REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Polskie obligacje znów płacą ponad 8%

    Krzysztof Kolany2022-10-13 11:10główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2022-10-13 11:10

    Rentowności 10-letnich obligacji rządu Polski ustanowiły nowy rekord, nieznacznie przewyższając szczyt z czerwca. Polski dług przynosi już ponad 8% rentowności (YTM), co można postrzegać albo jako okazję inwestycyjną, albo jako brak zaufania rynku wobec polityki budżetowej państwa.

    Polskie obligacje znów płacą ponad 8%
    Polskie obligacje znów płacą ponad 8%
    fot. SARAH MEYSSONNIER / / Reuters

    W środę przed południem rentowność 10-letnich obligacji Skarbu Państwa wspięła się na rekordowe 8,19%. Nigdy wcześniej w sięgającej 2005 roku historii notowań tego typu papierów nie zanotowano tak wysokiej rentowności. Nawet po upadku banku Lehman Brothers parametr ten zatrzymał się na 7,81%. Wzrost rentowności obligacji sygnalizuje spadek jej ceny rynkowej.

    Bloomberg

    W ten sposób  minimalnie przekroczony został poprzedni rekord, który padł w połowie czerwca, gdy dochodowość polskich 10-latek dotarła do 8,125%. Późniejszy spadek do 5,4% opierał się o nadzieje na to, że inflacja CPI osiągnie swój szczyt w miesiącach letnich, a następnie zacznie się obniżać. Wtedy też RPP mogłaby przestać podnosić stopy procentowe.

    - Krajowy rynek długu (i ogólnie region) zachowywały się ostatnio w oderwaniu od rynków bazowych. Po przecenie SPW w tym miesiącu wyceniany poziom docelowych stóp NBP jest już raczej zbyt wysoki względem scenariusza kreślonego w komentarzach z RPP. Tym niemniej dane o szczegółach CPI z kraju, czy prawdopodobny powrót rentowności na rynkach bazowych do wzrostu, sugerują utrzymanie presji na wyższe dochodowości SPW - napisali ekonomiści ING Banku Śląskiego.

    Teraz już wiemy, że tamte nadzieje okazały się płonne. Inflacja nie dość, że jeszcze przyspieszyła w sierpniu i we wrześniu, to jesienią lub zimą niemal z pewnością przekroczy 20%. W takich warunkach trudno oczekiwać, aby RPP na dłużej wstrzymała się z dalszymi podwyżkami stopy referencyjnej NBP. Rynek kontraktów FRA zakłada, że w perspektywie kolejnych 6-9 miesięcy krótkoterminowa stopa procentowa w Polsce wzrośnie w pobliże 8% z obecnych 7,21% (WIBOR 3M). To jednak wciąż mniej niż w czerwcu, gdy oczekiwano podwyżki aż do 8,75%.

    Obligacyjna klęska

    Imponuje nie tylko sam poziom rynkowych stóp procentowych w Polsce, ale przede wszystkim dynamika ich wzrostu. Jeszcze rok temu papiery 10-letnie płaciły nieco ponad 2%, a dwa lata temu raptem 1,1%. Wartości te były wówczas śmiesznie niskie i w otoczeniu szybko rosnącej inflacji błyskawicznie poszły w górę, przynosząc bezprecedensowe straty posiadaczom polskiego długu. Uważane za „bezpieczne” fundusze polskich obligacji przez ostatni rok średnio przyniosły 8,9% strat. W kategorii „polskie papiery dłużne długoterminowe” stopy zwrotu za ostatnie 12 miesięcy rozciągają się od -8,9% do -21,9%. Takich wyników „nie powstydziłyby się” uważane za ryzykowne fundusze akcji podczas umiarkowanie ostrej bessy.

    Obligacja 13.10.2022 Rok temu
    2-letnia 8,04% 1,65%
    3-letnia 8,12% 1,72%
    4-letnia 8,20% b.d.
    5-letnia 8,21% 2,15%
    6-letnia 8,10% b.d.
    7-letnia 8,12% 2,20%
    9-letnia b.d. b.d.
    10-letnia 8,06% 2,55%
    Źródło: Investing.com

    Przeszło 8-procentowe rentowności oferują zresztą nie tylko papiery 10-letnie. Powyżej ósemki notowana jest dziś praktycznie cała polska krzywa rentowności, od obligacji 2-letnich poczynając, a na 10-latkach kończąc. Podobnie jak w poprzednich miesiącach najwyższą dochodowością cechują się papiery 4- i 5-letnie, płacące ok. 8,25%.

    Pomimo rekordowo wysokich rentowności polskiego długu, analitycy z krajowych banków nie przewidują pogłębienia obligacyjnej bessy. - Na koniec 2022 r. dochodowości polskich 2-letnich obligacji wyniosą 7,50 proc., 5-letnich 7,20 proc. a 10-letnich 7,00 proc. Chociaż do końca roku zakładamy utrzymanie się notowań papierów w okolicach bieżących poziomów, to spodziewamy się jednocześnie podwyższonej zmienności ze względu na wysokie ryzyko gospodarcze i geopolityczne - prognozuje PKO BP w "Kwartalniku rynku stopy procentowej".  Ta prognoza raptem sprzed tygodnia już dziś wygląda na bardzo optymistyczną.

    Okazja czy ostrzeżenie?

    - Zakładamy, że w najbliższych miesiącach oczekiwania odnośnie kontynuacji cyklu podwyżek stóp procentowych się utrzymają. Przemawia za tym m.in. rosnąca inflacja, która naszym zdaniem do końca roku ustabilizuje się blisko 17 proc. r./r. i osiągnie szczyt w przedziale 19-20 proc. w I kw. 2023 r. - stwierdzili eksperci PKO BP. Na rzecz stabilizacji cen polskiego długu ma też działać pogarszająca się koniunktura gospodarcza, zachęcająca inwestorów do zakupu względnie bezpiecznych papierów oferowanych przez Skarb Państwa.

    - Głównym nabywcą papierów zapewne pozostaną inwestorzy zagraniczni, natomiast popyt ze strony krajowych instytucji finansowych pozostanie umiarkowany - oceniają w  PKO BP.

    W takim kraju jak Polska, która przez światowy kapitał wciąż traktowana jest jak rynek wschodzący, rosnąca rentowność długoterminowych obligacji skarbowych jest traktowana nie tylko jako nasilenie oczekiwań inflacyjnych, ale też jako spadek wiarygodności kredytowej państwa. Póki co o tym drugim zbyt często się nie mówi. Wzrost rentowności obligacji skarbowych jest zjawiskiem globalnym. 10-letnie obligacje niemieckie płacą obecnie 2,3% (najwięcej od przeszło 10 lat), a amerykański 3,9% (a jeszcze dwa dni temu było to ponad 4%, czyli najwięcej od 2010 r.).

    Jeśli założymy, że rząd Polski nie będzie miał problemów z wiarygodnością kredytową i że na początku 2023 roku inflacja rzeczywiście zacznie się obniżać i w dłuższej perspektywie powróci do 2,5-procentowego celu inflacyjnego NBP (co jednak może nastąpić dopiero w roku 2025), to papier płacący rok w rok 8% może wyglądać atrakcyjnie.

    Inwestor indywidualny zasadniczo dysponuje dwoma sposobami uzyskania ekspozycji na polskie obligacje skarbowe. Pierwszym jest samodzielny zakup tych papierów na rynku Catalyst, gdzie obecnie notowanych jest 31 serii obligacji SP oraz papiery wyemitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego i Polski Fundusz Rozwoju. Drugim sposobem jest zakup jednostek funduszy obligacyjnych. Tu mamy do wyboru długą listę aktywnie zarządzanych funduszy otwartych (FIO) oraz fundusze pasywne: „tradycyjny” SFIO inPZU Polskie Obligacje oraz pierwszy polski obligacyjny ETF od Beta Securities, odzwierciedlający giełdowy indeks  TBSP mierzący ceny stałokupowanych obligacji notowanych na rynku Catalyst.

    KK

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Sąd ogłosił upadłość HREIT. Porażka Michała Sapoty
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (46)

    dodaj komentarz
    mkx
    Mam obligacje SP wyemitowane w 1935r. Mogę je sobie na ścianie powiesić i popatrzeć. Nowych obligacji nawet w ramkę nie da się włożyć. Taka innowacja!
    Państwa od czasu do czasu ogłaszają niewypłacalność. Ostatnio w Polsce tak było za Jaruzelskiego. Obecnie dużo polskiego długu znajduje się w rękach Polaków. Po defaulcie dostaną
    Mam obligacje SP wyemitowane w 1935r. Mogę je sobie na ścianie powiesić i popatrzeć. Nowych obligacji nawet w ramkę nie da się włożyć. Taka innowacja!
    Państwa od czasu do czasu ogłaszają niewypłacalność. Ostatnio w Polsce tak było za Jaruzelskiego. Obecnie dużo polskiego długu znajduje się w rękach Polaków. Po defaulcie dostaną 0zł. Inwestorzy z zagranicy zazwyczaj coś tam wynegocjują. Taka równość.
    prawnuk
    1. Kiedy PRL ogłosił niewypłacalność? Żyłem, a nie wiem.
    2. masz obligacje z 1935 roku - kupiłeś je w 1935 roku? czy ktoś z rodziny wspierał ówczesny narodowosocjalistyczny reżim? Z tego co kojarzę była II WŚ, i jak bedzie III WŚ to państwo też nie wykupi obligacji.
    więc bzdur nie powielaj
    lancealot
    Super. Czyli, przy inflacji w październiku pewnie ok 18%, można stracić 10%. Genialna innowacja rządu i NBP aby Polakom żyło się dostatniej.
    and00
    Kup Niemieckie, będziesz tylko 9% w plecy
    koperytko
    Po kilku zdaniach juz wiedziałem ze artykuł wysmarował Kolany... Może Kolany zrobi analizę ile długu jest finansowane przez Polaków a ile było w 2013-2015 roku, jaki procent długu był w walutach obcych i w pln teraz i w latach 2013-2015.

    Kolany juz Tobie 10 razy pisałem że w Polsce recesji nie zobaczysz i że w 2022 roku Polska
    Po kilku zdaniach juz wiedziałem ze artykuł wysmarował Kolany... Może Kolany zrobi analizę ile długu jest finansowane przez Polaków a ile było w 2013-2015 roku, jaki procent długu był w walutach obcych i w pln teraz i w latach 2013-2015.

    Kolany juz Tobie 10 razy pisałem że w Polsce recesji nie zobaczysz i że w 2022 roku Polska będzie najszybciej rozwijajacym się krajem w UE, bo o tym świadcza dane czastkowe czego nie widzisz i nie chcesz zobaczyć
    lancealot
    Po kilku słowach wiedziałem, że komentarz do artykułu napisał idi0ta
    I dalej już nie czytałem ...
    drabio
    Rating wysoko a obligacje drogie, inflacja wysoka, gospodarka przysiada. Zbiegiem okoliczności może być jednodniowa spekulacja/większe wahnięcie kursu a tutaj mamy do czynienia już z trendem więc abieg okoliczności czy przypadek to bardzo mało prawdopodobna przyczyna stanu rzeczy jaki mamy.

    Rząd i NPB doprowadzili do tego co widać.
    konik_garbusek
    Ale to jest to o czym pisze od miesiecy - ucieczka kapitału zagranicznego, czyli mowiac inaczej, pokazanie srodkowego palca rządowi, Glapinskiemu i całej ekipie. Przeciez to krzyczy pod niebiosa "mozemy kupowac wasz dług, jesli chcecie, to ok, ale musicie zaplacic wiecej za ryzyko!" Wlasnie beznadziejna polityka panstwa,Ale to jest to o czym pisze od miesiecy - ucieczka kapitału zagranicznego, czyli mowiac inaczej, pokazanie srodkowego palca rządowi, Glapinskiemu i całej ekipie. Przeciez to krzyczy pod niebiosa "mozemy kupowac wasz dług, jesli chcecie, to ok, ale musicie zaplacic wiecej za ryzyko!" Wlasnie beznadziejna polityka panstwa, rozdawanie pieniedzy na lewo i prawo, fundusze celowe, zamiatanie łajna pod dywan PLUS wojna w Ukrainie (tak, to tez ma wplyw, niestety) - takie sa skutki. Oni (rzad, NBP itd) maja dwa wyjscia - redukowac socjal, podnosic stopy, ratujac zlotówkę i wiarygodnosc kredytowa kraju, w efekcie ocalic co sie da, albo zrujnowac zlotowke, spowodowac ucieczke kapitalu i zmasakrowac Polskę i polską ekonomie na najblizsze 30 lat.
    zosia3005
    No więc banki centralne i rządy zostaną załatwione przez obligacje. Muszą pożyczać - ale nikt im już nie pożyczy tanio , tylko coraz drożej i drożej . To błędne koło z którego nie ma wyjścia - ale sami sobie nagrabili ( rozpętali inflację ) !! Może Noblista Ben Bernanke udzieli im jakiejś bezcennej rady ... :-)))

    Powiązane: Inwestowanie

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki