REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Repolonizacja uderza w PZU. Akcje ubezpieczyciela na historycznym dnie

Adam Torchała2016-08-23 10:42redaktor Bankier.pl
publikacja
2016-08-23 10:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Podczas gdy coraz realniejszy wydaje się scenariusz przejęcia przez PZU drugiego największego banku w Polsce, giełdowe notowania grupy szorują po historycznym dnie. Repolonizacja wyraźnie nie podoba się akcjonariuszom ubezpieczyciela.

Repolonizacja uderza w PZU. Akcje ubezpieczyciela na historycznym dnie
Repolonizacja uderza w PZU. Akcje ubezpieczyciela na historycznym dnie
/ Bankier.pl

We wtorek nad ranem za notowane na warszawskiej GPW akcje PZU płacono momentami nawet 27,12 zł. To najniższa cena za papiery ubezpieczyciela w jego sześcioletniej giełdowej historii. Dzisiejsze ponad 3-procentowe spadki sprawiły, że przebito minimum z czerwca, które wynosiło 27,13 zł.

Warto zauważyć, że jeszcze na początku 2015 roku papiery PZU były warte niemal dwukrotnie więcej. W lutym ich wycena przekraczała 50 zł (uwzględniając split). Od tego czasu giełdowa wartość ubezpieczyciela skurczyła się o ponad 20 mld zł.

fot. / / Bankier.pl

Początek bessy na akcjach PZU zbiega się z ogłoszeniem planu zaangażowania spółki w repolonizację polskiego sektora bankowego. Pierwsze plotki pojawiły się w kwietniu 2015, gdy - uwzględniając split - za akcje spółki płacono ponad 50 zł. Pod koniec maja podpisano przedwstępną umowę przejęcia pakietu w Alior Banku, a chwilę później Andrzej Klesyk, ówczesny prezes ubezpieczyciela, zapowiadał, że marzy mu się przejęcie trzech banków. Czerwiec PZU rozpoczęło - uwzględniając split - z notowaniami na poziomie 45 zł.

Z ziemi włoskiej do Polski

W kolejnych miesiącach PZU rozglądało się po rynku za kolejnymi akwizycjami, a wycena jego akcji dalej topniała, by w grudniu osiągnąć poziom 30 zł. Wprawdzie druga połowa 2015 roku była ciężka dla całego rynku, jednak ubezpieczyciel nawet na tle innych mocno przecenionych blue chipów prezentował się blado. Dodatkowym problemem dla spółki były rysujące się na horyzoncie nowe podatki: dla ubezpieczycieli, który uderzał bezpośrednio w PZU i bankowy, który jeszcze mocniej podkopywał sensowność repolonizacji banków. 

Wakacje na giełdzie

Pierwszy kwartał 2016 roku przyniósł lekkie odreagowanie, po którym jednak na wycenie PZU nie ma już śladu. Szeroki rynek zamarł w trendzie bocznym, a ubezpieczyciel uderzony drugą falą repolonizacji zaczął śrubować historyczne minima. Pierwszym tegorocznym bankowym łupem grupy był Bank BPH, którego akcje nabył Alior. Drugim miał być Raiffeisen, jednak na horyzoncie pojawiła się znacznie grubsza ryba. Postawieni pod ścianą Włosi dążą do pozbycia się swojego pakietu w Pekao - największym w kraju banku z obcym kapitałem. To idealna okazja dla PZU, aby zwieńczyć proces budowania potęgi swojej bankowej odnogi. Dziś na rynek dotarła informacja, że prezes Krupiński rusza do Włoch, by negocjować przejęcie Pekao. Akcje PZU w reakcji na tę informację tanieją o ponad 3%.

Trzeba, bo trzeba

Dlaczego zaangażowanie PZU w repolonizację sektora jest tak negatywnie odbierane przez rynek? - Głównym celem „odzyskiwania” banków wydaje się repolonizacja sama w sobie, czyli zwiększenie udziału rodzimego kapitału w sektora bankowym. W dyskusji o „repolonizacji” banków kwestia oczekiwanych z tego tytułu korzyści jest marginalizowana. Trzeba, bo trzeba. A skoro trzeba, to jest to dobre - zauważa w artykule "Trwa akcja repolonizacja. Tylko po co?" Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl. Warto przypomnieć choćby przypadek Alior Banku, który od momentu przejęcia przez PZU stracił blisko 40% swojej giełdowej wartości. Można więc uznać, że ubezpieczyciel znacząco przepłacił za jego akcje.

fot. / / Bankier.pl

Podobnie może być również z Pekao. - Pekao jest na tle sektora spółką drogą - zauważa Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ. - Dodatkowo, po takiej zmianie właściciela, byłoby postrzegane przez rynek jako spółka Skarbu Państwa. Wówczas bank byłby zapewne wyceniany niżej, ponieważ państwowe spółki nie zawsze działają z nastawieniem czysto biznesowym. Warto porównać choćby Pekao z PKO BP. Giełdowa wycena tego drugiego zawiera dyskonto, mimo iż jest to bank większy, z większą bazą klientów i działa w obszarach bardziej marżowych. Rynek podchodzi jednak dużo ostrożniej do wyceny PKO BP i tutaj jednym z elementów, które na to wpływają jest obecność Skarbu Państwa w akcjonariacie - dodaje. Szerzej o potencjalnych skutkach tej transakcji piszemy w artykule "PZU może przejąć Pekao - zyska ego polityków, stracą klienci".

Póki co nie jest pewne jak przedstawiciele PZU będą chcieli sfinansować ewentualne przejęcie włoskiego pakietu udziałów w Pekao. To spory wydatek, który może mocno nadwyrężyć kasę i zdolności kredytowe spółki. Nie wiadomo też, jakby miał wyglądać sam proces "trawienia" trzech banków przez grupę. Wiadomo jednak, że akcjonariusze obawiają się tej transakcji, czego najlepszym dowodem jest mocny spadek giełdowej wyceny ubezpieczyciela.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kraków i Warszawa wyżej od Barcelony. Polski boom na najem krótkoterminowy
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy

Komentarze (69)

dodaj komentarz
~ludzik
zachwyciło mnie określenie "PZU wchodzi w Aliora" ... :-)
~spok
Wymowny efekt dojnej zmiany.
~autor
Teraz PZU zmuszą by kupiło po 120zł, Jak za parę lat braknie na pińcset to się sprzeda po 60 niedobrym zagranicznym bankom.
~SmutnaPrawda
PKO I PEKAO SA, to od zawsze były filary finansowe w naszym kraju. PKO był zawsze bankiem złotówkowym, a PEKAO był walutowym. To w PEKAO weszły pierwsze karty na rynku finansowym, pamięta ktoś? Ci, którzy opchnęli PEKAO Włochom za grosze powinni ponieść konsekwencje. Dzisiaj PEKAO to wydrenowana śliwka. I dużo trzeba będzie inwestycji,PKO I PEKAO SA, to od zawsze były filary finansowe w naszym kraju. PKO był zawsze bankiem złotówkowym, a PEKAO był walutowym. To w PEKAO weszły pierwsze karty na rynku finansowym, pamięta ktoś? Ci, którzy opchnęli PEKAO Włochom za grosze powinni ponieść konsekwencje. Dzisiaj PEKAO to wydrenowana śliwka. I dużo trzeba będzie inwestycji, by wrócił ten bank do swojej świetności.
~bankowiec40
Lat 90. XXw. nikt już nie pamięta, bo eksperci finansowi w Polsce obecnie mają po 20 lat i g..no o życiu wiedzą. O ekonomii tym bardziej.
~Antygandi
zgłoś ten pomysł Emilowi Wąsaczowi....
Niestety pekao sa nie opchneła ekipa tuska....
~taaa
Patrząc na to co sie dzieje z bankami na zachodzie, uważam że banki w rekach państwa to dobry kierunek. W bankach panstwowych panuje dośc sztywny rygor. Wyjdzie to nam na dobre . A PZU może konsolidowac usługi banowe z ubepzieczeniowymi, czyli najwyrażniej idzie w tym samym kierunku co Polkomtel. PZU brakuje jeszcze spólki telekomunikacyjnej Patrząc na to co sie dzieje z bankami na zachodzie, uważam że banki w rekach państwa to dobry kierunek. W bankach panstwowych panuje dośc sztywny rygor. Wyjdzie to nam na dobre . A PZU może konsolidowac usługi banowe z ubepzieczeniowymi, czyli najwyrażniej idzie w tym samym kierunku co Polkomtel. PZU brakuje jeszcze spólki telekomunikacyjnej do kompletu i może energetycznej ale nie produkującej prąd tylko dytrybucyjną to by pozwoliło na obniżenie kosztów dzialności i powazne zwiększenie udziału w rynku
~Rebe
Tak, tak, dokonsolidujmy im jeszcze kopalnie, szpitale ... najlepiej od razu pod Skarbem Państwa tak jak za PRL...
~Jan
Repolonizacja Banku to taki sam dowcip jak Bankier polski portal finansowy.
~PJB
Ta cała transakcja to jakaś farsa, show w świetle mikrofonów. Tak się tego nie robi- duża kasa lubi ciszę i spokój. Włosi pokazują innym inwestorom że jest ktoś zdeterminowany nawet na taki cyrk i że nie muszą sprzedać po cenie jaką wymarzyli sobie potencjalni kupujący, PZU robi show na użytej jedynego Prezesa i utrzymania posad Ta cała transakcja to jakaś farsa, show w świetle mikrofonów. Tak się tego nie robi- duża kasa lubi ciszę i spokój. Włosi pokazują innym inwestorom że jest ktoś zdeterminowany nawet na taki cyrk i że nie muszą sprzedać po cenie jaką wymarzyli sobie potencjalni kupujący, PZU robi show na użytej jedynego Prezesa i utrzymania posad przez zarząd. Z tego nic nie będzie.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki