Prezydent Karol Nawrocki powiedział, że bardzo krytycznie ocenia decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”. Dostarczył tym najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie - powiedział Nawrocki.


- To też dowód na to, że ci, którzy mówili, że Ukraina powinna wchodzić bez żadnych oczekiwań do Unii Europejskiej, bardzo się mylili. Prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii, nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej - powiedział prezydent RP w piątek dziennikarzom.
Prezydent Ukrainy w środę nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Jak mówił, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Nawrocki poinformował również, że 8 czerwca odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego oraz że zaproponował, by jednym z jego punktów było odebranie orderu ukraińskiemu prezydentowi.
- 8 czerwca odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego i ja zaproponowałem, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego - oświadczył prezydent. Dodał, że ostateczna decyzja należy do niego, ale kapituła musi się zebrać.

- Taka kapituła odbędzie się 8 czerwca - poinformował Nawrocki podkreślając, że jest oburzony decyzją ukraińskiego prezydenta.
Nawrocki mówił, że „gloryfikowanie UPA jest rzeczą, która dostarczyła rosyjskiej propagandzie wiele tlenu do dezinformacji”.
Wołodymyr Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”.
Tusk: Niepokojąca decyzja. Zełenski narusza naszą wrażliwość historyczną
Premier Donald Tusk powiedział, że decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA” jest niepokojąca z punktu widzenia naszych relacji i narusza naszą wrażliwość historyczną. Ocenił, że ta decyzja „niepotrzebnie znowu wynosi na dość niepokojący poziom kwestie różnic historycznych”.
Premier - odnosząc się do tej decyzji - powiedział w piątek dziennikarzom w Sejmie, że „mamy bardzo poważny problem”. - Decyzja prezydenta Zełenskiego, ona oczywiście narusza naszą wrażliwość historyczną i, moim zdaniem, niepotrzebnie znowu wynosi na taki dość niepokojący poziom kwestie tych różnic historycznych, różnych interpretacji - powiedział szef rządu.
Tusk dodał, że „każdy naród ma prawo do swoich interpretacji”. - Ale prezydent Zełenski i nasi ukraińscy przyjaciele muszą być świadomi, co znaczy z punktu widzenia każdej Polki i każdego Polaka to ponure dziedzictwo UPA - zaznaczył.
Podkreślił, że decyzja prezydenta Ukrainy „jest niepokojąca z punktu widzenia naszych (polsko-ukraińskich - przyp. PAP) relacji”.
"Jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość"
Jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość. Prezydent Ukrainy powinien to wreszcie rozumieć. Polski też. Zanim będzie za późno - oświadczył premier Donald Tusk. Jeśli obaj prezydenci będą liderami sporów historycznych i emocji, to na Kremlu będą mieli powód do radości - stwierdził.
Odnosząc się nadania przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jednej z ukraińskich jednostki wojskowych imienia „Bohaterów UPA” premier powiedział w piątek dziennikarzom w Sejmie, że to decyzja niepokojąca z punktu widzenia polsko-ukraińskich relacji, że narusza polską wrażliwość historyczną i „niepotrzebnie znowu wynosi na dość niepokojący poziom kwestie różnic historycznych”.
Ocenił zarazem, że informacja, iż prezydent Nawrocki reaguje na decyzję ukraińskiego prezydenta propozycją odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego „jest podobnym krokiem”.
- Bardzo bym chciał, żeby prezydenci obu krajów mądrze dbali o to, żeby nasze relacje były jak najlepsze, dla Polski i dla Ukrainy - powiedział Tusk. Podkreślił, że oba kraje „ciągle mają szanse przełamać te ponure fragmenty naszej historii, które ciążyły nad naszymi relacjami”, ale to wymaga m.in. „wyobraźni i wrażliwości” od obu prezydentów.
Premier dodał, że Jeśli obaj „będą liderami sporów historycznych i emocji, to na Kremlu naprawdę będą mieli powód do radości”. - Jeśli ktoś będzie się z tego cieszył, to z całą pewnością Moskwa – stwierdził.
Szef rządu powiedział, że „oczekiwałby od obu prezydentów, żeby raczej potrafili wznieść się ponad te historyczne emocje i próbowali budować tę trudną, ale konieczną przyjaźń i współpracę polsko-ukraińską, bo bez tego jedni i drudzy stracimy – podkreślił.
Nieco później w premier napisał na platformie X, że „jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość”. „Prezydent Ukrainy powinien to wreszcie rozumieć. Polski też. Zanim będzie za późno” - dodał
Kosiniak-Kamysz: Prezydent mógłby zadzwonić do Zełenskiego
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce imienia ”Bohaterów UPA” jest nie do przyjęcia - podkreślił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Według niego, prezydent Karol Nawrocki najlepiej by zrobił, gdyby zadzwonił do prezydenta Ukrainy i oświadczył, że się z nią nie zgadzamy.
Tak szef MON odpowiedział na pytanie o to, że w reakcji na decyzję prezydenta Ukrainy, prezydent Nawrocki chce, by odebrano Zełenskiemu Order Orła Białego.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że decyzja prezydenta Ukrainy jest jego zdaniem „nie do przyjęcia” i jest „ciosem wymierzonym w nadzieję na zasklepienie, zabliźnienie się ran i bycie w prawdzie historycznej”. - Liczę, że Ukraina zmieni zdanie w tym kontekście – dodał.
Wicepremier zaznaczył, że chciałby, aby relacje Polski i Ukrainy były budowane na partnerstwie, a trudno je w taki sposób budować, „jeżeli jest tak nieodpowiedzialna decyzja ze strony Ukrainy”. Natomiast - dodał - nie sądzi, aby wniosek prezydenta Nawrockiego dawał „nadzieję na zbudowanie tych partnerskich i przyjacielskich relacji i zablokowanie tego”.
- Uważam, że najlepiej by zrobił prezydent Nawrocki, gdyby wziął za telefon i zadzwonił do prezydenta Zełenskiego i powiedział, że fundamentalnie nie zgadzamy się z tą decyzją i że ona nie działa dla budowania dobrosąsiedzkich stosunków i jest bolesna - powiedział szef MON.
Polskie MSZ krytykuje decyzję. Ambasador Ukrainy wezwany "na dywanik"
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór oświadczył w piątek, że polski resort dyplomacji jednoznacznie negatywnie ocenia decyzję Zełenskiego. Przekazał również PAP, że wiceminister resortu Marcin Bosacki rozmawiał w czwartek z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem. Jak powiedział Wewiór, wiceszef MSZ „przedstawił nasze rozczarowane taką decyzją prezydenta Ukrainy, żeby tak nazwać jednostkę”.
Ambasada Ukrainy - pytana przez PAP o reakcję strony polskiej na decyzję ukraińskiego przywódcy i o czwartkowe spotkanie - przekazała w piątek, że Wasyl Bodnar potwierdził, iż był zaproszony do polskiego MSZ. „W MSZ RP wyrażono zaniepokojenie w związku z podjętą w Ukrainie decyzją o nadaniu honorowej nazwy jednej z jednostek Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy” - przekazała PAP ambasada Ukrainy.
Zaznaczyła, że o rozmowie poinformowano Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy.
Kierwiński: To błąd Zełenskiego, ale nie chciałbym histerycznych reakcji
To zła decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, by nazwać brygadę imieniem „Bohaterów UPA”, ale nie chciałbym po niej histerycznych reakcji, bo najważniejsze jest pokonanie rosyjskiego imperializmu - ocenił szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Szef resortu spraw wewnętrznych i administracji, pytany w piątek w porannym wywiadzie w RMF FM czy będzie reakcja na taką decyzję prezydenta Zełenskiego odparł, że z całą pewnością będzie reakcja MSZ-u. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował rano, że doszło już do rozmowy w tej sprawie wiceministra spraw zagranicznych Marcina Bosackiego z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem.
Kierwiński został poproszony o ocenę propozycji posła Konfederacji Grzegorza Płaczka, by po tej decyzji odebrać Zełenskiemu jeden z polskich orderów. - To zła decyzja pana prezydenta, natomiast też nie chciałbym, abyśmy szli takimi właśnie histerycznymi reakcjami, jak podpowiada pan poseł Płaczek, bo to, że pan prezydent Zełenski zrobił błąd, to jest fakt. Nie ma w ogóle co dyskutować - powinien rozumieć wrażliwość historyczną Polaków, zwłaszcza, że Polska jest krajem, który najbardziej pomaga Ukrainie - stwierdził. - Natomiast cały czas pamiętajmy o tym, co jest najważniejsze. Najważniejsze jest pokonanie imperializmu rosyjskiego - dodał Kierwiński.
Sikorski: Jestem rozczarowany tym, że prezydent Zełenski nie uwzględnił naszej wrażliwości historycznej
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że jest rozczarowany tym, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie uwzględnił polskiej wrażliwości historycznej i nadał ukraińskiej jednostce imię „Bohaterów UPA”. Ocenił. że na polsko-ukraińskiej kłótni o przeszłość zyska tylko Władmir Putin.
W reakcji na decyzję prezydenta Ukrainy, prezydent Karol Nawrocki zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, jednym z punktów było odebranie Zełenskiemu tego orderu.
- Co do orderów, to jest to prerogatywa prezydenta, więc oceńcie państwo sami tę decyzję. Mamy precedensy, Jaruzelski odbierał Breżniewowi, więc Nawrocki może odebrać Zełenskiemu - powiedział Sikorski pytany na konferencji o ocenę zapowiedzi prezydenta.
Nawiązał tu do decyzji Wojciecha Jaruzelskiego, który jako prezydent uchylił w lipcu 1990 r. uchwałę Rady Państwa z 1974 r. w sprawie nadania ówczesnemu sekretarzowi generalnemu KC KPZR Leonidowi Breżniewowi Krzyża Wielkiego Orderu Virtuti Militari
Sikorski podkreślił przy tym, że jest „rozczarowany tym, że prezydent Zełenski nie uwzględnił naszej wrażliwości historycznej”. - Ale sądzę, że premier Tusk już to podsumował celnie, mianowicie, że jeśli się pokłócimy o przeszłość, to kto inny narzuci nam przyszłość - powiedział szef MSZ
- I tak, powinny rozmawiać IPN-y, ale na polsko-ukraińskiej kłótni o przeszłość zyska tylko Putin - dodał.
Zapytany, jak strona ukraińska przyjęła postawę MSZ w sprawie decyzji prezydenta Ukrainy i czy strona polska będzie oczekiwać od Ukrainy przeprosin, Sikorski odpowiedział, że „nasze stanowisko zostało zakomunikowane już wczoraj na poziomie wiceminister-ambasador, także przez rzecznika MSZ, a dzisiaj przez i prezydenta, i premiera”.
- Mam nadzieję, że to wystarczy, by strona ukraińska zrozumiała nasze oburzenie w tej sprawie - powiedział szef MSZ.
Rzecznik resortu dyplomacji Maciej Wewiór oświadczył w piątek, iż MSZ jednoznacznie negatywnie ocenia decyzję o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”, a wiceminister Marcin Bosacki rozmawiał z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem i przedstawił rozczarowanie tą decyzją.
Ambasada Ukrainy przekazała w piątek PAP, decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” jest niepokojąca z punktu widzenia naszych relacji i narusza naszą wrażliwość historyczną. Ocenił, że ta decyzja „niepotrzebnie znowu wynosi na dość niepokojący poziom kwestie różnic historycznych”. Ocenił zarazem, że informacja, iż prezydent Nawrocki reaguje na decyzję ukraińskiego prezydenta propozycją odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego „jest podobnym krokiem”. Tusk powiedział też, że jeśli obaj prezydenci będą liderami sporów historycznych i emocji, to na Kremlu będą mieli powód do radości.
Nieco później premier napisał na X, że „jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość”. „Prezydent Ukrainy powinien to wreszcie rozumieć. Polski też. Zanim będzie za późno - dodał.
Prezydent Nawrocki wyraził w piątek oburzenie po nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia „Bohaterów UPA”. Uważa on, że prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu powinien zostać odebrany Order Orła Białego. Prezydent Nawrocki mówił, że prezydent Zełenski dostarczył „najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie”. Stwierdził, że w sensie strategicznym wspieranie Ukrainy w jej oporze przeciwko Rosji i przeciwko „bandycie, którym jest Władimir Putin” jest strategicznym celem Polski, jednak - jak dodał w kontekście decyzji Zełenskiego - „tak nie buduje się relacji między narodami”.
UPA - organizacja, która stoi za mordami Polaków
Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy.
Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.
Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.
Order Orła Białego odebrano tylko jeden raz w historii – potrzebny był do tego wyrok sądu
Prezydent Karol Nawrocki zaproponował w piątek, by prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu odebrać Order Orła Białego. W ponadtrzystuletniej historii tego odznaczenia odebrano je tylko jednej osobie – na mocy decyzji sądu.
Order Orła Białego przyznał Wołodymyrowi Zełenskiemu w 2023 r. ówczesny prezydent Andrzej Duda. Deklaracja prezydenta Nawrockiego jest reakcją na ogłoszoną kilka dni temu decyzję prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia Bohaterów UPA.
Order Orła Białego to najwyższe polskie odznaczenie przyznawane od ponad trzystu lat, także w pierwszym okresie zaborów. Zostało oficjalnie ustanowione w 1705 r. przez króla Augusta II Mocnego, ale po raz pierwszy nadane dwa lata wcześniej. Otrzymał je od Augusta II Mocnego Iwan Mazepa, jeden z bohaterów narodowych Ukrainy, który dążąc do jej usamodzielnienia się, do pewnego momentu służył Polsce, potem Rosji, a w końcu postawił na antyrosyjski sojusz ze Szwecją. W tym momencie znalazł się w jednym obozie politycznym z wybranym na króla Polski pod naciskiem szwedzkim Stanisławem Leszczyńskim. Kilka lat później August II Mocny odzyskał tron, ale przyznanego Mazepie odznaczenia nie odebrał.
Order Orła Białego nadał natomiast carowi Rosji Piotrowi I Wielkiemu i kilku rosyjskim generałom. Odznaczenie to otrzymało również kilku kolejnych władców Rosji, król Prus Fryderyk II Wielki (wtedy jeszcze jako następca tronu), a od ostatniego króla I Rzeczpospolitej Stanisława Augusta Poniatowskiego - kilku rosyjskich ambasadorów (faktycznie będących carskimi namiestnikami).
Order Orła Białego od Stanisława Augusta Poniatowskiego dostali również rosyjscy generałowie, którzy tłumili konfederację barską (m.in. Piotr Kreczetnikow i Aleksander Bibikow), cesarzowa Katarzyna II, jej wszechwładny zausznik Grigorij Potiomkin oraz odpowiedzialny za rzeź mieszkańców warszawskiej Pragi Aleksander Suworow. Odznaczonych Orderem Orła Białego przez Stanisława Augusta Poniatowskiego zostało też kilku targowiczan, ale w 1792 r. to samo wyróżnienie spotkało Tadeusza Kościuszkę.
Po krótkiej przerwie Order Orła Białego przyznawać zaczęto w czasach Księstwa Warszawskiego. W 1807 r. otrzymał je autor „Mazurka Dąbrowskiego” Józef Wybicki, a potem jeszcze około 10 osób, głównie urzędników szczebla ministerialnego.
W czasach Królestwa Kongresowego (od 1815 do 1830 r.) Order Orła Białego nadawali carowie, a zarazem królowie Polski – najpierw Aleksander I, a potem Mikołaj I.
Od tego pierwszego odznaczenie otrzymały m.in. osoby, które zasłużyły się w historii Polski – książę Adam Jerzy Czartoryski, generałowie Jan Henryk Dąbrowski i Józef Zajączek, a także Stanisław Staszic. Z kolei Mikołaj I nadał ten order metropolicie warszawskiemu Janowi Pawłowi Woroniczowi.
Sam car Aleksander I odznaczył też m.in. siebie i swojego brata - Wielkiego Księcia Konstantego. Orła Białego dostali od niego również osławiony z powodu antypolskich represji Nikołaj Nowosilcow. Szeroki gest przy nadawaniu orderu miał również Mikołaj I - dostali go od niego późniejszy cesarz Wilhelm I oraz generałowie Iwan Dybicz i Iwan Paskiewicz (jeszcze przed rozprawą z powstańcami listopadowymi).
Potem aż do odzyskania przez Polskę niepodległości orderu nie przyznawano. W II RP Orła Białego kilka razy częściej od Polaków odebrali cudzoziemcy. Wśród 24 obywateli polskich, którym nadano to odznaczenie, był - w 1921 r. - Wincenty Witos. Jemu jedynemu w 1932 r. Orła Białego odebrano, ale w 1939 r., już po klęsce wrześniowej, zwrócono. Witos utracił odznaczenie w konsekwencji wyroku sądowego w tzw. procesie brzeskim. Razem z przywódcą PSL-u na ławie oskarżonych zasiedli przeciwnicy autokratycznych rządów sanacji. Kilka tygodni po klęsce wrześniowej, gdy czołowi przedstawiciele sanacji opuścili Polskę przez granicę w Zaleszczykach, Witos, który pozostał w okupowanym przez Niemców kraju, odzyskał order. Stało się to na mocy dekretu, który wydał pierwszy prezydent RP na uchodźstwie Władysław Raczkiewicz.
Wśród 88 cudzoziemców, którzy w czasach II RP zostali odznaczeni Orderem Orła Białego, byli włoski dyktator Benito Mussolini, szef włoskiej dyplomacji Galeazzo Ciano, abp Achille Ratti (wybrany później na papieża – Piusa XI) oraz francuscy politycy i wojskowi. W tym gronie znaleźli się Georges Clemenceau, Ferdinand Foch, Joseph Joffre oraz Philippe Pétain. Ten ostatni z chlubną kartą zapisaną podczas I wojny światowej i splamiony później kolaboracją z hitlerowskimi Niemcami. Większość obcokrajowców odznaczonych w czasie II RP Orderem Orła Białego stała na czele swoich państw. Byli monarchami, premierami i prezydentami. Z tego tytułu, a pomimo napiętych stosunków politycznych z Pragą Order Orła Białego dostał też nazywany ojcem czechosłowackiej niepodległości Tomáš Masaryk.
W PRL-u Orderu Orła Białego nie przyznawano. Nadawali go za to prezydenci RP na uchodźstwie. Ostatni z nich – Ryszard Kaczorowski - przekazał insygnia swojej władzy wybranemu w 1990 r. Lechowi Wałęsie.
Pierwszą osobą, która odznaczona została Orderem Orła Białego w III RP, był w 1993 r. papież Jan Paweł II. Prezydent Lech Wałęsa nadał to odznaczenie również m.in. ludziom ze świata kultury, a także politykom i wojskowym zasłużonym w walce o niepodległość i suwerenność, w tym także działaczom demokratycznej opozycji z czasów PRL-u. Otrzymali je np. Witold Lutosławski, Czesław Miłosz, Jerzy Turowicz, Aleksander Gieysztor, Władysław Bartoszewski, Tadeusz Mazowiecki, Jan Nowak-Jeziorański, Zbigniew Brzeziński, a pośmiertnie generałowie Władysław Anders, Tadeusz Bór-Komorowski, Leopold Okulicki, Kazimierz Sosnkowski, Stefan Rowecki, prymas Stefan Wyszyński i siedem innych osób.
Wśród 68 osób, którym Order Orła Białego nadał prezydent Aleksander Kwaśniewski, byli: Marek Edelman, Jacek Kuroń, Bronisław Geremek, Irena Sendlerowa, Krzysztof Penderecki, Leszek Balcerowicz, Józef Tischner, Gustaw Herling-Grudziński, Stanisław Lem, a pośmiertnie zostali przez niego uhonorowani np. Wojciech Korfanty, Eugeniusz Kwiatkowski i Zbigniew Herbert. Wdowa po poecie odmówiła jednak przyjęcia tego odznaczenia, zgodziła się dopiero wtedy, gdy prezydentem RP został Lech Kaczyński.
On sam w ciągu swojej przerwanej katastrofą smoleńską kadencji nadał Order Orła Białego takim osobom jak Anna Walentynowicz, Jan Olszewski, Andrzej Gwiazda, Zbigniew Religa i prymas Józef Glemp.
Następny prezydent, Bronisław Komorowski, nadał Order Orła Białego m.in.: Jerzemu Buzkowi, Adamowi Strzemboszowi, Hannie Suchockiej, Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu, Zbigniewowi Romaszewskiemu, Wisławie Szymborskiej, Andrzejowi Wajdzie, Wojciechowi Kilarowi i Adamowi Michnikowi.
Najwięcej najwyższych polskich odznaczeń - 108, w tym dla 36 osób pośmiertnie - nadał w ciągu swoich dwóch kadencji prezydent Andrzej Duda. Z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości odznaczenie nadano takim osobom jak abp Antoni Baraniak, Ignacy Daszyński, Roman Dmowski, Janusz Korczak, Kornel Makuszyński, Jędrzej Moraczewski, Maciej Rataj, Władysław Reymont, Maria Skłodowska-Curie, gen. Stanisław Sosabowski, Karol Szymanowski, Stefan Żeromski.
W 2023 r. Orderem Orła Białego został przez prezydenta Dudę odznaczony Wołodymyr Zełenski.
Jednym z kilku najnowszych kawalerów Orderu Orła Białego jest Andrzej Poczobut - działacz i dziennikarz przetrzymywany przez kilka lat w kolonii karnej na Białorusi. Odznaczenie to odebrał z rąk prezydenta Karola Nawrockiego 3 maja 2026 r., kilka dni po swoim uwolnieniu.
kos/ wni/ sdd/






























































