Prezes Fedu Jerome Powell poinformował w poniedziałek, że bank centralny może poczekać i zobaczyć, jak wojna USA i Izraela z Iranem wpłynie na gospodarkę i inflację, zauważając, że decydenci zazwyczaj nie biorą pod uwagę wstrząsów podażowych, takich jak te związane z wyższymi cenami ropy naftowej.


„Uważamy, że jesteśmy w dobrej sytuacji pod względem polityki monetarnej, abyśmy poczekali i zobaczyli, jak to się rozwinie” – powiedział Powell podczas wykładu z makroekonomii na Uniwersytecie Harvarda.
Powell powiedział, że długoterminowe oczekiwania inflacyjne utrzymują się na stałym poziomie pomimo obecnego szoku energetycznego, a bank centralny nie musi jeszcze podejmować decyzji, jak zareagować na najnowsze wydarzenia.
„Oczekiwania inflacyjne wydają się być dobrze zakotwiczone w perspektywie wykraczającej poza krótki termin” – powiedział Powell.
„Niemniej jednak, być może w końcu staniemy przed pytaniem, co zrobić w tej sytuacji; tak naprawdę jeszcze się z tym nie mierzymy, ponieważ nie wiemy, jakie będą skutki gospodarcze, ale z pewnością będziemy pamiętać o tym szerszym kontekście, podejmując decyzje” – dodał.

Po posiedzeniu 17-18 marca Fed pozostawił stopy proc. w USA bez zmian w przedziale 3,50-3,75 proc. Przeciwko decyzji głosowali Stephen Miran, który głosował za obniżką stóp proc. o 25 pb.
Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberga oczekiwali, że stopy proc. pozostaną bez zmian. Członkowie Fedu prognozują jedną obniżkę stóp proc. na koniec '26, następnie jedną na koniec '27 i brak obniżek na koniec 2028 r.
Kolejne posiedzenie Rezerwy zaplanowano na 27-28 kwietnia.
Kurs dolara umacnia się wobec koszyka walut po wypowiedziach Powella o 0,34 proc. do 100,54 pkt., a rentowność 10-letnich Treasuries spada o 11 pb. do 4,33 proc. (PAP Biznes)
kek/ ana/



























































