REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prezydent Nawrocki nie spotka się z Zełenskim w Ankarze. "Inicjatywa powinna być po stronie ukraińskiej"

2026-07-07 10:11, akt.2026-07-07 11:19
publikacja
2026-07-07 10:11
aktualizacja
2026-07-07 11:19
Dodaj Bankier.pl w Google

Podczas szczytu NATO w Ankarze nie jest planowane spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim - poinformował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Jego zdaniem inicjatywa w tej sprawie powinna być po stronie ukraińskiej.

Prezydent Nawrocki nie spotka się z Zełenskim w Ankarze. "Inicjatywa powinna być po stronie ukraińskiej"
Prezydent Nawrocki nie spotka się z Zełenskim w Ankarze. "Inicjatywa powinna być po stronie ukraińskiej"
fot. Jacek Szydlowski / Zuma Press / / FORUM

We wtorek w stolicy Turcji rozpoczyna się szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego. Według nieoficjalnych informacji przywódcy krajów NATO, w tym prezydent USA Donald Trump, mają potwierdzić w Ankarze „niezłomne zobowiązanie” do zbiorowej obrony w ramach artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego. Do stolicy Turcji, poza liderami państw Sojuszu, przybędzie też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który weźmie udział w kolacji wydanej przez prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej był pytany we wtorek rano w telewizji wPolsce24, czy możliwe jest, że podczas szczytu dojdzie do spotkania Nawrockiego i Zełenskiego. Przydacz poinformował, że na ten moment prezydent Nawrocki nie ma umówionego spotkania z prezydentem Ukrainy. - Natomiast jeśli prezydent Zełenski podejdzie, będzie chciał o czymś rozmawiać z prezydentem Nawrockim albo wyjaśnić, albo wytłumaczyć, to wszystko jest rzeczywiście możliwe, ale na tym etapie nie ma tutaj w planie jakichś takich długich spotkań akurat z prezydentem Ukrainy - powiedział.

Dopytywany, czy to Polska nie powinna zabiegać, aby doszło do takiego spotkania, podkreślił, że „Polacy nie oczekują, aby to polski prezydent zabiegał o takie spotkanie”. - Jeśli już, to inicjatywa powinna być po stronie ukraińskiej, wtedy prezydent Polski rozważy taką propozycję - zaznaczył prezydencki minister.

Zaznaczył, że w ostatnim czasie trwały rozmowy na temat przyjazdu Wołodymyra Zełenskiego do Polski, ale „strona ukraińska się wycofała z tej gotowości przyjazdu”. Dodał, że obozowi prezydenckiemu nie zależy, aby było to „spotkanie dla samego spotkania”. - Minister (spraw zagranicznych Radosław) Sikorski ostatnio przyjął ministra spraw zagranicznych (Andrija) Sybihę w Warszawie. Jakie są efekty tego spotkania? - zapytał Przydacz.

Polityk zaznaczył później na konferencji prasowej przed wylotem do Ankary, że „jeśli prezydent Ukrainy chce poprawy relacji z Polską, to doskonale wie, co należy zrobić”. - Polskie oczekiwania są tutaj bardzo jasne, jeśli chodzi o kwestię zaprzestania gloryfikowania kolaborantów Trzeciej Rzeszy, jeśli chodzi o zaprzestanie gloryfikowania zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA, jeśli chodzi także o kwestię stawiania im pomników i wszystko to, o czym rozmawialiśmy - to jest oczekiwanie ze strony polskiej - powiedział. Dodał, że dialog jest ważny, pod warunkiem, że „druga strona jest gotowa do konstruktywnego dialogu, a nie tylko do wspólnego zdjęcia, z którego w zasadzie nic nie wynika”.

Przydacz był też pytany w tv wPolsce24 o wpisanie szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego przez ukraińską organizację pozarządową „Myrotworeć” na listę „wrogów Ukrainy” i uznanie go za „zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy”. „Myrotworeć” określiła Boguckiego mianem „propagandowca antyukraińskiego”; wskazała m.in. na użycie przez Boguckiego terminu „Małopolska Wschodnia” w kontekście miejsca zbrodni dokonywanych przez UPA na ziemiach wschodnich dawnej II RP.

Szef BPM zaznaczył, że „Małopolska Wschodnia” jest terminem historycznym i geograficznym. - Myślę, że to jest próba rzeczywiście trochę wywołania jakiejś dyskusji o rzekomym rewizjonizmie. (...) Nikt nie chce w Polsce doprowadzać do jakichkolwiek zmian granic siłą i przestrzegałbym tutaj przed wchodzeniem w taką rosyjską narrację, bo Rosja chce tego, aby w Europie zmieniały się granice siłą, bo sama to robi - podkreślił.

Zbigniew Bogucki, komentując na platformie X decyzję ukraińskiej organizacji, podkreślił, że „nie jest wrogiem Ukrainy” i wspiera Ukraińców cierpiących przez neoimperialną politykę Moskwy, ale - jak zaznaczył - jest „wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczenia leżących w zbiorowych mogiłach Ofiar ukraińskiego szowinizmu”. (PAP)

iwo/ ugw/ mro/ js/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
pink_panthera
Dokladnie tak, niby o czym prezydent RP ma rozmawiac z tym zrodniarzem? Przeciez to oni maja sprawy do zalatwienia, nie polacy.
devu
Astertywna postawa i czrpanie korzysci z pomocy - tak jak robią to inne kraje UE. Koniec z frajerstwem.
niepejsiaty_polak
No i bardzo dobrze! Bo to nie ta liga jest. Wielbiciel " bohaterów upa " zarośnięty za bardzo jest i za cienki w uszach.
tre
Ukraińcy mogą sobie robić w swoim kraju co tylko chcą.
Ale powinni liczyć się z wrażliwością sąsiadów i ich nie prowokować gloryfikowaniem Ukraińskiej Powstańczej Armii czy odsyłaniem Orderu Orła Białego kurierem w pudełku.
Jeżeli tego nie rozumieją, to niech na Polaków nie liczą.
klimaciarz
oni nie muszą liczyć na Polaków, bo wystarczy, że mają w Polsce usłużne marionety obcych interesów, pod postacią POPIS
f_kruggeri
A o czym Prezydent RP miałby z nim gadać? No o czym???
hylobiusnews
Dobry troll z Ciebie.
Dwuznaczne pytanie.
Szacun ;)
jer65
Z jakiego lotniska Zełenski startuje w swoje zagraniczne podróże ? Może pas startowy w Jasionce wymaga remontu ?
hylobiusnews
Nie wymaga.
Ale cena za używanie powinna być x5 teraz.
Chyba że, jak domniemuję, wynosi obecnie 0,00pln....

Powiązane: Relacje Polska-Ukraina

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki