REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polskie dopłaty do elektryków ominą chińskie auta? Mogą oberwać także tesle i dacie

Marcin Kaźmierczak2025-09-12 09:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2025-09-12 09:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Czy w kolejnym rozdaniu dopłat do aut elektrycznych pominięte zostaną samochody, które dotknęły unijne cła? Taki pomysł rozważa Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – informuje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Przy bardziej restrykcyjnym z dopłat nie można byłoby skorzystać także przy zakupie nie tylko „chińczyków”, ale także tesli i dacii, które również są produkowane w Państwie Środka.

Polskie dopłaty do elektryków ominą chińskie auta? Mogą oberwać także tesle i dacie
Polskie dopłaty do elektryków ominą chińskie auta? Mogą oberwać także tesle i dacie
fot. Vladimir Tretyakov / / Shutterstock

Dopłaty do busów i „dostawczaków”

Wspomniany zapis, który znalazł się w projekcie zmian dotyczących programu dopłat do elektryków „NaszEauto”, nie jest jednak jedynym. Główną zmianą proponowaną przez NFOŚiGW jest objęcie dopłatami także pojazdów dostawczych o masie do 3,5 t oraz pojazdów z kategorii M2, czyli busów służących do przewozu osób, mających więcej niż osiem miejsc dla pasażerów oraz masę do 5 ton.

Co istotne, inaczej niż w obecnie, w przypadku aut dostawczych i busów z dopłat mogliby skorzystać nie tylko klienci indywidualni oraz osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Liczba potencjalnych beneficjentów zostałaby rozszerzona o: organizacje pozarządowe, jednostki samorządu terytorialnego, urzędy oraz osoby prawne realizujące zadania opiekuńczo-wychowawcze.

W projekcie znalazły się także zmiany dotyczące wysokości dopłat. W przypadku aut osobowych, na które wciąż dotacje mogliby otrzymywać jedynie klienci indywidualni i prowadzący jednoosobowe działalności gospodarcze, maksymalna stawka zostałaby utrzymana na 40 tys. zł. Zrezygnowano jednak z premii dla osób o niskich dochodach. W aut dostawczych górny próg został ustalony na 70 tys. zł. Dopłaty do elektrycznych busów mogłyby wynieść jednak aż 600 tys. zł.

Budżet nowej wersji programu „NaszEauto”, zgodnie z konsultowanym projektem, miałby wynieść 1,18 mld zł zamiast dotychczasowych 1,61 mld zł.

Wakacje na giełdzie

„Chińczyki” poza dopłatami?

Niejako przy okazji NFOŚiGW konsultuje obecnie pomysł wykluczenia z grona modeli objętych dopłatami tych elektryków, które w październiku 2024 r. objęte zostały unijnymi cłami, czyli przede wszystkim aut chińskich marek. To jednak ten przepis wzburza największe kontrowersje.

Jak zauważa IBRM Samar, przy szerszym podejściu do proponowanego przepisu, z dopłat nie mogłyby skorzystać także te osoby, które zdecydowały się kupić wciąż popularne, choć tracące klientów tesle oraz dacie, czyli modele produkowane w Chinach.

– W ramach działań strategicznych oraz w trosce o wspieranie zrównoważonego rozwoju i integracji gospodarczej w obrębie Unii Europejskiej, konsultujemy obecnie wprowadzenie zapisu wykluczającego możliwość zgłoszenia do wsparcia pojazdów, dla których naliczony został podatek celny. Oznacza to, że wsparciem nie będą objęte pojazdy importowane spoza obszaru UE – potwierdzają cytowani przez IBRM Samar przedstawiciele NFOŚiGW.

Co ósmy elektryk z dopłatą?

Zgodnie z rządowymi statystykami, do połowy sierpnia Polacy złożyli 2755 wniosków o dopłaty do zakupu elektryków na łączną kwotę blisko 88,5 mln zł.

Jak z kolei wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2025 r. w Polsce zarejestrowano 21 377 nowych elektryków – o 94,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2024 r. W samym sierpniu przybyło ponad 3,3 tys. nowych elektryków a ich udział w rynku wyniósł rekordowe 7,8 proc.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
helixo
Jakby się ktoś napalił, że z dopłatą kupi dacię spring przerobioną na ciężarówkę N1 i dostanie na to 70 tys. i samochód praktycznie za darmo to jest to dopłata 20-30% wartości kosztów kwalifikowalnych w zależnościowy od rocznego przebiegu :) Czyli trzeba wysupłać 230 tys i czekać pół roku na dopłaty :)
zenonn
Dopłaty tylko do polskiego elektryka. IZERA
sterl
Jak pozwolisz żeby państwo za ciebie decydowało na co wydawać zarobione pieniądze to tak jest .
Znowu kłamstwo że chodzi o ekologię wyszło na wierzch , nie dość że cłami tłamszą chińczyków to jeszcze dopłatami pomijają , tyle że Chiny zrobią to samo z naszą europejską produkcją..
devu
Wiadomo tylko niemiecki szajs. I to jest własnie ta ekologia i wydwanie pieniedzy bez najmniejszego sensu.
nierzad
czyli z dopłatą tylko wózki akumulatorowe z niemiec
stevejohnny
"Polacy złożyli 2755 wniosków o dopłaty do zakupu elektryków...
w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2025 r. w Polsce zarejestrowano 21 377 nowych elektryków"

Skąd ta rozbieżność? Te 18500 elektryków to kupiły zagraniczne firmy, które nie mogą ubiegać się o dopłaty? Czy o co chodzi?
zenonn
"Dopłaty do samochodów elektrycznych w ramach programu "NaszEauto" mogą otrzymać osoby fizyczne oraz osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą"

Urząd ani mała i wielka spółka nie może.
hadwao
Wszystkie dopłaty, dofinansowania, KPO lekką rączką rozdawane przez polityków to są pieniądze z podatków, które płacimy my zwykli ludzie.
shk7421
Te doplaty to nic innego jak transfer pieniędzy z podatków do korporacji.
zenonn
Korporacja się nie łapie na dotację kupując elektryka.

Powiązane: Elektromobilność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki