REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Płace realnie wzrosły po raz pierwszy od blisko roku, ale zatrudnienie spadło

Krzysztof Kolany2023-07-20 10:05główny analityk Bankier.pl
publikacja
2023-07-20 10:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Czerwcowy raport z polskiego rynku pracy przyniósł dwie wiadomości. Dobra jest taka, że po raz pierwszy od 11 miesięcy zobaczyliśmy realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia. Zła jest taka, że czwarty miesiąc z rzędu odnotowano spadek zatrudnienia.

Płace realnie wzrosły po raz pierwszy od blisko roku, ale zatrudnienie spadło
Płace realnie wzrosły po raz pierwszy od blisko roku, ale zatrudnienie spadło
/ Grupaazoty.com

Przeciętne wynagrodzenie brutto w dużych firmach niefinansowych wyniosło w czerwcu 2023 roku 7335,20 zł brutto i było nominalnie (tzn. bez uwzględnienia inflacji) o 11,9 proc. wyższe niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny.

Bankier.pl na podstawie GUS

Ekonomiści spodziewali się, że „średnia krajowa” wzrośnie o 12,1 proc. rdr po tym, jak miesiąc wcześniej odnotowano wzrost o 12,2 proc., co było drugim najniższym wynikiem w tym roku. Od marca 2022 roku nominalny wzrost płac przeciętnego wynagrodzenia w dużych firmach rośnie w dwucyfrowym tempie. Absolutny rekord padł we wrześniu, gdy było ono aż o 14,5 proc. wyższe niż przed rokiem.

Choć od kilku miesięcy roczna dynamika płac powoli się obniża, to wciąż pozostaje bardzo wysoka jak na historyczne standardy. Co więcej, przy wzroście płac przekraczającym 10 procent rocznie możemy zapomnieć o trwałym obniżeniu inflacji w granice 2,5-procentowego celu.

Nie możemy też zapominać o bardzo wysokiej inflacji, która od roku „pożera” wzrost płac oraz dewastuje siłę nabywczą oszczędności ulokowanych w polskim złotym. W czerwcu inflacja CPI co prawda obniżyła się do 11,5%, lecz i tak przeszło 4-krotnie przekraczała cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego.

Wakacje na giełdzie
Bankier.pl na podstawie danych GUS

Niemniej jednak przy malejącej inflacji i wciąż wysokim nominalnym przyroście wynagrodzeń realne płace w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu wzrosły o 0,36% rdr. To pierwszy realny wzrost wynagrodzeń od lipca 2022 roku.

- Wzrost przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń w czerwcu 2023 r. względem maja spowodowany był większą skalą dodatkowych wypłat m.in. premii kwartalnych i rocznych, nagród jubileuszowych, a także wypłat odpraw emerytalnych (które obok wynagrodzeń zasadniczych także zaliczane są do składników wynagrodzeń) - wyjaśnia GUS (pogrubienia od redakcji).

- Wzrost płac odnotowano prawie we wszystkich sekcjach, z czego największy w sekcji Górnictwo i wydobywanie (o 10,7%), gdzie wynagrodzenia zwiększyły się do 11290,69 zł (miesiąc wcześniej wynosiły 10201,34 zł) oraz Wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną, gorącą wodęΔ (o 7,4%) i wzrostem płacy do 10063,21 zł (miesiąc wcześniej wynosiła 9365,97 zł) - dodają polscy statystycy.

Kto tyle zarabia i jak GUS to liczy?

Opublikowane dziś dane dotyczą tylko firm niefinansowych zatrudniających ponad 9 pracowników. Badanie to nie obejmuje m.in. administracji publicznej, edukacji, opieki zdrowotnej i mikrofirm. Statystyki te obejmują więc niespełna 40 proc. pracujących. Dodatkowo z innych badań wiemy też, że ok. 2/3 zatrudnionych otrzymuje pensje niższe od tzw. średniej krajowej.

Nieco lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko raz na 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada i dotyczyły stanu na październik 2020 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 4702,66 zł brutto, czyli około 3403 zł netto (tzn. na rękę).

Dane, na podstawie których GUS oblicza statystyki przeciętnego wynagrodzenia i zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, pochodzą z „Meldunku o działalności gospodarczej” (DG-1). W ramach tego sprawozdania podmioty o liczbie pracujących 50 lub więcej osób badane są metodą pełną, a podmioty o liczbie pracujących od 10 do 49 osób – metodą reprezentacyjną. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Kto tak dużo zarabia? Wynagrodzenia w Polsce – jak GUS to liczy? [Tłumaczymy]”.

Zatrudnienie ponownie spadło

Liczba zatrudnionych (w przeliczeniu na pełne etaty) w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu 2023 roku wyniosła 6512,8 i była o 4,9 tys. niższa niż miesiąc wcześniej – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. To czwarty miesięczny spadek zatrudnienia w ciągu ostatnich pięciu miesięcy.

Bankier.pl na podstawie GUS

Nadal przekłada się to na wzrost zatrudnienia o 0,2% względem czerwca 2022 roku – dodaje GUS. To jednak rezultat wyraźnie niższy od oczekiwanych przez ekonomistów wzrostu o 0,4% rdr.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
IKO do lamusa. Nazwa aplikacji PKO BP zniknie
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
bha
Cóż......Mamy Niby już ponad 7300brutto? i to dla niby wszystkich???, tyle że w Polsce pracuje obecnie około ponad 17 mln osób z czego ponad 10 mln w sektorze przedsiębiorstw z czego w samych dużych przedsiębiorstwach zatrudniających pow. 250 osób już tylko około 3,5 mln pracujących jest w nich zatrudnionych, więc z całego ogółu Cóż......Mamy Niby już ponad 7300brutto? i to dla niby wszystkich???, tyle że w Polsce pracuje obecnie około ponad 17 mln osób z czego ponad 10 mln w sektorze przedsiębiorstw z czego w samych dużych przedsiębiorstwach zatrudniających pow. 250 osób już tylko około 3,5 mln pracujących jest w nich zatrudnionych, więc z całego ogółu wszystkich pracujących stanowi to jakieś 20 % osób pracujących!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Więc te najbardziej wygodne trąbione stale na okrągło dane o rosnących zarobakch są raczej kiepsko i mało miarodajne co do obecnej niestety panującej od dekad średniej wysokości zarobków ogółu pracujących niestety dla zdecydowanej większości % pracujących raczej dużo, dużo etc. niższych!!!. Prędzej o tym jakie niby wielkie kokosy może na rynku i w gospodarce zarobić zdecydowana większość % pracujących osób i jaka wysokość płac, stawek od dekad panuje i dominuje na rynku i w gospodarce niestety w ogromie już branż i zawodów niech świadczą średnie obecnie wypłacane emerytury otrzymywane przecież po wielu latach i dekadach przepracowanych w wielu zawodach na rynku i w gospodarce. Niestety obecnie średnia emerytura wynosi około 3300 Brutto!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Więc ze średnią trąbioną na okrąło średnią płacą wynoszącą już ponad 7300 brutto (którą obecnie z ogółu pracujących około 20 % osób może ją niby obecnie mieć????? ) raczej chyba niewiele mają wspólnego. Ps. Taka statystyczna wygodnie podawana średnia płaca=średniej muzyczki dla wygodnej wielu nie tylko na rynku muzyczki niestety całkowicie oderwanej od rzeczywistości panującej, dominującej na rynku zarobkowania od dekad.Niestety
pstrzezek
Tak działa ekonomia i efekt skokowego podnoszenia płacy minimalnej *czytaj obiciążenia dla pracodawcy. Więc niech się cieszą emeryci i bezrobotni którzy tak mocno za tym optowali wiedząc że za bardzo ich to nie dotyczy. Nie licząc nowych bezrobotnych ktorzy właśnie przez to stracili robotę
prawnuk
celny strzał - to czerwiec nie lipiec
lipsk
Sprawiedliwe zarobki to były za komuny. Wszyscy zarabiali tyle samo czyli mało . A tzw. góra na stołkach 2- 3 razy tyle co reszta. Nie było tak jak jest od połowy lat 90 ze góra zarabia 50 razy więcej niz reszta. No ale jest demokracja . I co demokratycnie wybrani samorzadowi wójty , prezydenci zarabiaja 10 razy tyle co przeciętny Sprawiedliwe zarobki to były za komuny. Wszyscy zarabiali tyle samo czyli mało . A tzw. góra na stołkach 2- 3 razy tyle co reszta. Nie było tak jak jest od połowy lat 90 ze góra zarabia 50 razy więcej niz reszta. No ale jest demokracja . I co demokratycnie wybrani samorzadowi wójty , prezydenci zarabiaja 10 razy tyle co przeciętny kowalski który płaci na to podatki no ale ma demokracje .
maxykaz
Problem jest taki że rynek kwalifikacje tych pisowskich aparatczyków wycenia znacznie niżej. Oni sobie te milionowe pensje przydzielili jak jakieś łupy wojenne. Z tym że tym pokonanym jest naród bo to my płacimy te ich kosmiczne pensje.
lipsk odpowiada maxykaz
pisowski , powski czy sldowski wszyscy to samo od lat . Jak pijawki ciągną z nas podatki i obsypują sie mamoną. I pomysleć ze za komuny w PL było 100 tys urzędników i kraj działał mimo ze nie było informatyzacji. Teraz 500 tyś i co ? szkolnictwo, służba zdrowia sądy wszystko działa żle. I tylko ciagle ryja ktoś drze że mało i mało pisowski , powski czy sldowski wszyscy to samo od lat . Jak pijawki ciągną z nas podatki i obsypują sie mamoną. I pomysleć ze za komuny w PL było 100 tys urzędników i kraj działał mimo ze nie było informatyzacji. Teraz 500 tyś i co ? szkolnictwo, służba zdrowia sądy wszystko działa żle. I tylko ciagle ryja ktoś drze że mało i mało i do tego doszliśmy że drzewa we własnym ogrodzie nie wytniesz bo zgode urzędnika musisz mieć. Za komuny nie dopomyślenia by z takimi pierdołami do urzędu latac.
prawnuk
zarobki nie mają aż tak wielkiego znaczenie. Chodzi o to by podatki były sensowne.....
A dziś ktoś kto zarabia 12.000 ma podobne podatki jak ktoś kto zarabia 60.000 - a to jest inny standard życia.
Cała budżetówka - powyżej 2 średnich krajowych powinna mieć dodatkowy podatek. NBP taki Glapiński z tego miliona, powinien dostawać
zarobki nie mają aż tak wielkiego znaczenie. Chodzi o to by podatki były sensowne.....
A dziś ktoś kto zarabia 12.000 ma podobne podatki jak ktoś kto zarabia 60.000 - a to jest inny standard życia.
Cała budżetówka - powyżej 2 średnich krajowych powinna mieć dodatkowy podatek. NBP taki Glapiński z tego miliona, powinien dostawać mniej niż 400 tysięcy
maxykaz
Janusz Kowalski wyszarpa w ciągu roku 2,5 mln dla siebie a wy tu o jakiś 7 tys brutto prawicie. Temat śmieszno - straszny. Pokażcie ile wynosi średnia płaca u strażników moralności i koryta czyli dygnitarzy pisowskich.
zosia3005
Pieniądze w życiu to nie wszystko - gdyby życie przeznaczyło mi pakiet pt. "Poseł J. Kowalski" ( w tym charakterek, aparycja , system głoszonych przekonań i wartości itd. ) ... nie wzięłabym za żadne pieniądze ... a kysz ...
zosia3005
Jak wyjaśnił autor w artykule powyżej - to wynagrodzenie dotyczy tylko ok. 40 % zatrudnionych czyli mniejszości ! Poza tym widać początek trendu - skoro władza wymusza wzrost minimalnego wynagrodzenia - a przy spadającej sprzedaży , produkcji i usługach przedsiębiorcy nie mogą pozwolić sobie na wzrost kosztów w tym funduszu płac Jak wyjaśnił autor w artykule powyżej - to wynagrodzenie dotyczy tylko ok. 40 % zatrudnionych czyli mniejszości ! Poza tym widać początek trendu - skoro władza wymusza wzrost minimalnego wynagrodzenia - a przy spadającej sprzedaży , produkcji i usługach przedsiębiorcy nie mogą pozwolić sobie na wzrost kosztów w tym funduszu płac - będą ograniczać zatrudnienie . Moim zdaniem ta tendencja niebawem wyraźnie się nam objawi.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki