Rada Polityki Pieniężnej postanowiła utrzymać stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego na niezmienionych poziomach. W ten sposób kredyt w polskim banku centralnym pozostaje najtańszy od przeszło 4 lat. Jednak już za miesiąc Rada może dokonać podwyżki stóp procentowych.


Na mocy decyzji Rady Polityki Pieniężnej z 7 października 2026 r. stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego będą kształtować się następująco:
- stopa referencyjna 3,75% w skali rocznej;
- stopa lombardowa 4,25% w skali rocznej;
- stopa depozytowa 3,25% w skali rocznej;
- stopa redyskontowa weksli 3,80% w skali rocznej;
- stopa dyskontowa weksli 3,85% w skali rocznej.
Konsensus ekonomistów zakładał, że Rada utrzyma stopy na dotychczasowym poziomie. Jednakże na rynku stopy procentowej pojawiły się zakłady na to, że cena pieniądza pójdzie w górę już na październikowym posiedzeniu RPP. Także część ekonomistów w ostatnich tygodniach zaczęła zmieniać prognozy. Analitycy Pekao SA uznali, że koszty kredytu w NBP mogą wzrosnąć w listopadzie, gdy Rada zapozna się z nową projekcją inflacyjną.
Przeczytaj także
Warto dodać, że jeszcze miesiąc temu prezes NBP Adam Glapiński wyraził przekonanie, że „nie zanosi się prędko na jakieś zmiany w wysokości stóp procentowych”. Ale od tego czasu dowiedzieliśmy się, że inflacja CPI we wrześniu sięgnęła 4% i po raz pierwszy od ponad roku wykroczyła poza dopuszczalne pasmo odchyleń (tj. +/- 1 pkt. proc.) od 2,5-procentowego celu inflacyjnego NBP. Równocześnie wiemy też, że przez cały IV kwartał obowiązywać ma obniżona stawka VAT na paliwa, co obniży roczną dynamikę cen w tej kategorii i prawdopodobnie uchroni nas przed przebiciem 5% w przypadku inflacji CPI.
- Przyczyną, dla której RPP podniesie stopy procentowe, jest fakt, że zapowiada się, iż inflacja przez rok będzie utrzymywać się powyżej celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. z pasmem odchyleń +/- 1 pkt proc. - PAP) – PAP ekonomista Banku Pekao Piotr Bartkiewicz.

Rynek terminowy wycenia, że w perspektywie kolejnych 2-3 kwartałów stopa NBP znajdzie się na poziomie przeszło 4,50%. Implikowałoby to aż trzy 25-punktowe podwyżki w wykonaniu RPP najpóźniej do połowy 2027 roku.
Stopa procentowa NBP niższa od inflacji CPI
Od marca stopa referencyjna NBP znajduje się na najniższym poziomie od 4 lat i w trakcie wcześniejszych 14 miesięcy została obniżona łącznie aż o 200 pb. (czyli o dwa punkty procentowe), schodząc poniżej mediany z ostatnich 25 lat (wynoszącej 4,00%). W ten sposób polityka monetarna w Polsce przeszła ze stanu umiarkowanie restrykcyjnego do średnio ekspansywnego. Czyli sytuacji, gdy stopy procentowe są już na tyle wysokie, aby hamować inflację i znów zachęcają do zaciągania kredytów.
We wrześniu doszło do sytuacji, gdy po raz pierwszy od stycznia 2024 roku stopa referencyjna NBP znalazła się poniżej inflacji CPI za ostatnie 12 miesięcy. Oznacza to, że realna stopa procentowa w Polsce (liczona ex post) jest już ujemna. I w opinii analityków PKO BP taka sytuacja zasadniczo utrzyma się przez kolejne 12 miesięcy. Natomiast nawet w scenariuszu realizacji obecnych prognoz inflacyjnych realna stopa liczona ex ante będzie stopniowo obniżać się w kierunku zera.
- Chociaż wynik dzisiejszego posiedzenia wydaje się przesądzony, to niezwykle istotna może okazać się wymowa komunikatu po decyzji (chociaż ostatnio ulegał on kosmetycznym modyfikacjom, nawet przy znaczącej zmianie nastawienia) oraz jutrzejsza konferencja Prezesa NBP. Szczególnie wobec znaczącej rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami rynkowymi, które zakładają wzrost stop w kolejnych miesiącach, oraz prognozami ekonomistów, gdzie przeważa stabilizacja stóp w tym roku – tak jeszcze przed ogłoszeniem decyzji RPP napisali eksperci PKO BP.
Komunikat RPP. Dlaczego rada nie podniosła stóp już teraz?
Z komunikatu po posiedzeniu wynika, że Rada wstrzymała się z podwyżkami z kilku kluczowych powodów:
Spadek inflacji bazowej: Choć główny wskaźnik inflacji (CPI) wzrósł we wrześniu do 4,0%, RPP odnotowała, że w tym samym czasie inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii (czyli tzw. inflacja bazowa) najprawdopodobniej nieznacznie się obniżyła (w sierpniu wynosiła 3,3%).
Ostudzenie presji płacowej i mieszane dane z gospodarki: Rada zwróciła uwagę, że w sierpniu obniżyła się dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Ponadto utrzymuje się tam roczny spadek zatrudnienia.
Globalna niepewność: Perspektywy gospodarcze na świecie są obarczone dużą niepewnością, w szczególności z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie i wyższych cen surowców energetycznych, co nakazuje ostrożność w gwałtownych ruchach.
W komunikacie banku centralnego zaszły subtelne, ale istotne zmiany, które pokazują, na co Rada będzie zwracać uwagę w najbliższych miesiącach:
-
Nowy czynnik ryzyka – ceny energii: RPP po raz pierwszy wprost wskazała decyzje regulacyjne w zakresie cen energii jako istotny czynnik ryzyka dla perspektyw inflacji.
-
Zmiana retoryki: NBP podkreślił, że będzie podejmował działania dla „zapewnienia” inflacji w celu (w poprzednim komunikacie użyto łagodniejszego słowa „utrzymania”). Sugeruje to gotowość do bardziej aktywnej walki ze wzrostem cen, jeśli zajdzie taka potrzeba.
-
Kluczowe zmienne: Oprócz cen surowców, RPP będzie bacznie obserwować kształt polityki fiskalnej państwa, dalszą dynamikę płac Polaków oraz aktywność gospodarczą. W arsenale banku centralnego wciąż pozostają możliwe interwencje na rynku walutowym.
Więcej światła na kierunek polityki monetarnej powinna rzucić nadchodząca konferencja prasowa prezesa NBP, Adama Glapińskiego. Kolejne posiedzenie decyzyjne zaplanowano na 3-4 listopada.
































































