Choć przez lata złoto postrzegano na świecie jako relikt przeszłości, pod kierownictwem prof. Adama Glapińskiego polski bank centralny dokonał śmiałego zwrotu, budując potężny fundament suwerenności finansowej Rzeczypospolitej. Narodowy Bank Polski przeszedł drogę od 15 ton złota u progu transformacji ustrojowej do statusu globalnego lidera zakupów i ambitnego celu 700 ton.


Zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim bank centralny gromadzi rezerwy dewizowe i zarządza nimi, podejmuje czynności mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa obrotu dewizowego, a także dba o zapewnienie płynności płatniczej kraju. Mandat ten realizuje zarząd banku pod kierunkiem prezesa, także decydując o ilości i udziale złota w aktywach rezerwowych.
Historię złotych rezerw najpierw Banku Polskiego, a później Narodowego Banku Polskiego w XX wieku poznaliśmy w poprzednich publikacjach: „Proces w Nowym Jorku, termity i rumuńskie zaskórniaki” oraz „Fikcyjny kurs i niemal pusty skarbiec w 1989”. Polska u progu transformacji ustrojowej dysponowała rezerwami rzędu 15 ton i była jednym z najbardziej "wykrwawionych" z kruszcu państw regionu.
Niemal pusty skarbiec złota u progu transformacji
Przy ogromnym zadłużeniu zagranicznym i braku rezerw walutowych stawiało to kraj w skrajnie trudnej sytuacji. Przełom nastąpił w 1994 roku po podpisaniu porozumień z Klubem Paryskim i Klubem Londyńskim, co otworzyło drogę do napływu kapitału zagranicznego.
W 1998 roku, pod kierownictwem ówczesnej prezes NBP Hanny Gronkiewicz-Waltz, dokonano strategicznego zakupu 74,5 tony złota, co wraz z mniejszymi zakupami pozwoliło osiągnąć poziom około 103 ton, który stał się punktem wyjścia dla NBP w XXI wieku do budowania strategicznych i jednych z największych na świecie rezerw kruszcu.

Warto dodać, że zakupy z końca lat 90. szły pod prąd globalnym trendom – w połowie ostatniej dekady XX wieku banki centralne państw rozwiniętych masowo wyprzedawały swoje rezerwy kruszcu, co zresztą powodowało wyraźny spadek jego rynkowych cen. Na przełomie 1999 i 2000 roku uncja królewskiego metalu kosztowała poniżej 300 dolarów, chociaż 10 lat wcześniej była o około 100 dolarów droższa.
Jako przykład państw popełniających ten błąd można wymienić Wielką Brytanię, która zredukowała swoje zasoby na przełomie wieków czy Szwajcarski Bank Narodowy, który w marcu 2005 roku zakończył sprzedaż 1300 ton złota uznanych za zbędne dla polityki pieniężnej. NBP w XXI wieku nie poszedł tą drogą, utrzymując swój stan posiadania, co z perspektywy czasu okazało się decyzją słuszną, chroniącą przed utratą bazy kapitałowej w okresie, gdy realna cena złota zaczęła powolny marsz w górę po kryzysie finansowym 2008 roku.
Utrzymać to jedno, ale zwiększyć to już zupełnie inna sprawa, tym bardziej że złoto było wtedy postrzegane przez wielu globalnych decydentów jako relikt przeszłości, aktywo nieprzynoszące dochodu i generujące koszty. Początek XXI wieku charakteryzował się zachowawczym podejściem NBP do złota pod przewodnictwem prezesów: Leszka Balcerowicza, Sławomira Skrzypka i Marka Belki.
Punkt zwrotny w postrzeganiu roli złota w rezerwach
Przez 18 lat ich kadencji ilość złota na rachunkach NBP pozostawała niemal niezmieniona, tak że po blisko dwóch dekadach XXI wieku ich udział w całkowitych rezerwach wynosił około 4 proc. Pod kierownictwem prezesa Adama Glapińskiego, który objął stery w zarządzie NBP w czerwcu 2016 r., podjęto strategiczną decyzję o rozpoczęciu systematycznej akumulacji kruszcu, co zainicjowało proces przekształcania Polski w jednego z kluczowych graczy na globalnym rynku złota.
Warto jednak przypomnieć, że po roku 2008, kiedy gospodarkami wielu państw wstrząsnął kryzys finansowy banki centralne Zachodu nagle przestały wyprzedawać rezerwy złota, których pozbywały się przez poprzednie 20 lat. Królewski metal na znaczącą skalę zaczęły za to skupować kraje rozwijające się – przede wszystkim Chiny, Rosja, Indie, Turcja i Kazachstan.
Pierwszym sygnałem nowej strategii NBP był zakup 25,7 tony złota w 2018 roku. Razem z zakupami dokonanymi przez bank centralny Węgier były to pierwsze od 20 lat zakupy złota krajów Unii Europejskiej. W przypadku NBP był to jednak dopiero wstęp do skokowego wzrostu rezerw, który nastąpił w roku kolejnym. W pierwszej połowie 2019 roku NBP nabył rekordowe 100 ton kruszcu, zwiększając swój stan posiadania o ponad 120 proc. w ciągu zaledwie dwóch lat.
Był to ruch z jednej strony wpisujący się w trendy rynkowe, ale odważny i wyprzedzający z punktu widzenia skali, na jaką został przeprowadzony. Motywowany dostrzeżeniem narastających ryzyk systemowych w globalnej gospodarce oraz faktem, że udział złota w polskich rezerwach był znacznie niższy od średniej dla krajów europejskich (20,5 proc.) oraz średniej światowej (10,5 proc.).
„Zwiększenie zasobów złota to realizacja naszego konstytucyjnego, ustawowego i po prostu patriotycznego zobowiązania. W ten sposób budujemy siłę gospodarczą państwa polskiego oraz tworzymy rezerwy, które będą strzegły jego bezpieczeństwa finansowego. Złoto to niezmiennie jeden z kluczowych aktywów rezerwowych: dywersyfikuje ryzyko geopolityczne oraz jest swoistą kotwicą zaufania, szczególnie w czasach napięć i kryzysów” – prof. Adam Glapiński, prezes NBP.
Decyzja ta pozwoliła Polsce awansować z 34. na 22. miejsce wśród banków centralnych na świecie pod względem zasobów kruszcu, tuż przed wybuchem pandemii COVID-19. Równolegle ze zwiększaniem ilości złota, NBP podjął w 2019 roku decyzję o zmianie struktury jego przechowywania. Do tego czasu niemal całość polskich rezerw znajdowała się w Banku Anglii i Rezerwie Federalnej w Nowym Jorku. Zarząd NBP zdecydował o sprowadzeniu 100 ton złota do krajowych skarbców.
W latach 2020-2022 naznaczonych pandemią zakupu na większą skalę ustały. Bilans był taki, że na koniec grudnia 2022 r. rezerwy wynosiły 7,351 mln uncji, czyli w przeliczeniu 228,66 tony. Jednak rok 2022 przyniósł fundamentalną zmianę w postrzeganiu bezpieczeństwa rezerw walutowych na całym świecie. Agresję Rosji na Ukrainę stała się sygnałem alarmowym dla wielu banków centralnych, że świat wchodzi w nową erę geopolitycznych napięć.
NBP, będący najbliższym sąsiadem ogarniętej wojną Ukrainy, zareagował na tę nową rzeczywistość z największą determinacją wśród krajów regionu. W 2023 roku bank dokonał zakupu rekordowych 130 ton złota, co stanowiło bezprecedensowy skok w skali globalnej. Trend ten nie uległ osłabieniu w kolejnych latach: w 2024 roku zakupiono 90 ton, a w 2025 roku rekordowe 102 tony, co uczyniło Polskę największym nabywcą kruszcu na świecie w tym okresie.
„Nasze rezerwy powinny być dużo większe, niż są. […] My przecież nie jesteśmy ani Portugalią, ani Szwajcarią czy Belgią. My graniczymy z krajem niebezpiecznym, więc abstrahowanie od tego jest absurdalne” – tłumaczył na jednej z konferencji prezes NBP Adam Glapiński. Innym razem publicznie przyznał, że tragiczne doniesienia o ataku Rosji na Ukrainę powodowały u niego „bezsenne noce”, a gwałtowna eskalacja konfliktu utwierdziła go w przekonaniu o konieczności radykalnego wzmocnienia „złotej rezerwy” państwa.
NBP liderem zakupów złota na świecie
Kolejne zakupy dokonywane przez NBP na przestrzeni lat wiązały się z nowymi celami zarządu banku centralnego. W 2021 roku prezes NBP Adam Glapiński oficjalnie zapowiedział, że bank centralny dąży do osiągnięcia stanu, w którym złoto będzie stanowić 20 proc. ogółu rezerw walutowych Polski. We wrześniu 2025 roku nakreślono nowy cel, w którym założono wzrost udziału kruszcu do 30%. Ostatnia decyzja zarządu NBP w tej materii zapadła 20 stycznia 2026 roku, kiedy to bank centralny zrezygnował z określania celu w ujęciu procentowym na rzecz wyznaczenia konkretnego celu ilościowego w postaci 700 ton złota, który konsekwentnie realizuje także w 2026 r., będąc największym nabywcą złota wśród banków centralnych w I kwartale 2026 r. Na koniec kwietnia 2026 r. NBP posiadał 594 tony złota w swoich rezerwach.
Realizacja celu 700 ton pozwoliłaby awansować Polsce na 10. miejsce wśród państw, których banki centralne świata posiadających największe ilościowe rezerwy złota, przy założeniu braku zmian innych (bez uwzględnienia rezerw Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynoszących 2814 ton). Już teraz efektem konsekwentnej polityki zakupowej XXI wieku jest spektakularny awans Polski w globalnym rankingu posiadaczy złota i wyprzedzenie w tym zestawieniu nie tylko wszystkich krajów regionu (Czechy, Węgry, Rumunię), ale również Wielką Brytanią, Hiszpanię, Turcję czy Europejski Bank Centralny.
| Największe rezerwy złota i ich udział w rezerwach walutowych | |||
|---|---|---|---|
| Lp. | Państwo | Tony złota | Udział w rezerwach (%) |
| 1 | USA | 8133,5 | 78,50% |
| 2 | Niemcy | 3350,3 | 77,60% |
| 3 | Włochy | 2451,8 | 74,40% |
| 4 | Francja | 2437 | 75,10% |
| 5 | Chiny | 2321,5 | 9,0% |
| 6 | Rosja | 2310,8 | 47% |
| 7 | Szwajcaria | 1039,9 | 11,20% |
| 8 | Indie | 880,2 | 13,20% |
| 9 | Japonia | 846 | 6,90% |
| 10 | Holandia | 612,5 | 72,1% |
| 11 | Polska | 594.5 | 29,7% |
| 12 | Turcja | 534,9 | 61,7% |
| 13 | EBC | 506,5 | 12,30% |
| Dane WGC, NBP oraz PBOC, stan na maj 2026 r. | |||
Waga podjętych działań została wzmocniona przez gwałtowny wzrost cen kruszcu. O ile w 2016 roku cena złota wynosiła około 5000 PLN za uncję, o tyle w styczniu 2026 roku osiągnęła poziom ponad 20 000 PLN. W kwietniu 2026 r. utrzymuje się powyżej 17 000 PLN. Dzięki trafnym decyzjom zakupowym znacznie powiększono wartość rezerw walutowych, które przekroczyły już bilion złotych.
Złoto, będące aktywem neutralnym politycznie i odpornym na sankcje, stało się „bezpieczną przystanią”. Prezes NBP zgromadzone rezerwy określił mianem „strażnika bezpieczeństwa finansowego Polski”, dającego gwarancję suwerenności decyzji w sytuacjach kryzysowych.
Zrozumieć złoto – cykl artykułów
Kontynuujemy serię publikacji przybliżających rolę, historię oraz mechanizmy rządzące rynkiem kruszcu. Przyglądamy się złotu z wielu perspektyw, od decyzji inwestycyjnych, przez światowe zasoby, historię polskiego złota, po zakupy kruszcu przez banki centralne.
W swoich wystąpieniach prof. Adam Glapiński często podkreślał unikalny charakter kruszcu, zauważając, że mimo istnienia nowoczesnych instrumentów finansowych, to właśnie złoto pozostaje „jedynym prawdziwym pieniądzem”, podczas gdy inne waluty opierają się na długu. Decyzja o tak gwałtownym wzmocnieniu rezerw była ruchem wyprzedzającym narastające ryzyka systemowe w gospodarce światowej, w której deprecjacji ulega wartość dolara, a amerykańskie obligacje znaczą coraz mniej w aktywach rezerwowych banków centralnych.
Bez wątpienia XXI wiek dla Narodowego Banku Polskiego to czas wielkiej transformacji kruszcowej. Od 103 ton złota w 2000 roku, przez odważną repatriację w 2019 roku, aż po pozycję globalną pozycję lidera zakupów w latach 2023–2026, Polska zbudowała fundamenty finansowe, które stawiają ją w gronie najbezpieczniejszych i najbardziej przewidujących gospodarek świata. Docelowy poziom 700 ton i ponad 30-procentowy udział złota w rezerwach to nie tylko liczby, ale manifestacja siły ekonomicznej i suwerenności Rzeczypospolitej w niepewnym, wielobiegunowym świecie.
































































