REKLAMA
ZAPISZ SIĘ

„Wielka siódemka” dyktuje warunki. Ekspert Citi: Mamy bańkę spekulacyjną

2026-10-07 14:02
publikacja
2026-10-07 14:02
Dodaj Bankier.pl w Google

W obecnym otoczeniu rynkowym mamy do czynienia ze zjawiskiem bańki spekulacyjnej – powiedział PAP Biznes Adam Pickett, dyrektor ds. globalnej strategii makroekonomicznej w Citi. W ocenie Picketta warto obserwować zachowanie siedmiu największych spółek IT, by ocenić perspektywy dla akcji.

„Wielka siódemka” dyktuje warunki. Ekspert Citi: Mamy bańkę spekulacyjną
„Wielka siódemka” dyktuje warunki. Ekspert Citi: Mamy bańkę spekulacyjną
fot. Jeenah Moon / /  Reuters / Forum

"Wolimy wypatrywać sygnałów nadmiernego optymizmu"

“Niektóre wskaźniki giełdowe, które monitorujemy, takie jak wskaźniki rewizji prognoz zysków spółek czy udział »wielkiej siódemki« w indeksie, wyglądają całkiem korzystnie. Jeśli chodzi o kwestię »market timingu«, uważam, że gdy w wynikach finansowych wyraźnie zobaczymy już rozczarowanie, na reakcję może być za późno. Wolimy zamiast tego wypatrywać sygnałów nadmiernego optymizmu czy samozadowolenia inwestorów, a także wnikliwie śledzić zachowanie wspomnianej »siódemki«. W warunkach bańki spekulacyjnej, a uważamy, że właśnie z takim otoczeniem mamy do czynienia, to właśnie te największe spółki dyktują kierunek całemu rynkowi” – powiedział Pickett.

“Można powiedzieć, że to te największe spółki wykonują »najcięższą pracę«. Obserwowanie tych siedmiu gigantów, a konkretnie tego, czy ich notowania znajdują się powyżej, czy poniżej 200-dniowej średniej kroczącej, okazało się skutecznym sposobem na wyczucie cykli rynkowych i momentu powstawania baniek. Uważamy bowiem, że zachowanie wycen akcji liderów często wyprzedza sygnały płynące z ogólnych danych o zyskach, które dopiero z pewnym opóźnieniem mogą skłonić inwestorów do niepokoju” – dodał.

Ceny energii głównym hamulcowym? 

“Jeśli zastanowić się, co najprawdopodobniej napędzało ostatni okres ponownego zawężania się rynku, to były to: nasilenie obaw związanych z Iranem oraz solidne wyniki finansowe i narracja inwestycyjna wokół tzw. hiperskalerów. Logiczne wydaje się zatem, że aby zaobserwować zjawisko rozszerzania się rynku, potrzebne byłyby dobre wieści z Iranu lub postępy w negocjacjach. Krótko mówiąc, cokolwiek, co doprowadziłoby do spadku cen energii. W moim przekonaniu byłby to wyraźny impuls sprzyjający rozszerzeniu się hossy na inne sektory” – wskazywał dyrektor ds. strategii Citi.

“Każda dobra wiadomość dotycząca sektora surowcowego, która skutkowałaby spadkiem cen, stanowiłaby dla mnie silny sygnał świadczący o rozszerzaniu się rynku. Czy taki stan mógłby się utrzymać na dłużej? Analizując okres bańki internetowej dot-comów, zauważyliśmy, że tendencja do zawężania się rynku, czyli dominacji spółek technologicznych, utrzymywała się w zasadzie aż do momentu pęknięcia bańki. Niemniej jednak, z taktycznego punktu widzenia, uważam, że wszelkie pozytywne informacje dotyczące Iranu mogłyby znacząco przyczynić się do rozszerzenia zakresu wzrostów na rynku” – dodał.

Scammingout

Pickett: Trendy wskazują, że branża użyteczności staje się cykliczna

“Zauważyliśmy, że pomocne okazuje się poszukiwanie tzw. efektu aureoli, który towarzyszy rozwojowi infrastruktury AI. Warto przyglądać się firmom odpowiedzialnym za budowę nowych sieci energetycznych oraz infrastruktury przesyłowej niezbędnej do zasilania tych systemów. Sektor spółek użyteczności publicznej przechodzi dość nietypową transformację: z branży tradycyjnie defensywnej staje się dziś sektorem o charakterze bardziej cyklicznym. Uważam to za kluczowy trend. Zyskują na tym również instytucje finansowe, a w szczególności banki. Finansowanie tak dużej ekspansji wymaga znacznej akcji kredytowej, a bankom sprzyjają obecnie zarówno utrzymujące się wysokie rentowności, jak i wyraźny wzrost popytu na finansowanie” – ocenił dyrektor ds. strategii w Citi.

“Z drugiej strony, niepokój budzi fakt, że funkcjonujemy w środowisku wysokich rentowności, a nie wszystkie podmioty dysponują odpowiednią »poduszką« w wynikach finansowych, by to zrekompensować. Powiedziałbym, że sektory tradycyjnie bardziej wrażliwe na poziom rentowności, na przykład firmy budujące domy, mogą znaleźć się pod nieco większą presją” – dodał.

Wahania nastrojów na rynkach powodowane wyborami w USA

“Jeśli chodzi o przebieg ostatniego sezonu wynikowego, obserwowaliśmy bardzo solidne wyniki gigantów technologicznych (tzw. hyperscalerów) i nie spodziewamy się tu drastycznych zmian. Warto zwrócić uwagę nie tyle na same liczby, co raczej na prognozy dotyczące rozbudowy centrów danych czy mocy obliczeniowej. Łącząc to z wyborami do Kongresu w połowie kadencji w USA, warto zauważyć, że historycznie giełda miewała w tym okresie pewne wahania, być może właśnie to obserwujemy obecnie” - powiedział.

“Warto też zwrócić uwagę na silny, ponadpartyjny sprzeciw wobec budowy centrów danych. Rzadko się zdarza, by Bernie Sanders i zwolennicy ruchu MAGA zgadzali się w jakiejkolwiek kwestii, tymczasem obie strony są jednomyślne: centra danych powstają zbyt szybko. Co ciekawe, mimo nasilających się protestów i krytycznych głosów, wydatki na te obiekty utrzymują się na stabilnym, wysokim poziomie. Inwestycje są kontynuowane, a w przygotowaniu znajduje się wiele kolejnych projektów. Spodziewam się zatem sporego szumu wokół tego tematu, jednak moim zdaniem okaże się on przesadzony” - dodał.

Wdrażanie AI w przedsiębiorstwach i instytucjach wciąż napotyka na wiele przeszkód

“Kiedy rozmawiamy z naszymi specjalistami ds. sztucznej inteligencji o jej wdrażaniu w poszczególnych sektorach, zwracają oni uwagę na dwie istotne kwestie. Po pierwsze, jeśli spojrzymy na skalę adopcji AI przez instytucje na świecie, to wciąż nie jest ona zbyt duża. Nawet firma Anthropic opublikowała dane dotyczące potencjalnego zasięgu wykorzystania swoich produktów w różnych branżach i szacunki te wskazują na dość niski poziom. Być może w sektorach znajdujących się w centrum tych zmian, takich jak finanse, doradztwo czy technologie, wykorzystanie AI jest większe, ale uważam, że w skali całej gospodarki proces ten przebiega powoli” - powiedział.

“Jest to w pełni zrozumiałe, istnieje wiele barier regulacyjnych, które trzeba najpierw pokonać, a samo wdrożenie AI w przedsiębiorstwach często wymaga głębokiej transformacji wewnętrznej. Druga kwestia dotyczy ogromnego potencjału zastosowań sztucznej inteligencji, o których jeszcze nie wiemy lub których pełnych możliwości jeszcze nie zobaczyliśmy w praktyce. Elon Musk mówi o 10 miliardach robotów do 2040 roku – nie twierdzę, że ten scenariusz dokładnie się ziści, ale wśród ekspertów od AI panuje ogromne podekscytowanie koncepcją tzw. fizycznej sztucznej inteligencji. Chodzi tu o zastosowanie AI w pojazdach autonomicznych czy robotyce, a także o przeniesienie procesów obliczeniowych z zewnętrznych centrów danych bezpośrednio na nasze urządzenia mobilne. To otwiera drzwi do zupełnie nowej rzeczywistości, choć sam nie odważę się na formułowanie w tej kwestii konkretnych prognoz” - dodał.

Obligacje w góre. Pickett: EM prezentuje się atrakcyjnie 

“Całkiem pozytywnie oceniamy lokalny dług rynków wschodzących oraz obligacje skarbowe tych krajów z dwóch powodów. Po pierwsze, wysoka rentowność początkowa zapewnia solidny bufor bezpieczeństwa. Po drugie, patrząc na prowadzoną politykę, można stwierdzić, że gospodarki rynków wschodzących zachowywały się bardziej odpowiedzialnie niż wiele gospodarek rynków rozwiniętych. Wykazały się większą determinacją w podnoszeniu stóp proc. w celu walki z inflacją. Teraz czerpią z tego korzyści; wciąż obserwujemy banki centralne na rynkach wschodzących, które obniżają stopy, podczas gdy na rynkach rozwiniętych oczekuje się ich stabilizacji lub podwyżek w nadchodzącym roku. Istotny jest również aspekt fiskalny: pod względem dynamiki zmian polityka tych krajów nie była aż tak ekspansywna. To ciekawe, zwłaszcza w świetle najnowszego raportu MFW, który zwracał większą uwagę na ścieżkę fiskalną rynków rozwiniętych niż wschodzących” – powiedział.

“Z drugiej strony, utrzymujemy niedoważoną pozycję w europejskich instrumentach o stałym dochodzie z kilku powodów. Jednym z nich jest po prostu postawa EBC; uważamy, że spośród wszystkich banków centralnych na rynkach rozwiniętych to właśnie EBC przywiązuje największą wagę do inflacji lub jest na nią najbardziej wrażliwy. Europa jest bardziej narażona na skutki szoku energetycznego, nie tylko ze względu na wrażliwość europejskich stóp proc. na ceny energii, ale także na ogólną wrażliwość gospodarczą” – dodał.

Zdaniem dyrektora w Citi w tym roku należy się spodziewać jeszcze jednej podwyżki stóp proc. w USA.

“Nasz bazowy scenariusz zakłada jedną podwyżkę stóp proc. w USA i na tym koniec. W praktyce jedną taką podwyżkę mieliśmy już we wrześniu. Odczyty inflacji, a zwłaszcza, moim zdaniem, korekty tych danych wynikające ze zmiany metodologii, wskazują na bardziej stonowaną ścieżkę inflacji. Jeśli chodzi o perspektywy, nasz ekonomista zajmujący się rynkiem amerykańskim wskazuje na brak silnej presji ze strony rynku pracy” - powiedział Pickett.

“Mamy więc do czynienia z jastrzębim nastawieniem EBC oraz szokiem energetycznym, który wyciąga w górę rentowności europejskich obligacji. Dochodzi do tego tło fiskalne, w którym wysokie rentowności papierów skarbowych strefy euro (EGB) dodatkowo obciążają budżety w regionie. Jednocześnie gospodarka europejska wykazuje na tyle dużą odporność, że brak obecnie przesłanek, by EBC musiał łagodzić swoje podejście” - dodał.

Jego zdaniem potencjalne tempo wzrostu gospodarki światowej wzrosło, a stoi za tym mocny impuls inwestycyjny z ostatnich lat, nakierowany na zwiększanie odporności systemów gospodarczych.

"Obserwujemy znaczne nakłady na sztuczną inteligencję, obronność oraz dywersyfikację źródeł energii, szczególnie po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Inwestujemy także w cyfryzację, a procesy te wciąż przyspieszają” – powiedział.

“Warto zauważyć, szczególnie w odniesieniu do Europy, że mimo wstrząsów wywołanych rosyjską inwazją na Ukrainę, napięciami wokół Iranu czy wzrostem stóp proc., gospodarka utrzymuje solidne tempo rozwoju. Sytuację napędzają eksport oraz inwestycje, a gospodarstwa domowe wciąż dysponują wysokimi oszczędnościami. Wszystko to przemawia za wyższymi rentownościami obligacji. Taki stan rzeczy w dużej mierze wynika z zewnętrznego szoku na rynku surowcowym, ale, jak podkreślają banki centralne, gospodarka jest w stanie poradzić sobie z tym wyzwaniem. Zbudowano odpowiednią odporność, a nakłady ponoszone na ten cel dodatkowo stymulują wzrost gosp.” – dodał.

Według Picketta wysokie rentowności obligacji nie są jeszcze problemem dla rynków

„Gospodarka jest w stanie to udźwignąć i sądzę, że taki właśnie sygnał płynie z giełdy. Nie oznacza to oczywiście, że rentowności mogą rosnąć w nieskończoność bez negatywnych konsekwencji dla rynku akcji. Jeśli jednak spojrzymy na sprawę z szerszej perspektywy, przypomnijmy sobie lata 80. i 90., kiedy rentowności były znacznie wyższe, to świat się nie skończył. Kluczowe pytanie nie brzmi zatem, czy wysokie rentowności są czymś złym, lecz jak kształtuje się cykl inwestycyjny i jaki jest potencjał dla wzrostu zysków. Jak dotąd nie obserwujemy wzrostu rentowności do poziomu, który istotnie zmieniałby ten potencjał” – ocenił.

“Nadal będziemy świadkami inwestycji w obszarach budujących odporność gospodarki, takich jak zielona energia, sztuczna inteligencja czy obronność, co wprost wynika z nowych realiów. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że z punktu widzenia cyklu inwestycyjnego deglobalizacja może w krótkim okresie przynosić pozytywne skutki. Odchodzimy bowiem od świata pełnej integracji na rzecz fragmentacji handlu, a to wymaga znacznych nakładów finansowych na budowę nowych łańcuchów dostaw” – dodał.

Krzysztof Krześnicki (PAP Biznes)

kek/ gor/

Źródło:PAP Biznes
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Szef condohotelu Seidorf skazany na więzienie. Spółka ma 103,5 mln zł długu i 53 mln zł majątku
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki