REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prawda: Francja wpisuje się w trend europejskiego przebudzenia

2017-05-09 07:00
publikacja
2017-05-09 07:00

Wyniki wyborów prezydenckich we Francji wpisują się w obecny trend europejskiego przebudzenia - ocenia Marek Prawda, dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie. Wygrana Emmanuela Macrona jest potwierdzeniem zahamowania w Unii Europejskiej ruchów populistycznych. Może też oznaczać, że ruszy proces odnowy europejskiej, w której główną rolę odegrają Francja i Niemcy. Tylko współpraca z tymi krajami pozwoli innym państwom zachować wpływ na kształt Wspólnoty.

Prawda: Francja wpisuje się w trend europejskiego przebudzenia
Prawda: Francja wpisuje się w trend europejskiego przebudzenia
fot. Christian Hartmann / / FORUM

- Jesteśmy w fazie europejskiego przebudzenia. Wybory we Francji wpisują się w tę tendencję. Wiele osób uważało, że to były najważniejsze tegoroczne wybory, ponieważ w największym stopniu będą określały panujący nastrój. Po wyborach w Austrii i Holandii mamy kolejny dowód na to, że rośnie liczba osób, którym nie jest obojętne, co będzie z Unią Europejską - przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marek Prawda, dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie.

Przed wyborami we Francji eksperci oceniali, że wyniki albo odwrócą trend populizmu narodowościowego, albo go pogłębią. Zwycięstwo Marine Le Pen mogłoby zagrozić stabilności w Europie i rozbudzić tendencje separatystyczne we Wspólnocie. W wyborach prezydenckich we Francji zdecydowanie zwyciężył jednak kandydat centrowej partii Emmanuel Macron. W połączeniu z wynikami wyborów w Austrii (zwycięstwo Alexandra Van der Bellena) oraz w Holandii (zwycięstwo centroprawicowej Partii Ludowej) wskazuje to na zahamowanie populistycznych trendów.

- Moim zdaniem to reakcja na szok, w jakim Europa znalazła się po referendum w Wielkiej Brytanii, wyborach w Stanach Zjednoczonych i po toczącej się debacie, która podawała w wątpliwość dotychczasową rolę UE czy demokracji liberalnej. Ubiegłoroczne zdarzenia stanowiły wzmocnienie dla ruchów populistycznych i antyeuropejskich. Powoli zaczyna się jednak zaznaczać tendencja obronna. Coraz więcej osób uważa, że warto zachować dorobek europejski, ponieważ zapewnia nie tylko pokój i wolny handel, lecz także perspektywy na przyszłość - ocenia Prawda.

Wakacje na giełdzie

Jeszcze na początku tego roku według Banku Światowego indeks niepewności znajdował na najwyższym poziomie od 1997 roku, czyli od początku publikacji wskaźnika. W dotychczasowych tegorocznych wyborach w Unii wygrywali jednak ci, którzy gwarantowali stabilność w Europie. Zdaniem dyrektora Przedstawicielstwa KE w Polsce to znak, że wyborcy zdają sobie sprawę z tego, jak wiele zawdzięczają UE.

- Drugi sygnał to gotowość Francji i Niemiec do zwarcia szeregów i poprowadzenia procesu odnowy europejskiej. Wiemy, że UE wymaga reform, przez długi czas nie było konsensusu reformatorskiego między Francją a Niemcami. Dziś oczekiwałbym dużej gotowości z obu stron, żeby taką wspólną płaszczyznę znaleźć. Po wyborach w Niemczech może nastąpić przyspieszenie integracji europejskiej i debaty o tym, w którą stronę Unia może pójść. Francja i Niemcy będą odgrywać tu znaczącą rolę. Bez porozumienia obu tych krajów w Europie nie stanie się nic ważnego - wskazuje Marek Prawda.

Jak przekonuje, Francja i Niemcy muszą być wspierane przez inne kraje członkowskie, co pozwoli na wypracowanie konsensusu.

- Powinniśmy dostrzec u prezydenta elekta próbę dokonania syntezy podejścia liberalnego i socjalnego. Z jednej strony przygotował społeczeństwo na nieuchronne reformy, zmniejszenie wydatków na sektor publiczny czy reformę rynku pracy. Z drugiej strony zachowuje wiarygodność jako wyraziciel socjalnych aspiracji społeczeństwa. To historyczna próba dokonania syntezy tych dwóch podejść. To ważne dla wszystkich sąsiadów Francji i Niemiec w UE, aby pozostać w głównym trzonie współpracy europejskiej i mieć wpływ na to, jak w szczegółach ten projekt będzie się rozwijał - ocenia Marek Prawda.

Źródło:
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~Elita
Ten Prawda to przedstawiciel Zakłamańców z PO.
~jasiupierdasiu
To znaczy ze najwyzszy w historii wynik tzw.skrajnej prawicy to przebudzenie?wg mnie to labedzi spiew starej unii
~ekonomista
nie bardzo rozumiem jak skrajnie lewicowy minister Macron w skompromitowanym uległym Niemcom rządzie Hollanda stał się nagle politykiem centrowym i wygrał wybory, równie dobrze mógłby być przedstawiany jako skrajna prawica gdyby miało mu to zapewnić wygraną. W tej chwili musi zagonić do pracy kilkanaście milionów swoich wyborców nie bardzo rozumiem jak skrajnie lewicowy minister Macron w skompromitowanym uległym Niemcom rządzie Hollanda stał się nagle politykiem centrowym i wygrał wybory, równie dobrze mógłby być przedstawiany jako skrajna prawica gdyby miało mu to zapewnić wygraną. W tej chwili musi zagonić do pracy kilkanaście milionów swoich wyborców muzułmanów we Francji albo będzie miał rewolucję tych którzy jeszcze pracują - już wydłużyli tydzień pracy oraz wiek emerytalny dla podatników a deficyt za chwilę przekroczy 100% pkb. Na dłuższą metę tego rozpasania muzułmanów nie da się utrzymać, podatników jest coraz mniej a niepracujący muzułmanie mnożą się jak króliki i żądają coraz więcej zasiłków na utrzymanie, wkrótce nikt Francji nie będzie chciał pożyczać pieniędzy tak Holland ich zadłużył aby utrzymać się przy władzy.
~heeeee
Płaszczyzna porozumienia między Niemcami i Francją w/s UE polega na tym jak skutecznie doić Europę szczególnie Europę Wschodnią a nie na solidarności i wyrównywaniu różnic.
~sddfrf
przebudzenie?...to kolejny krok ku islamizacji Europy....Francja już jest prawie kalifatem....
~Nieciekawa_Sytuacja
Moim zdaniem szeroko rozumiana lewica ( dawni bolszewicy przemianowani na socjaldemokratów ) doprowadzi Europę do upadku gospodarczego i politycznego. Prawdopodobnie Europie będą przewodzić Niemcy. Inne kraje będą zmarginalizowane. Być może taki był plan tych co wywołali II wojnę światową. Dawniej wermacht dzisiaj unia. Jednego Moim zdaniem szeroko rozumiana lewica ( dawni bolszewicy przemianowani na socjaldemokratów ) doprowadzi Europę do upadku gospodarczego i politycznego. Prawdopodobnie Europie będą przewodzić Niemcy. Inne kraje będą zmarginalizowane. Być może taki był plan tych co wywołali II wojnę światową. Dawniej wermacht dzisiaj unia. Jednego nie przewidzieli lub robią to specjalnie - ich kraj całkowicie zdominują islamiści za 20 lub 30 lat. Pytanie , czy będą to jeszcze prawdziwe Niemcy ?. Czy jakaś karykatura ?. Ciekawe jak się to rozwinie. Mieszanie kultur między sobą w imię poprawności politycznej multi kulti jest bardzo złym rozwiązaniem. Historia uczy że prędzej czy później prowadzi to do poważnych rozruchów lub wojen. Ekonomicznych emigrantów trzeba z powrotem cofać do ich kraju pochodzenia. Dalsze ich przyjmowanie to tworzenie pól minowych w Europie.
~buuuu
Co za głupoty i wróg nr jeden populizm, lewica już nie ma co wymyślać. Wrogiem jest lewica, a nie populizm, czy nacjonalizm. To przez lewice Europa upada zrujnowana ekonomicznie, gospodarczo, tylko niemcy zachowały fabryki, i demograficznie.
~JanKS
oczywiścei, zę populizm jest bradzo szkodliwy - szczególnie w wykonaniu lewicy. Nacjonalizm tez może być szkodliwy, szczególnie, gdy zaczyna się posługiwac populizmem.
Zamiast mydlić oczy, mącić rozum wywołując nadmierne emocje - należy propagować po prostu prawdę. tylko prawda jest niewygodna dla rządzących, bo sprowadza sie
oczywiścei, zę populizm jest bradzo szkodliwy - szczególnie w wykonaniu lewicy. Nacjonalizm tez może być szkodliwy, szczególnie, gdy zaczyna się posługiwac populizmem.
Zamiast mydlić oczy, mącić rozum wywołując nadmierne emocje - należy propagować po prostu prawdę. tylko prawda jest niewygodna dla rządzących, bo sprowadza sie do smutnego faktu, że pieniędzy nie wystarczy na wszystko dla wszystkich i trzeba dokonywac trudnych wyborów. A politycy lubią być postrzegani jako "dobrzy wójkowie/ciocie" i lubią mieć jak najwięcej pieniędzy do wydania, bo to jest władza. I stąd permanentne deficyty, które oczywiście są szkodliwe dla gospodarki.
~Bernie
Francuzi nie głosowali na Macrona.Oni głosowali przeciw Le Pen.A to oznacza ze we Francji jest ogromna frustracja.

Powiązane: Francja - wybory prezydenckie 2017

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki