Podatek reklamowy nie obejmie tylko mediów. Nową daninę zapłacić będą musiały również kluby sportowe czy supermarkety. Powód? Reklamy na stadionach i gazetki promocyjne - donosi "Rzeczpospolita".


Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, której konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Jak się okazuje, nie tylko media będą musiały ponieść koszty nowej daniny, podatek reklamowy zapłacą bowiem również kluby sportowe i supermarkety.
Jak informuje "Rz", gazetki reklamowe drukowane przez sklepy spełniają definicję prasy z prawa prasowego, ponieważ ukazują się częściej niż raz w roku. Dostawcy towarów przedstawianych w nich zwykle płacą za taką reklamę, więc supermarket uzyskuje z tego powodu przychody. Gdy ich kwota przekroczy 15 mln zł rocznie, zapłacić trzeba będzie 2 lub 6 proc. podatku.
Kluby sportowe też mogą nie uchronić się przed podatkiem od reklamy, szczególnie te należące do piłkarskiej Ekstraklasy, dodaje gazeta. Podczas każdego meczu reklamowani są sponsorzy konkretnych klubów, co podpada pod "zewnętrzny nośnik reklamy" zawarty w projekcie ustawy, przez który rozumie się tablicę reklamową lub urządzenie reklamowe. W tym przypadku stawki składki wynoszą 7,5 i 10 proc. w zależności od dochodu. Jak wynika z raportu Deloitte o przychodach czołowych klubów w 2019 r., sponsorzy finansują około połowy budżetów klubów Ekstraklasy, dając im 283,6 mln zł.
List otwarty mediów do rządu
Zwracamy się w sprawie zapowiadanego nowego, dodatkowego obciążenia mediów działających na polskim rynku, myląco nazywanego „składką”, wprowadzaną pod pretekstem Covid-19.
Jest to po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media...
DU
































































