Ultimatum w sprawie budżetu Unii, jakie postawiło sześć państw na czele z Niemcami, może oddalić szanse na porozumienie do końca roku — wynika z rozmów PAP z unijnymi dyplomatami. Jeden z nich powiedział, że pośpiech w tym momencie nie jest wskazany.


Kanclerz Niemiec Friedrich Merz i przywódcy pięciu innych państw UE: Austrii, Danii, Finlandii, Holandii i Szwecji oświadczyli, że domagają się cięć w unijnym budżecie na lata 2028-2034 na poziomie kilkuset miliardów euro. Unijna tzw. siedmiolatka wymaga jednomyślnej zgody wszystkich przywódców i zgodnie z założeniem ma zostać uzgodniona do końca 2026 r. Punktem wyjścia do negocjacji jest propozycja, z którą w zeszłym roku wyszła Komisja Europejska, a zgodnie z którą nowy budżet ma wynieść 1,76 bln euro w cenach z 2025 r. (1,98 bln euro w cenach bieżących). W takim scenariuszu Polska miałaby dostać 123 mld euro.
Dyplomata jednego z państw członkowskich powiedział PAP, że mówi się nawet o cięciach na poziomie jednej piątej propozycji KE. - Słyszeliśmy o różnych wartościach procentowych, od 10 do 20 proc. Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ponieważ nie jest to właściwy moment na ograniczanie instrumentów finansowych — podkreślił.
Kompromisowe rozwiązanie przygotowuje Irlandia, która w tym półroczu sprawuje prezydencję w UE. Dublin ma zaproponować nową wersję przed szczytem szefów państw i rządów 15-16 października w Brukseli.
- Czekamy na propozycję irlandzką, ale wierzę, że uda nam się kontynuować dyskusje i nie powinniśmy się spieszyć — powiedział rozmówca PAP.

Dyplomaci spodziewają się też odpowiedzi na ultimatum państw oszczędnych ze strony tzw. grupy przyjaciół spójności. Chodzi o 16 krajów korzystających ze środków na rozwój biedniejszych regionów, do których należy też Polska. W swoim poprzednim stanowisku, przyjętym w maju br. tuż przed zaprezentowaniem kompromisu przez prezydencję cypryjską (została ona odrzucona przez państwa oszczędne z powodu zbyt małych ich zdaniem oszczędności), "przyjaciele spójności" zauważyli, że obie tradycyjne polityki w budżecie UE: spójności i rolna już w propozycji KE zostały objęte realnymi cięciami.
Inny dyplomata zwrócił uwagę, że termin na przyjęcie budżetu do końca tego roku wyznaczyły unijne instytucje, a nie kraje członkowskie. - To nie było nigdy priorytetem dla żadnej ze stolic — powiedział.
Nacisk na cięcia ze strony tzw. krajów oszczędnych może więc w jego ocenie spowodować, że porozumienia do końca tego roku nie uda się osiągnąć. - To jest oczywiste, że jeśli przywódcy się nie dogadają, to następna prezydencja będzie musiała przygotować kolejny pakiet — dodał. 1 stycznia 2027 r. przewodnictwo w Radzie UE obejmie Litwa.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ adj/






























































