REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Coraz lepiej wykształcone, a zarabiają nawet o 1500 zł mniej. Luka rośnie wraz z karierą

Katarzyna Wiązowska2026-03-06 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-03-06 06:00

Zarabiają średnio o 777 zł mniej od mężczyzn, rzadziej od nich są aktywne zawodowo, częściej przerywają karierę ze względu na obowiązki opiekuńcze i rzadziej docierają na najwyższe stanowiska. Zapytaliśmy ekspertów, co jest konieczne, aby kobiety mogły w pełni wykorzystywać swój potencjał zawodowy i osiągać coraz więcej sukcesów w biznesie.

Coraz lepiej wykształcone, a zarabiają nawet o 1500 zł mniej. Luka rośnie wraz z karierą
Coraz lepiej wykształcone, a zarabiają nawet o 1500 zł mniej. Luka rośnie wraz z karierą
fot. MAYA LAB / / Shutterstock

Kobiety stanowią około 46 proc. wszystkich pracujących w Polsce, jednak ich aktywność zawodowa nadal pozostaje niższa niż w przypadku mężczyzn. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego oraz Eurostatu wynika, że wskaźnik aktywności zawodowej kobiet w Polsce wynosi blisko 69 proc., podczas gdy dla mężczyzn przekracza 80 proc. Oznacza to, że kobiety wciąż rzadziej uczestniczą w rynku pracy, mimo że są coraz lepiej wykształcone i coraz częściej zajmują stanowiska menedżerskie.

Zatrudnienie kobiet wciąż niższe niż mężczyzn

Ze styczniowego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” przygotowanego przez Personnel Service wynika, że czynnych zawodowo jest obecnie 66 proc. kobiet i 72 proc. mężczyzn. Najczęstszą formą zatrudnienia pozostaje umowa o pracę, którą posiada zdecydowana większość pracujących kobiet.

Jak twierdzi prof. dr hab. Katarzyna Piwowar-Sulej z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, niższa aktywność zawodowa kobiet w Polsce wynika głównie z modelu opieki nad dziećmi powiązanego z ograniczoną dostępnością instytucjonalnej opieki dla najmłodszych, a także dominującej asymetrii podziału obowiązków opiekuńczych w rodzinach.

– Badania pokazują, że kobiety w wieku 25-60 lat średnio około 30 godzin tygodniowo poświęcają na nieodpłatną pracę w domu – mówi Bankier.pl Katarzyna Piwowar-Sulej. – Powrotu na rynek pracy nie ułatwiają też relatywnie długie przerwy zawodowe po urodzeniu dziecka, powiązane z niską elastycznością polityk personalnych części pracodawców. Obserwujemy także trend „powrotu do biur” ograniczający dostępność pracy, która mogłaby być wykonywana zdalnie lub hybrydowo. Także dodatkowy czas wymagany na dojazdy do i z pracy utrudnia efektywne łączenie obowiązków rodzinnych z obowiązkami pracowniczymi.

Najczęściej nie pracują młode matki i kobiety przed emeryturą

Zdaniem przedstawicielki Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, największe różnice wskaźników zatrudnienia między kobietami i mężczyznami obserwowane są wśród osób w wieku 20-39 lat, a więc w okresie, kiedy kobiety poświęcają czas na opiekę nad dziećmi. Natomiast kolejna wysoka luka dotyczy osób w wieku okołoemerytalnym (55-64 lata). Ta z kolei spowodowana jest stanem zdrowia, niepełnosprawnościami, kolejnymi obowiązkami opiekuńczymi - tym razem nad innymi członkami rodziny, np. rodzicami. Istotne są także: korzystanie z emerytur i rent, w tym niższy wiek emerytalny kobiet niż mężczyzn.

– W ostatnich latach obserwujemy jednak wzrost aktywności kobiet, zwłaszcza tych młodszych – twierdzi Katarzyna Piwowar-Sulej. – W perspektywie kilku lat możliwe jest dalsze zmniejszanie dystansu do UE, ale kluczowe będą: rozwój usług opiekuńczych, stabilność regulacyjna, promowanie elastycznych form pracy, modyfikacja długości i sposobu korzystania z przerw zawodowych. Z kolei demografia (spadek liczby osób w wieku produkcyjnym) oraz niskie świadczenia emerytalne będą czynnikiem „wypychania” starszych kobiet na rynek pracy, tym razem z powodów czysto ekonomicznych.

Luka płacowa rośnie wraz z karierą

Z najnowszych danych GUS z września 2025 roku wynika, że kobiety zarabiają przeciętnie o 777,16 zł mniej od mężczyzn - wynika. W dodatku luka nie zmniejsza się wraz z doświadczeniem, lecz pogłębia w momencie, gdy kariera wchodzi w najbardziej intensywną fazę. Wśród osób do 24. roku życia kobiety zarabiają średnio o około 301 zł mniej niż mężczyźni. W grupie 25–34 lata luka zwiększa się do ponad 600 zł. Po 35. roku życia różnica wynosi już prawie 1200 zł miesięcznie, a w największych firmach, które zatrudniają ponad tysiąc pracowników, sięga nawet ponad 1500 zł. Skala dysproporcji rośnie wraz z wielkością organizacji i wyraźnie różni się w zależności od branży. W sektorze finansowym luka płacowa przekracza 4,4 tys. zł miesięcznie, w sektorze IT ponad 3,5 tys. zł, a w działalności profesjonalnej i naukowej ponad 2,2 tys. zł.

- Z danych Eurostatu wynika, że nieskorygowana luka płacowa w Polsce należy do niższych w Unii Europejskiej i wynosi około 7-8 proc., podczas gdy średnia unijna przekracza 12 proc. To relatywnie dobry wynik, ale nie oznacza braku problemu. Kobiety wciąż mierzą się z barierami strukturalnymi na rynku pracy – uważa Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.

Mężczyźni postrzegani jako bardziej kompetentni?

Natomiast zdaniem Katarzyny Gołek, eksperta rynku pracy w Manpower, wysokość luki płacowej w Polsce wynika z połączenia czynników branżowych, stanowiskowych, doświadczenia oraz stereotypów płciowych.

– Stanowiska wymagające fizycznej pracy lub uznawane za „męskie” są częściej lepiej wynagradzane, a branże tradycyjnie kobiece rzadziej objęte są systemowymi podwyżkami – mówi Bankier.pl Katarzyna Gołek. – Stereotypy płciowe sprawiają, że mężczyźni częściej negocjują wyższe wynagrodzenie i bywają postrzegani jako bardziej kompetentni, nawet gdy kobiety mają podobne kwalifikacje. Dodatkowo przerwy związane z macierzyństwem mogą spowalniać awanse i podwyżki, co przekłada się na niższą bazę wynagrodzenia po powrocie. W ostatnich latach obserwujemy stopniową poprawę, ale luka wciąż pozostaje wyraźna.

Szklany sufit wciąż ma się dobrze

Problemem, przed jakim stoją kobiety jest również tzw. szklany sufit, czyli niewidzialne bariery, które utrudniają im awans na najwyższe stanowiska w organizacjach, mimo posiadanych wysokich kompetencji i braku formalnych przepisów, które by tego zabraniały.

Z badań Fundacji Liderek Biznesu wynika, że tylko 13,6 proc. wszystkich spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych miało kobiety w zarządzie, a 18,7 proc. w radzie nadzorczej. Natomiast jedynie 4 proc. prezesów największych firm notowanych na GPW to panie. Z kolei ponad 60 proc. spółek giełdowych ma w swoich władzach wyłącznie mężczyzn.

Tymczasem przyjęta w 2022 r. unijna dyrektywa w sprawie poprawy równowagi płci wśród dyrektorów spółek giełdowych oraz powiązanych środków, nazywana dyrektywą „Women on Boards”, zakłada zwiększenie udziału kobiet w zarządach i radach nadzorczych największych spółek giełdowych w Unii Europejskiej. Jej celem jest, aby co najmniej 40 proc. stanowisk w radach nadzorczych spółek giełdowych było zajmowanych przez osoby płci niedoreprezentowanej (najczęściej kobiety) lub 33 proc. wszystkich stanowisk w zarządach i radach nadzorczych łącznie.

Giełda chce zwiększać liczbę kobiet w zarządach spółek

Jak twierdzi Dominika Niewiadomska-Siniecka, Członkini Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, instytucja ta postrzega różnorodność w organach spółek jako ważny element nowoczesnego ładu korporacyjnego oraz czynnik sprzyjający długoterminowej wartości spółek. Dlatego też prowadzi inicjatywy wspierające zwiększanie reprezentacji kobiet w zarządach i radach nadzorczych notowanych tam firm.

– Jednym z kluczowych projektów w tym obszarze jest GPW FutureBridge. To nasza autorska inicjatywa, której celem jest systemowe przygotowanie doświadczonych menedżerek do pełnienia ról w organach spółek - zarówno w zarządach, jak i radach nadzorczych – mówi Bankier.pl Dominika Niewiadomska-Siniecka. – Została zaprojektowana jako odpowiedź na realne potrzeby rynku kapitałowego związane z poszerzaniem puli kompetentnych kandydatek oraz budowaniem długofalowych zmian w obszarze ładu korporacyjnego. Istotnym elementem GPW FutureBridge jest jego wymiar praktyczny oraz networkingowy, umożliwiający uczestniczkom bezpośredni kontakt z rynkiem i jego interesariuszami.

Niezbędne regulacje i działania systemowe

Według dr Henryki Bochniarz, założycielki Konfederacji Lewiatan i Akademii Liderek, mechanizmy regulacyjne są potrzebne i skuteczne.

– Kraje, które wprowadziły kwoty w zarządach i radach nadzorczych, pokazały, że to rozwiązanie realnie przyspiesza zmiany. Bez jasnych wymagań proces trwa zbyt długo, a gospodarka nie może sobie na to pozwolić. To oznacza, że firmy w praktyce korzystają tylko z części dostępnej puli talentów, co ogranicza ich możliwości rozwoju i podejmowania lepszych decyzji biznesowych – mówi Bankier.pl Henryka Bochniarz. – Nie da się budować silnej gospodarki bez pełnego wykorzystania potencjału kobiet. Różnorodność w zarządach przekłada się na jakość decyzji, lepsze zarządzanie ryzykiem, większą innowacyjność i w efekcie lepsze wyniki finansowe. To potwierdzają badania i doświadczenia rynków rozwiniętych, które już dziś mierzą się z niedoborem pracowników i kosztami starzejącego się społeczeństwa.

Potrzebne bodźce ekonomiczne

Jej zdaniem pilne wdrożenie do polskiego prawa dyrektywy dotyczącej równowagi płci w organach spółek giełdowych to nie tylko zobowiązanie wobec Unii Europejskiej, ale przede wszystkim szansa na uporządkowanie zasad i danie firmom jasnych ram działania.

– Jednocześnie same regulacje nie wystarczą. Potrzebne są bodźce ekonomiczne i systemowe działania m.in. monitorowanie i zamykanie luki płacowej oraz budżetowanie równościowe i ocena skutków regulacji pod kątem płci, a także rozwój kompetencji przywódczych kobiet, wsparcie ich obecności w sektorach STEM, finansach i technologiach – twierdzi Henryka Bochniarz. – Potrzebny jest też powszechny dostęp do wysokiej jakości żłobków i przedszkoli oraz większy udział ojców w urlopach rodzicielskich. To temat strategiczny, a nie ideologiczny. Dziś płcią niedoreprezentowaną są głównie kobiety, ale wraz ze zmianami demograficznymi te proporcje mogą się zmieniać. Dlatego potrzebujemy spójnej polityki równościowej, która będzie wzmacniać konkurencyjność polskich firm i całej gospodarki.

Polki chcą zakładać firmy

Eksperci podkreślają także rosnący potencjał przedsiębiorczości kobiet. Jak wskazuje Olga Kozierowska, twórczyni konkursu Sukces Pisany Szminką oraz inicjatywy We Did It In Poland, aspiracje biznesowe Polek są coraz wyraźniejsze.

– W Polkach tkwi ogromny potencjał przedsiębiorczości. Aspiracje te wyraźnie wpisują się w rosnący trend aktywności biznesowej kobiet w naszym kraju – uważa Olga Kozierowska. – Wśród kobiet, które jeszcze nie posiadają własnej firmy, aż 68 proc. chciałoby założyć własny biznes – wskazują dane z raportu towarzyszącego konkursowi Sukces Pisany Szminką. Ponad jedna czwarta pragnęłaby budować firmę na skalę globalną, a połowa – lokalnie. Motywacją  jednej trzeciej Polek do prowadzenia własnego biznesu jest chęć dążenia do samodzielności, a dla co dziesiątej jest to wrodzona przedsiębiorczość. Co istotne, rosnąca aktywność przedsiębiorcza kobiet coraz częściej idzie w parze ze świadomym i odpowiedzialnym podejściem do prowadzenia biznesu.

Konieczna zmiana mentalności

Zdaniem Katarzyny Gołek, realne zwiększenie reprezentacji kobiet na wysokich stanowiskach wymaga przede wszystkim zmiany mentalności osób decydujących o awansach i wynagrodzeniach.

– Regulacje czy systemowe rozwiązania same w sobie nie wystarczą. Doświadczenia pokazują, że pomysły pozornie wspierające kobiety, np. elastyczne formy pracy po macierzyńskim, mogą prowadzić do niezamierzonych skutków, takich jak ostrożniejsze zatrudnianie pewnych grup ze względu na postrzegane „uprzywilejowanie” – uważa ekspertka Manpower. – Skuteczne są działania wspierające pewność siebie kobiet, mentoring, promowanie i prezentowanie przykładów kobiet, które łączą sukces zawodowy z życiem prywatnym. Edukacja i stopniowa zmiana postaw w organizacjach są kluczowe, aby przełamywać zakorzenione stereotypy i budować trwałą kulturę równych szans.

Natomiast według Olgi Kozierowskiej, pełne wykorzystanie potencjału zawodowego kobiet nie jest wyłącznie kwestią równościową – ma bezpośredni wpływ na tempo wzrostu gospodarczego.

– Raport jednej z największych firm konsultingowych dotyczący zamykania luki nierówności w zatrudnieniu płci w Europie Środkowo-Wschodniej wskazuje, że pełniejsze wykorzystanie potencjału kobiet mogłoby zwiększyć PKB regionu o kilkanaście procent w perspektywie dekady. W przypadku Polski oznaczałoby to wzrost PKB o 9,2 proc. do 2030 roku, co przekłada się na blisko 300 mld zł dodatkowego dochodu państwowego rocznie – podsumowuje ekspertka.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Black Red White zamyka produkcję w Zamościu. Pracę tracą setki osób
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (21)

dodaj komentarz
nellington
Zgadza się: za każdym razem, jak trzeba zrobić coś konkretnego: zamontować klimatyzację, położyć panele, zrobić regipsy itp. to pchają się do roboty całe tabuny kobiet. Za to jak trzeba pitolić głupoty bez konsekwencji to ich nie ma. Tak było, nie zmyślam.
moravietz
Piekna depopulacja! Artykuly w pseudofinansowym portalu, ze przy dzietnosci nie z pelna 1.1 kobiety nie chca preferowac kariery ponad macierzynstwo. Coz za zdrada narodowa.
wizytator
Kobiety to całkiem inny mental i postrzeganie świata. Wystarczy posłuchać tego co wygadują w sejmie.
wizytator
Kobiety co całkowicie inny mental i postrzeganie świata. Generalnie wystarczy posłuchać tego co wygadują w sejmie i aż strach dawać im stanowiska decyzyjne.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
zenonn
Żyją krócej, ale muszą pracować dłużej? Dyskryminująca mężczyzn „luka emerytalna” nie mieści się w żadnych cywilizowanych standardach
W debacie publicznej wiele miejsca poświęca się tzw. gender pay gap, czyli luce płacowej. To ważny temat, ale rzadko kiedy z równą pasją pochylamy się nad gigantyczną niesprawiedliwością, która
Żyją krócej, ale muszą pracować dłużej? Dyskryminująca mężczyzn „luka emerytalna” nie mieści się w żadnych cywilizowanych standardach
W debacie publicznej wiele miejsca poświęca się tzw. gender pay gap, czyli luce płacowej. To ważny temat, ale rzadko kiedy z równą pasją pochylamy się nad gigantyczną niesprawiedliwością, która bije po oczach z tablic statystycznych ZUS-u. Mowa o systemowej dyskryminacji mężczyzn, którzy w świetle prawa są zmuszeni pracować o 5 lat dłużej niż kobiety, mimo że statystycznie cieszą się znacznie krótszym życiem.

W świecie dążącym do pełnego równouprawnienia, polski system emerytalny pozostaje skansenem archaicznych podziałów, które trudno obronić jakąkolwiek współczesną logiką.

Matematyka, która nie wybacza
Spójrzmy na fakty, bo to one najlepiej obnażają skalę problemu. Według danych GUS, przeciętne trwanie życia mężczyzny w Polsce jest znacząco krótsze niż kobiety. Różnica ta wynosi często około 7-8 lat.

Paradoks polega na tym, że:

Mężczyzna przechodzi na emeryturę w wieku 65 lat.

Kobieta przechodzi na emeryturę w wieku 60 lat.

W efekcie statystyczny Polak cieszy się zasłużonym odpoczynkiem zaledwie przez kilka lat (często nie dożywając nawet średniej wieku emerytalnego), podczas gdy Polka spędza na emeryturze średnio dwie dekady. Czy tak wygląda „równość” w cywilizowanym państwie?

Mit „słabszej płci” kontra realia rynku
Argumenty o konieczności wcześniejszego wysyłania kobiet na emeryturę ze względu na trud wychowywania dzieci czy prowadzenia domu stają się coraz mniej przekonujące w XXI wieku.

Model rodziny się zmienia: Ojcowie coraz częściej biorą aktywny udział w wychowaniu dzieci i obowiązkach domowych.

Praca fizyczna: To mężczyźni wciąż stanowią ogromną większość pracowników w sektorach ciężkiego przemysłu, budownictwa czy wydobycia, które najbardziej eksploatują organizm.

Zmuszanie osób statystycznie bardziej obciążonych fizycznie i żyjących krócej do dłuższej aktywności zawodowej jest nie tylko nielogiczne, ale po prostu niehumanitarne.

Gdzie jest Trybunał i Unia Europejska?
Większość krajów Unii Europejskiej już dawno zrównała wiek emerytalny lub jest w trakcie tego procesu. Polska pozostaje jednym z nielicznych bastionów ustawowej nierówności płciowej w tym zakresie.

„Dyskryminacja ze względu na płeć w dostępie do świadczeń społecznych jest jawnie sprzeczna z fundamentami nowoczesnej demokracji”.

Utrzymywanie obecnego stanu rzeczy to sygnał wysyłany do mężczyzn: Wasza rola sprowadza się do bycia płatnikiem netto do systemu tak długo, jak to tylko możliwe, bez gwarancji godnego korzystania z jego owoców.

Koniec z zamiataniem pod dywan
Luka emerytalna to nie tylko kwestia pieniędzy – to kwestia prawa do czasu wolnego, do zdrowia i do sprawiedliwości społecznej. Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o równouprawnieniu, nie możemy wybierać z niego tylko tych elementów, które są wygodne politycznie.

Zrównanie wieku emerytalnego (lub wprowadzenie emerytur stażowych niezależnych od płci) to nie jest „atak na przywileje kobiet”. To przywrócenie elementarnej uczciwości wobec milionów mężczyzn, którzy budują polską gospodarkę, a którzy obecnie są traktowani przez system jak obywatele drugiej kategorii.
pilot_programista
Uwzględniając dochody na przestrzeni całego życia, czyli razem z emeryturą, na którą kobiety przechodzą szybciej, mają korzystniej wyliczoną i pobierają dłużej, to luka płacowa jest na niekorzyść mężczyzn. I to nie w wyniku jakichś preferencji rynku pracy tylko konkretnych zapisów w ustawach. Gdzie są pomysły tych ekspertów na wyrównanie Uwzględniając dochody na przestrzeni całego życia, czyli razem z emeryturą, na którą kobiety przechodzą szybciej, mają korzystniej wyliczoną i pobierają dłużej, to luka płacowa jest na niekorzyść mężczyzn. I to nie w wyniku jakichś preferencji rynku pracy tylko konkretnych zapisów w ustawach. Gdzie są pomysły tych ekspertów na wyrównanie tych nierówności?
tomkooo
nie no w "ta" strone to rownouprawnienie nie dziala ;)
captainj
Rozumiem, że np. niższy wiek emerytalny czy niższe wymagania wobec kobiet (rozporządzenie MPiPS z 27.04.2017 r.) nie mają nic wspólnego z niższymi wynagrodzeniami?
Zwrócił ktoś uwagę, że zgodnie z licznymi badaniami im wyższe zarobki kobiet w Polsce wobec zarobków mężczyzn tym dzietność jest mniejsza, ze względem na rosnące wymagania
Rozumiem, że np. niższy wiek emerytalny czy niższe wymagania wobec kobiet (rozporządzenie MPiPS z 27.04.2017 r.) nie mają nic wspólnego z niższymi wynagrodzeniami?
Zwrócił ktoś uwagę, że zgodnie z licznymi badaniami im wyższe zarobki kobiet w Polsce wobec zarobków mężczyzn tym dzietność jest mniejsza, ze względem na rosnące wymagania zdecydowanej większości kobiet - konkretnie jedno: partner musi zarabiać więcej niż kobieta.
zoomek
To naprawdę żenujące manipulacje z tą luką płacową.
Zerknijcie na króciutkie nagranie o luce płacowej - KOBIETA o tym mówi!
https://www.bitchute.com/video/pbhFgCevWujS
Może zajmiemy się wiekiem emerytalnym?

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki