REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Reforma PIP: pracodawcy pełni obaw. "Zostaje nam apelować o rozsądek"

Sylwester Sacharczuk2026-07-13 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-07-13 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Ustawa zmieniająca uprawnienia inspekcji pracy wciąż budzi kontrowersje. Nowe przepisy pozwalają inspektorom na zmianę umów z cywilnoprawnych na stosunek pracy, gdy będą spełnione odpowiednie przesłanki. U pracodawców nowe prawo wywołuje wiele obaw. Boją się oni m.in. że może dochodzić do konfliktów dotyczących oceny, czy w danej sytuacji należy się etat. – Wszystko w rękach inspektorów pracy i tego, jak będą gorliwi w czasie kontroli – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej.

Reforma PIP: pracodawcy pełni obaw. "Zostaje nam apelować o rozsądek"
Reforma PIP: pracodawcy pełni obaw. "Zostaje nam apelować o rozsądek"
fot. Andrei_R / / Shutterstock

8 lipca w życie weszła reforma Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Zdaniem środowisk przedsiębiorców jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych w ostatnich latach zmian w prawie. Celem nowej ustawy jest ograniczenie nadużyć na rynku pracy – przepisy mają ukrócić zawieranie umów cywilnoprawnych w sytuacjach, gdy w rzeczywistości praca spełnia warunki charakterystyczne dla stosunku pracy. Według nowych przepisów inspektor pracy będzie w takich przypadkach uprawniony do przekształcenia umowy B2B w umowę o pracę.

Wiele zależy od gorliwości inspektorów

Ustawa przeszła długą legislacyjną drogę - zrezygnowano m.in. z wielu rozwiązań, które automatycznie zmieniałyby takie umowy.

Reklama

 Trudno jest oceniać tę ustawę. Wszystko w rękach inspektorów pracy, jak bardzo będą gorliwi w czasie kontroli. Wyobrażam sobie, że może dochodzić do konfliktów, czy dana relacja na linii pracownik  pracodawca jest relacją o charakterze etatu. Szczególnie w sektorach kreatywnych, IT czy w usługach  mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej (PIG) w Szczecinie.

Drastyczny wzrost spraw sądowych z firmami

Eksperci od dawna zwracali uwagę, że po wejściu nowych przepisów ochrona pracownicza w niektórych przypadkach może graniczyć z łamaniem elastyczności rynku pracy. Według środowisk przedsiębiorców nie należy wychodzić z założenia, że każdy pracownik chce mieć umowę o pracę i za każdym razem etat jest wartością docelową w relacji pracownik-pracodawca.

 Ta ustawa przeszła wiele „przygód”. Już miała być skasowana. W międzyczasie wprowadzano wiele postulowanych przez przedsiębiorców zmian, jak choćby tryb odwołania od decyzji Inspektora Pracy. Nie ukrywam jednak, że wciąż martwi nas, że inspekcja zakłada drastyczny wzrost spraw sądowych z przedsiębiorcami, co miało być efektem licznych kontroli. Zostaje nam więc obserwować i apelować o rozsądek inspektorów – mówi Hanna Mojsiuk.

Ustawa ogranicza elastyczność rynku pracy

Przedsiębiorcy dostali 12 miesięcy na analizę i ewentualną poprawę umów. W tym roku inspekcja ma skupiać się na skargach, natomiast kontrole mają ruszyć w przyszłym roku.

Wakacje na giełdzie

 Cieszy nas, że decyzje nie będą podejmowane jednoosobowo przez inspektora. Również wyznaczniki metodologiczne wyznaczone przez Państwową Inspekcję Pracy są dość przejrzyste. Martwi jednak, że w wielu zawodach nie można do relacji zawodowych podchodzić według schematu. Przykładem może być np. branża IT, marketing czy sektory kreatywne, gdzie zdarza się, że pracownicy nie są obecni w pracy, a np. mają stałe zlecenia, służbowy sprzęt czy harmonogram działania. Ta ustawa ogranicza elastyczność rynku pracy – przyznaje Hanna Mojsiuk.

Kontrole pokażą kierunek działań inspekcji

Mecenas Marek Jarosiewicz, partner kancelarii Wódkiewicz Sosnowski Jarosiewicz, przyznaje, że dopiero, gdy ruszą kontrole, będzie można ocenić kierunek działań inspekcji pracy.

– Stosunek pracy ma co najmniej kilka cech charakterystycznych, spośród których przyjmuje się, że najważniejszą jest podporządkowanie służbowe pracownika. Co do zasady zebranie materiału świadczącego o tym, że dana osoba ma obowiązek wykonywać polecenia, przełożonego może być decydujące, a czasem nawet wystarczające do przyjęcia stosunku pracy. Oczywiście, im więcej takich cech charakterystycznych dla stosunku pracy będzie można przypisać danemu stosunkowi prawnemu, tym znaczniejsze będzie prawdopodobieństwo wykorzystania przez PIP owych przepisów – mówi mecenas Marek Jarosiewicz.

Dodaje, że najbardziej skomplikowaną kwestią wydaje się wyłączenie w umowie podległości służbowej – jego zdaniem decydujące powinno być to, czy takie postanowienie jest jedynie pustym przepisem, czy też faktycznie dana osoba w relacji z pracodawcą może np. swobodnie decydować, czy podejmie się realizacji danego projektu, czy też nie. Istotne będzie również, jakich środków, materiałów i narzędzi użyje do przyjętego zadania oraz czy może przy jego wykonywaniu posłużyć się podwykonawcami.

– Swoboda czasu wykonania zadania nie musi być zresztą sprzeczna z przepisami prawa pracy – w szczególności jeśli dana osoba zatrudniona jest w systemie pracy zadaniowej, dla którego charakterystyczne jest pozostawienie pracownikowi decyzji w zakresie tego, kiedy wykonuje swoje obowiązki – podkreśla mecenas Marek Jarosiewicz.

Źródło:
Sylwester Sacharczuk
Sylwester Sacharczuk
redaktor Bankier.pl

Redaktor i dziennikarz w Bankier.pl. W branży pracuje od 2001 r. Z Bonnier Business Polska związany od 2006 r. Przez kilkanaście lat pracował w „Pulsie Biznesu”, początkowo jako dziennikarz, a potem redaktor działu Puls Firmy. Specjalizuje się dotacjach dla firm. Bliskie są mu również tematy dotyczące innych form finansowego wspierania przedsiębiorczości, zwłaszcza małej. Był odpowiedzialny za realizację wielu projektów informacyjnych dotyczących funduszy europejskich. Absolwent prawa oraz historii. Hobby: podróże, muzyka rockowa i fotografia.

Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (10)

dodaj komentarz
igor81
może państwo zrobi pilotaż u siebie. 70% lekarzy i pielęgniarek na b2b.

Oczywiście , że to są typowe firmy.

Szczególnie salowe i sprzątaczki.
deadbeef
Lekarstwo czasem jest gorzkie. Wybuch bezrobocia doprowadzi do niezadowolenia, a finalnie do oczyszczenia rządu z różnego rodzaju "ministr"
trpaslik
Nie neguję tego, że z naciąganiem systemu ZUS i NFZ trzeba skończyć. Jednak jeżeli inspektor PIP zmieni charakter umowy z cywilno-prawnej na UoP, to pracodawca powinien zapłacić wszystkie zaległe składki (ZUS, NFZ) za wynagrodzenie pracownika za cały okres jego pracy - nie może być inaczej, ponieważ pracownik byłby stratny na kapitale Nie neguję tego, że z naciąganiem systemu ZUS i NFZ trzeba skończyć. Jednak jeżeli inspektor PIP zmieni charakter umowy z cywilno-prawnej na UoP, to pracodawca powinien zapłacić wszystkie zaległe składki (ZUS, NFZ) za wynagrodzenie pracownika za cały okres jego pracy - nie może być inaczej, ponieważ pracownik byłby stratny na kapitale emerytalnym. Ilu pracodawców stać na to, żeby zapłacić zaległe składki za np. 10 lat wstecz? Czy wiemy ilu bankructw lub zamykania działalności możemy się spodziewać?
iandrew
Firmy upadną i lewica dostanie dowód ze wszystko powinno byc państwowe. o to im chodzi. nie o dobro ludzi.
flexio
Tacy pracodawcy jak "dynamicznie się rozwijająca" polska sieć marketów, oszczędzająca na ich ogrzewaniu zimą. We wrześniu trafiłem na ofertę pracy w ich centrum logistycznym w Skarbimierzu k. Brzegu. Oczywiście U Zl. wymagania wydajnościowe mierzone w przepakowanych kg itp. A najlepsze to potrącanie co kwartał 120 zł. za Tacy pracodawcy jak "dynamicznie się rozwijająca" polska sieć marketów, oszczędzająca na ich ogrzewaniu zimą. We wrześniu trafiłem na ofertę pracy w ich centrum logistycznym w Skarbimierzu k. Brzegu. Oczywiście U Zl. wymagania wydajnościowe mierzone w przepakowanych kg itp. A najlepsze to potrącanie co kwartał 120 zł. za używanie ich odzieży roboczej. Totalna bezczelność. Skoro wymagają używania ich firmowej odzieży to powinni ją zapewniać sami. A tak, zleceniobiorca traktowany w KP jako samodzielny pracownik niepodlegający kierownictwu zleceniodawcy powinien mieć prawo do własnej odzieży roboczej, a nie być zmuszany do jej odpłatnego wynajmu od zleceniodawcy.
romulus6
Tere fere. Wszyscy powinni płacić tak samo bez wyjątku. ZUS już dawno stał się niewypłacalny. Powiększanie dziury budżetowej jest bez sensu. Dziwny podział na równych i równiejszych.
iandrew
A jak wystartujesz biznes płacąc 50-60% w podatkach. Chcesz jak komuniści żeby bylo wszystko państwowe. Każda działalność zaczyna sie od JDG i "tego pierwszego klienta". Na początku jeden, ale budowanie PKB od tego sie zaczyna. Nie od urlopów i ZUS
iandrew
Całkowite opodatkowanie UoP to 50-60% . To ktora umowa jest smieciowa ? Emerytury i tak nie będzie z ZUS, leczenie NFZ to śmiech na sali.

Politycy nie interesują sie ludzmi tylko zasypywaniem dziury w budżecie po kupnie limuzyn
jazzman1979
Pracodawcy nie wiedzą :((( to ja pomogę żeby się dowiedzieli... Jeżeli na pracuj pl wystawiają ogłoszenie z widełkami płac oraz z dopiskiem "w zależności od umowy" to powinien być UOP. :)

Powiązane: Reforma PIP

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki