Liczba ofiar śmiertelnych dwóch trzęsień ziemi w Wenezueli wzrosła do 3342 – podało wenezuelskie ministerstwo informacji w niedzielnym komunikacie.


Według najnowszych danych liczba rannych wynosi obecnie 16470, a liczba osób pozbawionych dachu nad głową wzrosła do 17345.
Cytowana przez agencję Reutera Delcy Rodriguez, pełniąca obowiązki prezydenta, broniła działań rządu podjętych po trzęsieniach ziemi w obliczu rosnącego niezadowolenia.
W Wenezueli narasta krytyka reakcji władz na kataklizm i opieszałości państwowych służb. Policji i wojsku zarzucano utrudnianie akcji ratowniczej, pojawiły się oskarżenia o blokowanie pomocy, przejmowanie datków, a nawet kradzieże kosztowności z zawalonych budynków
Rodriguez oświadczyła, że natychmiast rozmieściła siły bezpieczeństwa oraz ogłosiła utworzenie nowej jednostki wojskowej, która ma pomagać w radzeniu sobie z sytuacjami kryzysowymi i katastrofami.

Podwójne trzęsienie ziemi miało miejsce 24 czerwca. Władze ogłosiły siedmiodniową żałobę narodową, która trwa od środy. Liczba zaginionych szacowana jest przez ONZ na ponad 50 tys.
Wygasają akcje poszukiwania ocalałych po trzęsieniach ziemi; zagraniczne ekipy uratowały 14 osób
Międzynarodowe ekipy uratowały po trzęsieniach ziemi w Wenezueli 14 osób, a obecnie większość zagranicznych zespołów wyjechało już z tego kraju lub szykuje się do wyjazdu – podała w niedzielę agencja EFE, cytując przedstawiciela członka misji pomocowej ONZ.
Ostatnią żywą osobą, jaką zagranicznym ratownikom udało się wyciągnąć spod gruzów, jest około 40-letni dozorca centrum handlowego Hernan Gil, który spędził pod zawalonym budynkiem prawie osiem dni – powiedział agencji EFE członek zespołu oceny i koordynacji ds. katastrof ONZ (UNDAC), chilijski strażak Sebastian Mocarquer.
– Większość osób zostało uratowanych w pierwszych godzinach, w pierwszych dniach przez samą społeczność (...) Ekipy międzynarodowe ze względu na posiadane kwalifikacje i sprzęt skupiają się na wyciąganiu osób, które są uwięzione głęboko pod gruzami – wyjaśnił Mocarquer.
Dodał, że gdy minęło siedem dni od trzęsień, zagraniczne ekipy zaczęły się przygotowywać do wyjazdu. Zaznaczył, że niektóre zespoły, które przybyły do Wenezueli później, pozostają w tym kraju. – Wciąż pracują w miejscach, gdzie są doniesienia o żywych, ale większość współpracuje z lokalnymi ekipami przy wydobywaniu zwłok – dodał.
Według UNDAC po trzęsieniach ziemi do Wenezueli udało się 77 zespołów ratowniczych z 31 państw, na które składało się prawie 3 tys. ratowników i około 50 psów. Obecnie w kraju wciąż przebywa około zagranicznych 25 zespołów – powiedział Mocarquer.
W ciągu ostatniej doby w mediach nie pojawiły się nowe wiadomości o akcji poszukiwania 9-letniego chłopca o imieniu Fabio. Wcześniej podejrzewano, że mógł on przeżyć pod zawalonym 12-piętrowym budynkiem. W piątek ratownicy przekazali jednak, że przy użyciu specjalistycznych przyrządów nie wykryli oznak życia pod gruzami.
Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) ostrzegło w niedzielę, że w Wenezueli rośnie liczba osób wewnętrznie przesiedlonych, które straciły dach nad głową w najbardziej dotkniętym trzęsieniami stanie La Guaira i przemieszczają się do stanów, które ucierpiały w mniejszym stopniu.
Rzeczniczka OCHA Veronique Durroux potwierdziła, że akcje poszukiwawczo-ratunkowe wygasają. Podkreśliła, że teraz „wiele tysięcy” osób, które przeżyły, potrzebuje pomocy. „Rozmiary zniszczeń są olbrzymie i trzeba zobaczyć, co można zrobić” – dodała.
mrf/ sp/





























































