W programie "Sedno sprawy" w Radio Plus wiceminister zdrowia Waldemar Kraska odniósł się do wypowiedzi prezesa PiS nt. odpłatności za studia medyczne. Rząd może posunąć się do nakazu pracy w państwowej służbie zdrowia.


Problem z polską służbą zdrowia istnieje od wielu lat. Do braku pieniędzy dla szpitali czy coraz starszych pielęgniarek dołączyło widmo braku lekarzy. Rząd chce rozwiązać ten problem — mówił o tym wielokrotnie prezes PiS Jarosław Kaczyński, do sprawy odniósł się także wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
Kaczyński: Zmiany mogą nie spodobać się lekarzom
W ubiegłą sobotę Jarosław Kaczyński odwiedził Częstochowę. Poza określeniem przyczyn problemów demograficznych w Polsce odniósł się także do służby zdrowia.
Jeden z uczestników spotkania mówił, że nie wszystkie zabiegi, które zostały przełożone z powodu lockdownów i utrudnionemu dostępowi do specjalistów podczas pandemii koronawirusa, zostały wykonane, a kolejki nie maleją. I to pomimo rosnących nakładów na opiekę zdrowotną.
Prezes PiS odpowiedział następująco: "Nakłady wzrosły z 74 do przeszło 160 miliardów złotych. W tym roku to ok. 170, czyli przeszło dwukrotnie więcej. Oczywiście, trzeba brać pod uwagę inflację, więc to jest trochę mniej, ale to i tak jest ogromny wzrost. Płace lekarzy są naprawdę na przyzwoitym poziomie. Bardzo wzrosły też płace pielęgniarek, a mimo wszystko ciągle są pretensje i dążenie niektórych do tego, żeby udzielać rad przez telefon i inne tego typu kłopoty. Dlatego za niedługo odbędzie się nasza konferencja w sprawie służby zdrowia i tam będzie sformułowany program zmian. Te zmiany są potrzebne. Prezes PiS przyznał ponadto, że mogą się one nie spodobać lekarzom.

Prezes PiS: Nikt nie ma przymusu bycia lekarzem
Jarosław Kaczyński zarzucił Naczelnej Radzie Lekarskiej blokowanie dostępu do zawodu. "Nie możemy w służbie zdrowia kierować się interesami tych, którzy chcą ograniczyć liczbę osób będących w stanie świadczyć usługi medyczne, aby uzyskiwać większe korzyści finansowe. To jest niemoralne. Szczególnie u lekarzy" - powiedział.
Przeczytaj także
Kaczyński odniósł się również do studentów medycy: "Gdy mówi się studentom medycyny, że skoro chcą studiować za darmo i oczywiście mają do tego prawo, to powinni mieć pewne zobowiązania co do pracy w Polsce przez ileś tam lat, odpowiadają: "że nie będą niewolnikami". To nie jest niewolnictwo. Nikt nie ma przymusu bycia lekarzem. Krótko mówiąc: jak ktoś chce studiować i nie mieć żadnych zobowiązań, to niech te 1,5 miliona złotych za studia zapłaci".
Kraska: Wprowadzimy coś, żeby lekarze nie wyjeżdżali
W programie "Sedno sprawy" w Radio Plus jednym z tematów rozmowy były zapowiedzi Kaczyńskiego odnośnie do zobowiązania medyków do pracy w Polsce. "Ten temat jest od zawsze. To długie studia i bardzo kosztowne. Studia medyczne kosztują ponad milion złotych, każdego z nas, bo na to płacimy. Wprowadziliśmy dla studentów, którzy nie uczą się stacjonarnie, specjalny kredyt, który jest umarzany po 10 latach pracy w kraju" - powiedział Kraska.
Na pytanie, czy "to zostanie poszerzone? Wszyscy studenci medycyny powinni płacić albo odpracować koszt studiów?", wiceminister odpowiedział, że "powinniśmy wprowadzić coś, żeby lekarze nie wyjeżdżali. Teraz jest pytanie, w jaki sposób to wprowadzić".
Dopytywany zaś, czy "będzie sztywne rozwiązanie i nakaz pracy w państwowej służbie zdrowia?", odparł: "pracujemy nad tym".
Gdzie ci lekarze? Eksperci o brakach w kadrze, a wiceminister spokojny
Obecnie w kraju kierunek lekarski można studiować na 23 uczelniach. To więcej niż wcześniej, ponieważ umożliwiono prowadzenie go nie tylko na uczelniach medycznych, ale także na niemedycznych - zarówno publicznych, jak i prywatnych.
Tymczasem eksperci apelują, że "efekt luki pokoleniowej m.in. w chirurgii ogólnej narasta z każdym rokiem. Jeśli resort zdrowia nie podejmie zdecydowanych działań, to za kilka lat oddziały chirurgiczne będą masowo likwidowane".
Przeczytaj także
O przyszłych lekarzy nie boi się natomiast wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski, który w połowie października stwierdził, że "jesteśmy w tej chwili zabezpieczeni na lata, jeśli chodzi o przyszłych adeptów medycyny". Dodał, że na pierwszym roku medycyny studiuje w Polsce około 10 tys. studentów.
Rządowe zachęty, ale i przytyki
W celu zachęcenia większej liczby osób do studiowania na płatnych studiach medycznych wprowadzono kredyt na pokrycie czesnego w wysokości nawet 240 tys. złotych, który po spełnieniu warunków może być umorzony nawet w całości.
Z danych OECD wynika, że w Polsce przypada 2,38 lekarza na 1000 mieszkańców oraz 5,1 pielęgniarki. To jeden z najgorszych wyników wśród państw wysoko rozwiniętych. Nasi sąsiedzi - Litwa czy Słowacja, lub inne państwa regionu - Estonia czy Węgry - plasują się powyżej. Niżej niż Polska znajdują się jedynie Meksyk, Turcja i Kolumbia.
Niemniej powyższe dane pochodzą z roku pandemicznego - część personelu odeszła z pracy po ustaniu pandemii albo niestety jej nie przeżyła. Z problemem braku pielęgniarek ierzą się m.in. Włochy.
W Polsce jest nie lepiej, do tego średnia wieku pielęgniarek w Polsce wynosi 53 lat, zaś przeciętny wiek lekarza wynosi 52,7 lat (w przypadku mężczyzn) i 52,0 (w przypadku kobiet). Niestety, aż 21 proc. lekarzy stanowią osoby w wieku 50-59 lat. Potrzeba kształcenia młodych lekarzy jest zatem ogromna.
Ponadto prywatna służba zdrowia stała się wrogiem rządu. Pojawiają się pomysły premiowania lekarzy, którzy będą pracować wyłącznie w sektorze publicznym. Prezes Kaczyński pod koniec lipca uznał, że "lekarz może zarabiać i 80 tys. miesięcznie, ale pod warunkiem, że pracuje w jednym miejscu".
Jacek Misztal



























































