.
Oczywiście nikogo nie interesuje to, że w miejscach turystycznych ludzie pracują 12/24 i 7/7 w sezonie.
Ale w zwykłych miastach takiej potrzeby po prostu nie ma.
co widac po niskiej frekwencji ludzi w takie dni

Powiązane: Zakaz handlu w niedziele

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki