

Najpierw propozycja Komisji Nadzoru Finansowego podzielenia kredytu i ryzyka walutowego między banki a klientów. Później prezydencki pomysł utworzenia funduszu zadłużeniowego. Kredytobiorcy kalkulują, czy te propozycje im się opłacają.

Wśród samych banków nie jednomyślności co do pomysłu na kredyty walutowe, mówił jeszcze przed spotkaniem z KNF prezes Deutsche Banku, Krzysztof Kalicki. Bankowcy po wczorajszym spotkaniu z nadzorem finansowym stwierdzili, że konieczne są dokładniejsze analizy i wyliczenia, które ocenią możliwość restrukturyzacji kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich. KNF zapowiada też spotkanie z biegłymi rewidentami badającymi sprawozdania finansowe banków.
Propozycja nadzoru nie zadowala jednak wszystkich kredytobiorców. Cześć kredytobiorców podkreśla, że ich rata po przewalutowaniu na złotówki będzie jeszcze wyższa. Dodają też, że głównym problemem są niedozwolone zapisy, które znalazły się w umowach kredytowych, a nie finansowa pomoc dla klientów banków.
Swój pomysł przedstawiła też prezydencka administracja. Chodzi o fundusz zadłużeniowy. Pomysł padł podczas spotkania Bronisława Komorowskiego oraz ministra finansów Mateusza Szczurka. Po tym spotkaniu prezydencki minister Olgierd Dziekoński podkreślił, że konieczne są systemowe rozwiązania, które ułatwią zadłużonym wakacje kredytowe.
Szacuje się, że Polacy spłacają ponad pół miliona kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich. W najbliższy piątek (13.02) odbędzie się kolejne spotkanie przedstawicieli banków z Komisją Nadzoru Finansowego.
Komentarz eksperta
Pomożecie? Pomożemy!?
Historia kredytów denominowanych zatoczyła kolejny raz koło. W tym miejscu można byłoby wkleić tekst "Kredyt walutowy: nie dziękuję!" i zakończyć komentarz. Ale sprawa kredytów walutowych, a raczej kredytów denominowanych i indeksowanych do waluty, nie skończyła się ani po roku 2002, ani też w 2006, gdy nadzór finansowy próbował wprowadzić rekomendację S zakazującą takich kredytów.
W tamtym czasie skończyło się głośnym larum bankowców, klientów i polityków, którzy nie słuchając ekonomistów, nie godzili się na takie ograniczanie swobód Polaków. Dostęp do gry na foreksie całym swoim majątkiem już wtedy stał się synonimem wolności finansowej Polaków.
Dzięki temu dopiero po ośmiu latach udało się wdrożyć zakaz udzielania kredytów w walucie innej niż się zarabia. I tak po 2009 roku, w 2015 roku mamy kolejny, ale pewnie nie ostatni, ogólnopolski test walutowy kredytobiorców i bankowców, ale także polityków.
czytaj dalej...Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Karol Tokarczyk/dj
































































