REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Precedensowy wyrok ws. Ubera. Firma musi zapłacić miliony dolarów za zgwałcenie pasażerki przez kierowcę

2026-02-06 10:42
publikacja
2026-02-06 10:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Federalna ława przysięgłych w Phoenix nakazała spółce Uber wypłatę 8,5 mln dolarów odszkodowania Jaylynn Dean. Kobieta padła ofiarą gwałtu, którego dokonał kierowca świadczący usługi dla firmy podczas przejazdu w Arizonie w listopadzie 2023 r.

Precedensowy wyrok ws. Ubera. Firma musi zapłacić miliony dolarów za zgwałcenie pasażerki przez kierowcę
Precedensowy wyrok ws. Ubera. Firma musi zapłacić miliony dolarów za zgwałcenie pasażerki przez kierowcę
fot. MOZCO Mateusz Szymanski / / Shutterstock

Wyrok zapadł w pierwszym tzw. procesie pilotażowym, wybranym spośród ponad 3 tys. podobnych pozwów. Orzeczenie to może wyznaczyć kierunek dla kolejnych toczących się spraw.

Przysięgli uznali, że kierowca w momencie zdarzenia występował jako reprezentant Ubera, co nakłada na spółkę odpowiedzialność za jego czyny. Sąd odrzucił jednak roszczenia dotyczące systemowych zaniedbań czy wadliwości samej aplikacji i nie zasądził odszkodowania karnego. Prawnicy Dean domagali się wcześniej kwoty przekraczającej 140 mln dolarów.

Z zeznań poszkodowanej wynika, że w nocy, gdy doszło do napaści, była pod wpływem alkoholu. Zamówiła przejazd z mieszkania partnera do hotelu, jednak kierowca zboczył z trasy w nieoświetlone miejsce, gdzie dokonał gwałtu.

„Chcę mieć pewność, że to nie przydarzy się innym kobietom” – mówiła przed sądem Dean, cytowana przez dziennik „New York Times”.

Bezpośrednio po zdarzeniu kobieta zawiadomiła policję oraz administrację firmy. Uber zareagował natychmiastowym i dożywotnim odebraniem kierowcy dostępu do aplikacji, co trwale uniemożliwiło mu przyjmowanie dalszych zleceń. Mężczyzna nie usłyszał jednak do tej pory zarzutów karnych.

Wakacje na giełdzie

W trakcie przewodu sądowego ujawniono wewnętrzną dokumentację spółki. Wynika z niej, że system oznaczył kurs Jaylynn Dean jako obarczony podwyższonym ryzykiem bezpieczeństwa. Pasażerka nie otrzymała jednak żadnego ostrzeżenia, ponieważ – jak zeznał jeden z menedżerów – wdrożenie takich komunikatów uznano za „niepraktyczne”.

Powodowie argumentowali, że firma celowo opóźniała wprowadzanie mechanizmów zabezpieczających, obawiając się wyhamowania dynamiki wzrostu przedsiębiorstwa.

Przedstawiciele Ubera argumentowali, że kierowca nie był wcześniej karany, a w aplikacji posiadał niemal idealne oceny od użytkowników. Firma przypomniała również statystyki, według których 99,9 proc. kursów w USA odbywa się bez żadnych incydentów.

„Ten werdykt potwierdza, że Uber działał odpowiedzialnie i znacząco inwestował w bezpieczeństwo pasażerów” – przekonywał rzecznik spółki w oświadczeniu, którego treść przytoczył „NYT”. Zapowiedział jednocześnie złożenie apelacji od wyroku.

Jak podał „New York Post”, po ogłoszeniu decyzji sądu wartość akcji Ubera spadła o około 0,5 proc. Prawnicy Jaylynn Dean ocenili werdykt jako potwierdzenie ich zarzutów o przedkładanie zysku nad bezpieczeństwo klientów. Wskazywali przy tym na marketingowe obietnice firmy, która promuje swoje usługi jako „bezpieczną opcję dla kobiet podróżujących nocą”.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ rtt/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
zet95
Nie mówię, że Uber jest idealny ale dlaczego firma ma być karana za przestępstwa pracowników, gość nawet nie dostał zarzutów a firmę ukarali.

Powiązane: Uber

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki