Czy w kolejnym rozdaniu dopłat do aut elektrycznych pominięte zostaną samochody, które dotknęły unijne cła? Taki pomysł rozważa Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – informuje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Przy bardziej restrykcyjnym z dopłat nie można byłoby skorzystać także przy zakupie nie tylko „chińczyków”, ale także tesli i dacii, które również są produkowane w Państwie Środka.


Dopłaty do busów i „dostawczaków”
Wspomniany zapis, który znalazł się w projekcie zmian dotyczących programu dopłat do elektryków „NaszEauto”, nie jest jednak jedynym. Główną zmianą proponowaną przez NFOŚiGW jest objęcie dopłatami także pojazdów dostawczych o masie do 3,5 t oraz pojazdów z kategorii M2, czyli busów służących do przewozu osób, mających więcej niż osiem miejsc dla pasażerów oraz masę do 5 ton.
Co istotne, inaczej niż w obecnie, w przypadku aut dostawczych i busów z dopłat mogliby skorzystać nie tylko klienci indywidualni oraz osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Liczba potencjalnych beneficjentów zostałaby rozszerzona o: organizacje pozarządowe, jednostki samorządu terytorialnego, urzędy oraz osoby prawne realizujące zadania opiekuńczo-wychowawcze.
W projekcie znalazły się także zmiany dotyczące wysokości dopłat. W przypadku aut osobowych, na które wciąż dotacje mogliby otrzymywać jedynie klienci indywidualni i prowadzący jednoosobowe działalności gospodarcze, maksymalna stawka zostałaby utrzymana na 40 tys. zł. Zrezygnowano jednak z premii dla osób o niskich dochodach. W aut dostawczych górny próg został ustalony na 70 tys. zł. Dopłaty do elektrycznych busów mogłyby wynieść jednak aż 600 tys. zł.
Budżet nowej wersji programu „NaszEauto”, zgodnie z konsultowanym projektem, miałby wynieść 1,18 mld zł zamiast dotychczasowych 1,61 mld zł.

„Chińczyki” poza dopłatami?
Niejako przy okazji NFOŚiGW konsultuje obecnie pomysł wykluczenia z grona modeli objętych dopłatami tych elektryków, które w październiku 2024 r. objęte zostały unijnymi cłami, czyli przede wszystkim aut chińskich marek. To jednak ten przepis wzburza największe kontrowersje.
Jak zauważa IBRM Samar, przy szerszym podejściu do proponowanego przepisu, z dopłat nie mogłyby skorzystać także te osoby, które zdecydowały się kupić wciąż popularne, choć tracące klientów tesle oraz dacie, czyli modele produkowane w Chinach.
– W ramach działań strategicznych oraz w trosce o wspieranie zrównoważonego rozwoju i integracji gospodarczej w obrębie Unii Europejskiej, konsultujemy obecnie wprowadzenie zapisu wykluczającego możliwość zgłoszenia do wsparcia pojazdów, dla których naliczony został podatek celny. Oznacza to, że wsparciem nie będą objęte pojazdy importowane spoza obszaru UE – potwierdzają cytowani przez IBRM Samar przedstawiciele NFOŚiGW.
Co ósmy elektryk z dopłatą?
Zgodnie z rządowymi statystykami, do połowy sierpnia Polacy złożyli 2755 wniosków o dopłaty do zakupu elektryków na łączną kwotę blisko 88,5 mln zł.
Jak z kolei wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2025 r. w Polsce zarejestrowano 21 377 nowych elektryków – o 94,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2024 r. W samym sierpniu przybyło ponad 3,3 tys. nowych elektryków a ich udział w rynku wyniósł rekordowe 7,8 proc.






























































